„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?

/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…
Paweł Kukiz uważa że reforma sądów przeprowadzana przez PiS niczego nie zmieni holokaust Kukiz'15 chce rezolucji Sejmu ws. zachowania złotego jako waluty w Polsce

Kukiz: przypisywanie nam odpowiedzialności za Holokaust jest "etycznym Holokaustem"

/
Lider ruchu Kukiz'15 w ostrych słowach odniósł się do działań…

Droga śmierci przez Prypeć

/
Na pożegnanie wręczył on "Oliwie" jako prezent radziecki pistolet TT, podając go lufą do przodu. "Oliwa" zauważył, że jest w nim tylko jeden nabój. Gdy zwrócił na to uwagę ofiarodawcy, ten oświadczył mu krótko - wam chwatit!

Od Humania do Krzemieńca

/
Ostatecznie jednak ojciec jakoś wraz z innymi do polskiego brzegu dopłynął. Gdy tylko spotkał się z nami, kazał nam uklęknąć i ziemię całować, bo ziemię polską trzeba szanować.

Uciekajcie, mordują!

/
Gdy przybyłem do Włodzimierza, był on już cały zapchany uchodźcami. Przedstawiali straszliwy widok. Byli zakrwawieni, mieli odrąbane ręce, niektórzy wykłute oczy. Znajdowali się w szoku, a od tego, co mówili włosy stawały dęba.

Pójdziecie do lotnictwa

/
W maju, czerwcu i lipcu 1946 r. codziennie nawet czterokrotnie odbywałem z lubelskiego lotniska ryzykowne loty, przewożąc zaopatrzenie dla garnizonów wojskowych walczących z UPA w Bełzie, Krystynopolu, Hrubieszowie, Chełmie, Włodawie i Białej Podlaskiej. Podczas przelotów widziałem zaatakowane przez UPA polskie wsie płonące jak zboża na polach.

Znów na drodze UPA

/
W głowie zaczęła kołatać mi myśl - skąd ten łobuz wie o moim ojcu? - Dopiero, jak mu się dokładnie przyjrzałem, zrozumiałem wszystko. Owym sekretarzem był mój sąsiad z Międzyrzecza - Berek Don, który teraz nosił nazwisko Kazimierz Witaszewski...

Ciężkie boje z Niemcami

/
Spodziewaliśmy się, że w miasteczku są Niemcy. Tymczasem zamiast nich spotkałem dziewczęta witające mnie kwiatami oraz mężczyzn, którzy pochwycili mnie gwałtem i zaczęli podrzucać do góry śpiewając: "Jeszcze Polska nie zginęła".

Z Przebraża do Berlinga

/
Do Ołyki udał się konwój złożony z 250 furmanek, mających zabrać tamtejszych Polaków. Konwój był eskortowany przez 300 ludzi. Ewakuacja odbywała się na mrozie dochodzącym do minus 20 stopni Celsjusza.

Między Wołyniem a Warszawą

/
Nie zapomnę też reakcji koleżanki Ukrainki, z którą się bardzo przyjaźniłam. Gdy dowiedziała się o zbrodniach popełnionych przez swych ziomków powiedziała - wiesz, Gieniu, jest mi wstyd, że jestem Ukrainką!

Tu zaczęła się dywizja

/
Porucznik "Sokół" cichociemny, który niedawno został przysłany do oddziału, podkradł się najbliżej i wrzucił granat do ich sztabu, co było sygnałem do ataku. Walka trwała krótko, piętnaście, najwyżej dwadzieścia minut. Ukraińcy, których było według naszego rozpoznania sześciuset, rzucili się do bezładnej ucieczki.

Najłatwiejszy łup

/
"(...) Druże Ruban! Przekazuję do waszej wiadomości, że w czerwcu 1943 r. przedstawiciel centralnego Prowodu, dowódca UPA - "Piwnicz", "Kłym Sawur" przekazał mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej, powszechnej, fizycznej likwidacji ludności polskiej".

Wspomnienia minera 27 WDPAK

/
Gdy doszło do ataku, ziemia się trzęsła. Obserwując ich atak czekałem zawsze, czy któryś z czołgów wjedzie na przygotowaną przeze mnie minę. Niektóre z nich wjeżdżały.

