
„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?
3 Komentarze
/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…

„Czyż Piłsudski to nie k**wa?”. W Winnicy neobanderowcy „poprawili” tablicę ku czci Piłsudskiego [+VIDEO/+FOTO]
Neobanderowcy z Czarnego Komitetu postanowili „poprawić”…

Kukiz: przypisywanie nam odpowiedzialności za Holokaust jest "etycznym Holokaustem"
Lider ruchu Kukiz'15 w ostrych słowach odniósł się do działań…

„Zanadto kocham swój naród, aby starać się o popularność”
Nie wierzę w świadomość, wierzę w instynkty polityczne. Polityka angielska jest jednocześnie nieszlachetna i doskonała, ale nie dlatego, że jest kierowana przez jakieś wielkie intelekty, wielką świadomość zadań, lecz dlatego, że angielski instynkt polityczny jest silny i konsekwentny.

1 przeciw 60? - czyli jak Polacy pod Suzdalem z Rosjanami wojowali
27 lutego 1609 roku, około 200 kilometrów na północny–wschód od Moskwy, a kilka kilometrów od Suzdala, mniej więcej 200 polskich petyhorców rozbiło armię rosyjską liczącą około 12 000 ludzi. Ale... Czy aby na pewno?

Pojednanie z królem
Sejm Wielki i Konstytucja 3 maja, oto są rzeczy wspaniałe i chwalebne, które Polska słusznie może przeciwstawić oskarżeniom o anarchię i niepatriotyczną zawziętość w walce stronnictw. Sejm Wielki obrany w 1788 roku pogodził wszystkie polskie stronnictwa, pogodził sarmatów z wolnomyślicielami. Zrzucono fraki, ubrano się w kontusze, pięknemu księciu Sapieże inna piękna księżna obcięła loki i on podgolił łeb i przybrał kontusz według staroświeckiej mody.

Od Konstytucji 3 maja do Targowicy
„Piszę... drżącą ręką, bom nie Polak, lecz ofiara najokropniejszego despotyzmu... skraplaliśmy się łzami ze Złotnickim, żegnając naszą wolność, której dzień 3 maja grób otworzył”.

Mężni oponenci i upadli bohaterowie – dziedzictwo „pokolenia 1791”.
Hugo Kołłątaj, jeden z najwybitniejszych polskich myślicieli politycznych, a zarazem skuteczny praktyk, przytłoczony przewagą przemocy rosyjskiej, nakłaniał Stanisława Augusta Poniatowskiego do przystąpienia do Targowicy i sam planował przystąpienie do niej. Widząc zdecydowany protest tłumów na ulicach Warszawy, który nie akceptował tego aktu i kapitulacji króla, zbiegł ze stolicy.

Dlaczego lewica powinna uwielbiać polską szlachtę, choć jej nienawidzi?
Dzisiejsza lewica powinna nosić szlachtę na rękach, gdyż realizowała ona jej program „państwa opiekuńczego”. Tyle, że zamiast państwa, rolę opiekuna pełnił dziedzic.

Bitwy powstania Chmielnickiego cz.5
Wojna domowa trwała już kilka miesięcy. Przelano wtedy wiele krwi i jeszcze więcej miano jeszcze przelać. Nieliczne zamki stawiały jeszcze opór , ale jak długo?! Niezliczona armia kozacko-tatarska była silna jak jeszcze nigdy. Cóż więc się stanie z tą nieszczęsną Rzeczpospolitą, która niegdyś gromiła Turków, Moskali, Szwedów? Gdzie ci bohaterowie spod Kłuszyna, Kirholmu, Chocimia?

Bitwy powstania Chmielnickiego cz.4
Wojska Chmielnickiego opanowały już prawie całą Ukrainę. Paliły miasta, zdobywały zamki. Po viktorii kniazia Jeremiego Wiśniowieckiego pod Konstantynowem, Krzywonos dołączył do głównych sił Chmielnickiego. Zanim to zrobił, dokonał sławnej rzezi Baru. Po tym wydarzeniu buntownicy ruszyli na ziemie już etnicznie polskie, czyli Lwów i Zamość. Zanim jednak to nastąpiło Polacy zorganizowali pospolite ruszenie pod miastem Piławce na Podolu.

