„Rok 1647 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.” Tak oto zapowiada powstanie Chmielnickiego Henryk Sienkiewicz w swojej powieści „Ogniem i Mieczem”. I rzeczywiście rok ten obfitował w różne (jak wspominają kronikarze) paranormalne wydarzenia. Rok później wydarzyły się rzeczy, które krwawo odbiły się echem po Rzeczypospolitej – bratobójcza wojna domowa… Warto przy tym przypomnieć bitwy, które mogły zmienić jej bieg.
Największą powojenną zbrodnią sowiecką popełnioną na Polakach była tzw. obława augustowska – operacja pacyfikacyjna przeprowadzona na Suwalszczyźnie, Augustowszczyźnie i Sokólszczyźnie oraz na sąsiednich terenach Litwy i Białorusi.
Zasadnicza faza operacji rozpoczęła się 12 lipca 1945 roku i trwała do 18 lub 19 lipca, jednak kolejne zatrzymania prowadzono jeszcze w następnych dniach, co najmniej do 28 lipca.
Celem operacji było rozbicie i likwidacja formacji podziemia antykomunistycznego działających na terenach Puszczy Augustowskiej oraz w powiatach: augustowskim, suwalskim i częściowo sokólskim. Jej okoliczności do dzisiaj nie wyjaśniono.
12 lipca 1943 roku, dzień po „Krwawej Niedzieli”, oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii, bojówki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz zmobilizowani miejscowi chłopi ukraińscy kontynuowali masowe mordy na polskiej ludności Wołynia.
Był to drugi dzień kulminacji ludobójczej akcji OUN-B i UPA, której celem było usunięcie Polaków z tych ziem.
Według ustaleń Ewy Siemaszko i Tomasza Berezy napady objęły tego dnia 61 wsi i kolonii oraz dwa majątki w powiatach horochowskim i włodzimierskim. Zaatakowano także sześć miejscowości w innych powiatach. Łącznie 12 lipca mordowano Polaków w 67 miejscowościach i dwóch majątkach. Zginęło co najmniej 2020 osób, przy czym jest to liczba minimalna.
10 lipca 1940 roku rozpoczęła się bitwa o Anglię – kilkumiesięczne starcie niemieckiej Luftwaffe z brytyjskimi Królewskimi Siłami Powietrznymi.
Była to pierwsza wielka kampania II wojny światowej prowadzona przede wszystkim w powietrzu. Jej wynik miał zdecydować, czy III Rzesza uzyska warunki do przeprowadzenia inwazji na Wyspy Brytyjskie.
Po klęsce Francji Wielka Brytania pozostała jedynym państwem Europy Zachodniej nadal prowadzącym wojnę z Niemcami. Adolf Hitler polecił przygotować operację desantową pod kryptonimem „Seelöwe”, czyli „Lew Morski”. Jej powodzenie zależało jednak od zdobycia przez Luftwaffe przewagi nad kanałem La Manche i południową Anglią.
10 lipca 1941 roku w Jedwabnem na ziemi łomżyńskiej zamordowano co najmniej 340 obywateli Rzeczypospolitej narodowości żydowskiej.
Według ustaleń śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej zbrodni dokonali polscy mieszkańcy Jedwabnego i okolic, działający z niemieckiej inspiracji oraz w poczuciu bezkarności zapewnianej przez okupanta.
Do mordu doszło niespełna trzy tygodnie po rozpoczęciu przez Niemcy wojny ze Związkiem Sowieckim i zajęciu terenów pozostających od września 1939 roku pod okupacją sowiecką.
W nocy z 10 na 11 lipca 1943 roku, prawdopodobnie w okolicach wsi Kustycze na Wołyniu, zginął zamordowany Zygmunt Rumel – poeta, żołnierz Batalionów Chłopskich i emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego.
W chwili śmierci miał zaledwie 28 lat. Wraz z dwoma towarzyszami udał się na rozmowy z przedstawicielami Ukraińskiej Powstańczej Armii, próbując doprowadzić do porozumienia i powstrzymać mordy dokonywane na ludności polskiej. Wysłannicy zostali zatrzymani, a następnie zamordowani. Według najczęściej przytaczanej wersji torturowano ich, a następnie rozerwano końmi, jednak dokładne okoliczności zbrodni nie zostały w pełni ustalone.
Śladami wieszcza
Rumel urodził się 22 lutego 1915 roku w Piotrogrodzie, dzisiejszym Petersburgu, w rodzinie inteligenckiej o patriotycznych tradycjach. Jego ojciec był agronomem, ale także oficerem Wojska Polskiego i uczestnikiem wojny 1920 roku, matka zaś – poetką. Młodość Zygmunta Rumla przypadła na lata spędzone na Wołyniu, między innymi w Krzemieńcu – mieście Juliusza Słowackiego. Podczas nauki mieszkał na stancji w dworku należącym niegdyś do rodziny wieszcza. Poetycki talent Zygmunta został dostrzeżony bardzo wcześnie – sam Leopold Staff miał powiedzieć do jego matki: „Niech pani strzeże tego chłopca, to będzie wielki poeta”.
13 lipca 1990 roku minister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski wydał rozkaz o utworzeniu Jednostki Wojskowej nr 2305 – Wojskowej Formacji Specjalnej GROM.
Twórcą koncepcji i pierwszym dowódcą jednostki został ppłk Sławomir Petelicki, późniejszy generał brygady. GROM osiągnął pełną gotowość bojową w 1992 roku.
„Choleryk z wizją”
Nazwa formacji była rozwijana jako Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego. Jednostkę przygotowywano do zwalczania terroryzmu, uwalniania zakładników, ochrony polskich obywateli i placówek poza granicami kraju oraz wykonywania operacji specjalnych na lądzie, wodzie i w powietrzu.