Bitwy powstania Chmielnickiego cz.3
Któż po tylu nieszczęściach wymierzonych na Rzeczpospolitą przez Kozaków, jej własnych obywateli, mógł ją uratować?! Niewątpliwie był to wojewoda ruski Jeremi Wiśniowiecki herbu Korybut, Pan na Łubniach i Wiśniowcu. On to mógł jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na stronę Polski!

Bitwy powstania Chmielnickiego cz.2
Gdy Polacy przegrali bitwę z Kozakami i Tatarami pod Żółtymi Wodami serca zabiły niespokojnie wszystkich obywateli wschodnich województw Rzeczypospolitej. Hetman Potocki postanowił stawić czoło buntownikom. Wydarzenia, które wtedy zaszły, przeszły do historii jako tragedia korsuńska.

Bitwy powstania Chmielnickiego cz.1
"Rok 1647 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia." Tak oto zapowiada powstanie Chmielnickiego Henryk Sienkiewicz w swojej powieści "Ogniem i Mieczem". I rzeczywiście rok ten obfitował w różne (jak wspominają kronikarze) paranormalne wydarzenia. Rok później wydarzyły się rzeczy, które krwawo odbiły się echem po Rzeczypospolitej - bratobójcza wojna domowa... Warto przy tym przypomnieć bitwy, które mogły zmienić jej bieg.

Trzeźwy jak Moskal
„Trzeźwość wielką zachowują między sobą. Starszym i pospólstwu bardzo ją zalecają, zakazując pijaństwa [...]” pisał Samuel Maskiewicz o zwyczajach moskiewskich drugiej dekady XVII w. Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale były czasy, gdy Rosjanin i pijaństwo to pojęcia wzajemnie się wykluczające. Ale nie tylko to zdumiało polskiego szlachcica w Moskwie.

Husarze – wcale nie tacy wielcy!
Husarze i ich wielokrotne zwycięstwa... Było ich tak wiele, a przy tym były one tak spektakularne, że często wyobrażamy ich sobie jako nadludzi, obdarzonych ponadprzeciętnym wzrostem. Czy słusznie?

Barbarzyńcy – czyli Moskale w oczach Polaka
„Niechlujstwo tego narodu w jedzeniu i odzieży było aż do obrzydzenia: rozrabiając w dzieży ciasto na chleb, z którego potem robili suchary, wytrząsali nad dzieżą robactwo z sukien i wyczesywali z głowy, aby w onym cieście polgnąwszy, ta piechota kołnierzowa po nich się nie rozłaziła. I takim chlebem albo sucharami bynajmniej się nie brzydzili.”

Bitwa pod Warką 7 IV 1656
Bitwa pod Warką była jednym z najgłośniejszych zwycięstw polskich w latach tak zwanego szwedzkiego potopu.

Przeciwieństwa
Granica pomiędzy państwem polskim a Rosją była za czasów Zygmunta trochę inna – powiedzmy ironicznie – od obecnej granicy polsko-rosyjskiej. Dość powiedzieć, że w sporach granicznych Rosjanie żądali zwrotu Kijowa, a Litwini zwrotu Pskowa, Nowogrodu Wielkiego i Smoleńska. Takie były ówczesne spory graniczne pomiędzy państwem polsko-litewskim a carstwem moskiewskim.

Radziwiłłowie XV wieku
Synem Wojszunda był Radziwiłł, którego imię stało się później nazwiskiem całej tej książęcej dynastii. Wiemy już, że wraz z ojcem podpisał unię wileńską w 1401 roku. Przedtem jeszcze, jako młody człowiek, w roku 1384, na dwa lata przed swoim chrztem, odznaczył się wybitnym czynem wojennym, w wojnie właśnie przeciw Polakom. W bitwie pod Zawichostem krzyknął: „za mną, dzieci” i przeprowadził część wojska litewskiego przez bród na Wiśle. Bitwa została przez Litwinów wygrana.

Anegdoty o „Panie Kochanku”
Jeśli Bogusław Radziwiłł z XVII wieku, syn elektorówny i protestant, reprezentował u nas skłonności do cudzoziemszczyzny, o tyle nieświescy Radziwiłłowie, wręcz odwrotnie, byli całkowicie sarmatami, a z nich wszystkich sarmatą największym był właśnie „Panie Kochanku”.

Zwycięstwa i klęska
Nie można tego nazwać zdradą. Hetman działał w obliczu konieczności. Obowiązkiem jego, jako hetmana wielkiego litewskiego, była przede wszystkim obrona Rzeczypospolitej przed Rosją, przed Wschodem, tak jak pierwszym obowiązkiem wojska koronnego była obrona przed Zachodem. Janusz Radziwiłł jak wojskowy z prawdziwego zdarzenia uważał, że walczyć na dwa fronty w tej sytuacji jest niemożliwością.

Bitwa pod Moskwą 31 III 1611
"Lecz nazajutrz, to jest w Wielki Czwartek, iż była wiadomość o wojsku z kniaziem Dymitrem Trubeckim i z kniaziem Wasylem Massalskim, z inszymi bojary, którzy spieszyli, ale tak prędko nie mogli pospieszyć, żeby swoich ratować, pan starosta chmielnicki [Mikołaj Struś] i pan Zborowski, przebrawszy z pułku swego część ludzi, poszli przeciwko nim. W mili tylko już od miasta było wojsko moskiewskie, zwiedli z nim nasi bitwę i pogromili ono wszystko ich wojsko.”

Jak Polacy Moskwę spalili...
„Była caedes [rzeź] jako między taką gęstwą ludzi wielka, płacz, wrzask niewiast, dzieci, sądnemu dniowi coś podobnego.” wspominał pacyfikację Moskwy hetman Stanisław Żółkiewski. Doszło do niej w ostatnich dniach marca 1611 roku. Pochłonąć miała aż 60 – 100 tys., w większości żywcem spalonych, ofiar.

Sierotka
Również pomagał Sierotka różnym ludziom, którzy chcieli do krajów chrześcijańskich uciekać. Jeden wypadek wart jest specjalnego zanotowania. Jakiś Jan, Włoch, mający okowy na nogach, błagał Radziwiłła w Kairze, aby go wykupił z niewoli i do Włoch zabrał. Z zawodu był cyrulikiem. Sierotka go wykupił, a żeby czymś upozorować jego wywiezienie, przydzielił go do pilnowania żywych lampartów, koziorożców i innych „bestii”, które sobie ponakupował. Ten Jan jednak, dojechawszy z Radziwiłłem do wyspy Krety, okradł go i uciekł w góry. Władze kreteńskie schwytały go i chciały powiesić. Radziwiłł go wybronił, bo uważał, że byłoby obrzydliwe, aby człowiek przez niego z niewoli tureckiej wykupiony miał być przez chrześcijan obwieszony. Uwolnił go więc i odesłał do Włoch.

Przezwyciężenie kryzysu kawalerii polskiej w XVIII wieku
O sile kawalerii zawsze decydowały: morale, dyscyplina, poziom wyszkolenia i jakość dowodzenia. Są to jednak czynniki, które najtrudniej zmierzyć i porównać. Znacznie łatwiej określić liczebność, organizację czy umundurowanie i uzbrojenie jazdy. Tymi ostatnimi zagadnieniami zwykle zajmują się historycy wojskowości. Na nich się koncentrują. Niestety...

Kryzys kawalerii polskiej w XVIII wieku
Do końca XVII wieku kawaleria polska i litewska odnosiły wspaniałe zwycięstwa, z których jesteśmy dumni do dziś. Aż tu nagle, w początkach XVIII wieku, skończyło się pasmo sukcesów. Dlaczego?

Ostatnie lata husarii
„Póki kopii a ussarza staje, będzie Polak pan w polu; skoro kopija zginie, zginie i Polaka cnota" - pisał Andrzej Maksymilian Fredro w drugiej połowie XVII wieku. Jego słowa okazały się prorocze. Likwidacja husarii poprzedziła wymazanie Polski z mapy Europy. Ale kiedy ona tak właściwie nastąpiła?

Bitwa pod Newlem 1562
Wieczorem 19 sierpnia 1562 roku, zaledwie kilkanaście kilometrów od czterotysięcznej armii polsko-litewskiej, skupiły się dwie armie rosyjskie o łącznej liczebności 80 000 ludzi. Nie śmiały jednak natrzeć na Polaków i Litwinów! To była totalna kompromitacja wojsk Wielkiego Księstwa Moskiewskiego...

Niezwykła szarża. Domany 22 lutego 1655 roku
Przełamanie pikinierów przez frontalną szarżę kawalerii to wyczyn najwyższej klasy. Gdy formacji pikiniersko-muszkieterskiej towarzyszyły działa, a kawaleria nie mogła szarżować po twardym gruncie, lecz musiała brnąć w śniegu, poziom trudności znacząco wzrastał. A gdy dodam, że piechota miała nad kawalerią kilkakrotną przewagę liczebną, a mimo to uległa, podziw dla jeźdźców, którzy w tych warunkach pokonali wszystkie te trudności, musi sięgnąć zenitu.

Armia polsko-litewska w bitwie pod Newlem 1562
Siły polsko-litewskie w zwycięskim starciu z Moskalami.

Armia rosyjska w bitwie pod Newlem 1562 roku
19 sierpnia 1562 roku pod Newlem doszło do bitwy, w której według źródeł polskich, armia rosyjska miała liczyć aż 40 – 45 tys. Z kolei zdaniem wielkiego księcia moskiewskiego, Iwana Groźnego, było w niej ledwie 15 000. Skąd tak wielka różnica?

Newel 1562: Wielkie zwycięstwo husarii, czy polska propaganda?
Według polskich źródeł z XVI i XVII wieku, w krwawej bitwie pod Newlem stoczonej 19 sierpnia 1562 roku, pokonaliśmy około trzydziestokrotnie liczniejsze wojska moskiewskie. Według rosyjskiego historyka, niewiele znacząca potyczka, przez polską propagandę została rozdmuchana do granic możliwości. Gdzie leży prawda?

Dewiacje seksualne epoki staropolskiej
Kazirodztwo, pedofilia, zoofilia, czy seks analny wydają się być „wynalazkiem” naszej epoki. Tymczasem wszystkie te zachowania, a nawet jeszcze bardziej egzotyczne, jak na przykład snochactwo, czy sprzedawanie żon, znano już i opisywano w epoce staropolskiej.

O przyczynach nienawiści ludu ruskiego do Żydów w XVII – XVIII w.
"I nie było żadnej możliwej męczarni, której by Kozacy tutaj nie stosowali; wszystkie cztery rodzaje śmierci: ukamienowanie, spalenie, zabicie i uduszenie".

Postęp czy regres? Czyli czego możemy zazdrościć pańszczyźnianym chłopom
Niedola chłopów pańszczyźnianych jest w Polsce powszechnie znana. Tymczasem porównanie ich obciążeń do obciążeń współczesnych Polaków stawia pod głębokim znakiem zapytania to, czy rzeczywiście mamy się lepiej niż oni. Okazuje się, że pracujemy dłużej niż to niegdyś robili przyrównywani do niewolników chłopi, a na nasze potrzeby pozostawia się mniej z tego, co wypracujemy, niż im.

Bitwa pod Kłeckiem (Gnieznem) 1656. Czyli o tym, jak polscy historycy ją przegrali i co husaria ma z tym wspólnego (cz. 3)
„Polacy wznosząc ostre okrzyki kilka razy rzucali się do ataku na naszych [Szwedów]. Wbrew swemu zwyczajowi trzymali się mocno pod szwedzkim ogniem kul z dział i muszkietów, choć wielu z nich padło.”[1]

Bitwa pod Kłeckiem (Gnieznem) 1656. Czyli o tym, jak polscy historycy ją przegrali i co husaria ma z tym wspólnego (cz. 2)
„Polacy raczej szarpali nieprzyjaciela niż z nim walczyli, gdy bowiem stawali z nim oko w oko, okazywał się niezwyciężony i bezpieczny dzięki zwartości szeregów i obronności miejsca, Szwedzi bowiem nigdzie indziej nie rozkładali obozu, jak tylko tam, gdzie od tyłu ubezpieczał ich urwisty brzeg rzeki, a od czoła bronił wał obsadzony działami.”

Bitwa pod Kłeckiem (Gnieznem) 1656. Czyli o tym, jak polscy historycy ją przegrali i co husaria ma z tym wspólnego (cz.1)
7 maja 1656 roku, pod Kłeckiem, niespełna 20 km od Gniezna, doszło do bitwy ze Szwedami. Historycy zgodnie twierdzą, że wojsko polskie ją przegrało. I tylko źródła nie bardzo chcą się z tym zgodzić...

Żywe tarany
Dlaczego polska husaria odnosiła tak spektakularne sukcesy? Między innymi dlatego, że posiadała rumaki, które nacierały na wozy, płoty, piki i inne przeszkody, obalając je, bądź łamiąc. Otwierały w ten sposób drogę do nieprzyjaciela. W takie zastosowanie koni z ledwością wierzą dzisiejsi historycy, a koniarze załamują ręce, gdy o tym słyszą. A jednak mamy wystarczająco wiele dowodów na to, że rumaki rycerstwa polskiego służyły jako żywe tarany!

Dzieje wszechnicy lwowskiej
W myśl starej akademickiej tradycji uniwersytet otrzymywał imię tego, kto go fundował lub tworzył.

Husaria pod Smoleńskiem w 1633 roku
W roku 1632, po 21 latach od zdobycia Smoleńska przez polskiego króla Zygmunta III Wazę, wojska rosyjskie pod dowództwem Michaiła Szeina, stanęły pod jego murami, próbując odzyskać to miasto. Nie minął rok, a oblężonemu Smoleńskowi przyszła na pomoc odsiecz, wiedziona przez nowego polskiego króla, Władysława IV Wazę. W armii, którą dysponował monarcha, licznie reprezentowana była husaria.

Lisowczycy
Staropolscy kondotierzy Lisowczycy, elearzy, Die Polnische Kosacken, Teufel und Bluthunde, homo lissovianus – te określenia wieściły polski fenomen zaciężnych kawalerzystów, walczących po stronie tego, kto zapłaci lub zaoferuje więcej. Organizację tej formacji wymyślił Aleksander Lisowski herbu Jeż.

11 listopada - rocznica wielkiego zwycięstwa pod Chocimiem
11 listopada jest datą o niezwykłej wręcz symbolice. Choć kojarzy się przede wszystkim z dniem odzyskania niepodległości, niegdyś był ważnym dla polskiego społeczeństwa dniem kultu św. Marcina. Ponadto, pod datą kryje się również rocznica bitwy pod Chocimiem z 1673 r. – ostatniego tak doniosłego zwycięstwa oręża polskiego epoki przedrozbiorowej, odniesionego własnymi siłami (nie jak pod Wiedniem, gdzie armia polska stanowiła 1/3 sił sprzymierzonych). Niestety niewielu, poza badaczami i pasjonatami epoki Sobieskiego zdaje sobie z tego sprawę. Zresztą i znawcy epoki często nie interesują się Chocimiem, pozostającym bądź co bądź w cieniu o dziesięć lat późniejszej odsieczy wiedeńskiej. Warto zatem przybliżyć te bardzo istotne dla naszej historii wydarzenie, od którego mija w tym roku 340 lat.

Jędrzej Kitowicz o buncie ukraińskim 1768 roku
Wyrżnąwszy Humań, rozbiegli się po całej Ukrainie z podobnym morderstwem. W Lisiance miasteczku obwiesili razem na jednej szubienicy księdza, Żyda i psa, mając te trzy stworzenia za jeden gatunek. Wyjąwszy zaś z ołtarza puszkę i wysypawszy z niej na ziemię konsekrowane komunikanty tudzież na wzgardę wiary katolickiej nogami one zdeptawszy, wypijali z niej gorzałkę za zdrowie prawosławnej wiry (tak nazywają schizmatycy swoją wiarę).

Pokój buczacki i po nim
Nie miała Polska szczęścia do Michała Korybuta Wiśniowieckiego. A może to on nie miał szczęścia do Polski? Wybrany „przypadkowo” większością głosów szlachty, podburzonej przez przeciwników stronnictwa francuskiego w ówczesnej polityce Rzeczypospolitej, do końca życia był przez nich bojkotowany. Wsławił się tym, że podpisał haniebny „pokój buczacki”. Nie był wodzem. Ale po co zaraz pół Polski sprzedawać wrogowi?

Wiedniowi na odsiecz - historia anegdotyczna
Historię tworzą tak wydarzenia doniosłej wagi, jak i zupełnie błahe. Dawne diariusze i pamiętniki są tak ciekawym źródłem informacji, gdyż nie zapominają o rzeczach banalnych, które czasem bawią, czasem wprawiają w osłupienie, choć dla biegu wydarzeń nie mają większego znaczenia. Zbyt często naukowe książki pomijają je, traktując jako zbyteczny balast informacyjny. Tymczasem to właśnie dzięki nim historia jest taka ciekawa. I to nimi, a nie wyliczaniem suchych faktów, można przykuć uwagę zwykłego śmiertelnika. Dlatego pisząc poniższy tekst, starałem się podać jak najwięcej ciekawostek. Jest to więc bardziej historia anegdotyczna, niż stricte naukowa. Właśnie taka, w jakiej kochali się nasi przodkowie i jaką sam uwielbiam. Jest to opowieść o drodze, którą 330 lat temu przebył ze swoim wojskiem polski król, Jan III Sobieski, idąc na odsiecz cesarskiej stolicy. A zaczyna się ona na ówczesnej granicy Rzeczypospolitej.

Kropimojza 28 XI 1621
Korzystając z zaangażowania wojsk Rzeczypospolitej w odpieraniu inwazji Imperium Osmańskiego, król Szwecji Gustaw Adolf zaatakował z północy. Jego celem była polsko-litewska prowincja Inflanty, wraz z jej głównym ośrodkiem handlowym Rygą.

Batohowskiej niemal klęsce ta podobna była? Brahiłów 19 XII 1666
„Batohowskiej niemal klęsce ta podobna była, w tym tylko nierówna, że tam mało nie wszystkich wycięto, tu więcej w niewolą brano.”

Husaria Stanisława Pachołowieckiego (Połock 1579)
„W Dziśnie pokazał Mielecki królowi całe już niemal zebrane wojsko polskie, jazdę i piechotę, w pięknym szyku bojowym, podzielone na chorągwie i roty, i defilujące z rozwiniętymi proporcami. Jeźdźcy mieli na sobie kirys i hełm żelazny, a byli uzbrojeni oprócz kopii w szablę, koncerz i parę pistoletów przy siodle w olstrach; defilując sprawiali przeto taki sam huk jak piechota, której właściwą bronią jest rusznica.”

Zapomniana Armia
Siedemnasty wiek nie był zbyt łaskawy dla ziem ukrainnych. Liczne wojny spowodowały olbrzymie zniszczenia i depopulację olbrzymich połaci ziemi. Brały w nich udział nie tylko armie wszystkich sąsiadów, lecz co najsmutniejsze, także wojska ówczesnych gospodarzy tych ziem. I choć zdawałoby się, że na temat wojsk i armii uczestniczących w zmaganiach na tym teatrze działań wojennych wiemy już całkiem sporo, to okazuje się, że wciąż istnieją obszary bardzo słabo spenetrowane przez historyków. Jednym z nich jest – co można uważać za prawdziwy paradoks – określenie liczebności tychże armii.

Polski Nacinacz w walce ze szwedzkim Lwem Północy
Król szwedzki Gustaw II Adolf i hetman koronny Stanisław Koniecpolski byli niemal rówieśnikami. Pierwszego nazwano "Lwem Północy", drugiego "Nacinaczem". Paradoksalnie, świat uważa dziś Gustawa II Adolfa za jednego z najwybitniejszych wodzów w historii ludzkości, a o drugim nawet w Polsce mało kto pamięta. Paradoksalnie, gdyż obaj spotkali się kilkakrotnie na polu bitwy i mimo że za każdym razem król szwedzki dysponował znaczącą przewagą liczebną, to właśnie on opuszczał je pokonany!

Rosja w stepie. Podbój dyplomatyczny
Jak to się stało, że Rosja w stosunkowo krótkim czasie podporządkowała sobie większość ludów stepowych i opanowała ogromne obszary Eurazji? Oprócz siły militarnej, decydujące okazało się stosowanie pokrętnych zabiegów dyplomatycznych.

Mechanizmy dominacji. Rosja wobec plemion stepowych
W 1616 roku beg nogajski Iszterek w swym liście do cara, zwrócił się do niego słowem "przyjacielu". Odpowiedź Moskwy była następująca - "Sługa (chłop) cara nigdy nie będzie jego przyjacielem".