Ten sam kahał witał Niemców

/
Pomordowanych przywozili na wozach bez trumien. Przykrywali je tylko białymi prześcieradłami. Niektóre zwłoki były porąbane w kawałki. Nie miały rąk, nóg, miały odcięte głowy. Nie starczało czasu na ich pochówek. Ludzie kopali doły na cmentarzu i składali do nich zmasakrowane zwłoki. Ksiądz zdążył je tylko poświęcić i chwilę się pomodlić. Zaraz podjeżdżały następne furmanki.

Wyprawa do Kołek

/
Wczesnym rankiem na początku czerwca 1943 r. w strefie obronnej 2 kompanii ustawiła się bardzo długa kolumna podwód wraz z osłoną partyzancką na drodze nieutwardzonej, przeważnie piaszczystej. Na odgłosy wydawanych komend i poleceń woźniców, przy skrzypie wozów żelaznych, parskaniu bardzo niespokojnych koni ruszono na północ w stronę Kołek.

Maju tebe ptaszku

/
Znali mnie dobrze od małego. Byłem gościem na weselu Rybki. Moja mama z Okulskim byli chrzestnymi jego córki. Przez myśl by mi nie przeszło, że może być do mnie źle nastawiony. Tymczasem on ni stąd, ni zowąd wyjmuje pistolet i chce mnie zastrzelić.

Nie dać się Ukraińcom

/
Służba w kontrwywiadzie na pewno nie była łatwa. Obfitowała w przykre momenty i konflikty z kolegami. Niektórzy jeszcze wiele lat po wojnie mieli do niego pretensje, że był dla nich za surowy w swych opiniach itp. Taka jest niestety dola oficerów kontrwywiadu, muszą podejrzewać wszystkich.

Sojusznicy

/
Na postrzeganiu stosunków polsko-ukraińskich kładzie się długim cieniem okrutny okres II wojny światowej. Wielu, tak Polaków jak i Ukraińców, przez ten właśnie pryzmat ocenia współczesność i na tym opiera przyszłość. Tymczasem w naszej wspólnej wielowiekowej historii były karty wspaniałe, choć niestety zdaje się coraz słabiej znane a z pewnością za rzadko przypominane. Warto je zatem znów wspomnieć, zwłaszcza, że aby owe jasne karty odnaleźć, nie trzeba sięgać aż do czasów hetmana Sahajdacznego.

Stadt-gut Zaturce

/
Posterunek samoobrony przywitał napastników ogniem. Natychmiast wyruszyliśmy z pomocą. Gdy upowcy to zobaczyli, uciekli w popłochu. Nie grzeszyli bowiem odwagą, potrafili tylko mordować bezbronnych - wspomina Jan Lipiński - uczestnik samoobrony w Zaturcach na Wołyniu.

Mistrz betonu

/
Nazywany był "kijowskim Gaudim", był projektantem wielu oryginalnych budowli w dzisiejszej stolicy Ukrainy na przełomie XIX i XX wieku, z których Kijów słynie do dziś. Takich jak kościół św. Mikołaja czy Dom z Chimerami. Projektował także budowle w innych miastach centralnej Ukrainy i na Krymie, później zaś w Polsce i Persji - gdzie zmarł i został pochowany. Polak z podolskiej szlachty, architekt, Władysław Horodecki jest postacią znaną i cenioną w Kijowie do dziś. W Polsce zaś jakby zapomniany.

Polacy nad Wołkowyją cz. 2

/
Jego ciało, wraz z ciałami innych ofiar komunistycznej bandy, leżało na ulicy. Mordercy je poniewierali i nie pozwolili pochować. Niektórych ziemian mordowano ze szczególnym okrucieństwem. Właściciele folwarku Koleśniki zostali np. zakopani żywcem.

Wy Polacy jesteście już w worku

/
Jude! - wrzasnął na całe gardło. Choć ledwo trzymał się na nogach, wziął od żołnierza pistolet maszynowy i krótką serią skosił całą trójkę, która padła na ziemię razem z chlebem i solą.

Polacy nad Wołkowyją cz. 1

/
Do zmierzającego z Moskwy do Paryża ekspresu ładowano żywe duże raki, obłożone pokrzywami, umieszczone w specjalnych skrzyniach, które później cieszyły podniebienia Francuzów. Wołkowyscy handlowcy zajmujący się dostawą raków żartowali, że na 20 raków, które je Francja, 8 pochodzi z Polski, a sześć i pół z Wołkowyska.

Poprosiłem go, by mnie zastrzelił

/
Skazanego wyprowadzono na miejsce egzekucji i na jego prośbę pozwolono mu uklęknąć i pomodlić się. Ten jednak zerwał się z klęczek i zaczął uciekać. Żandarm wyznaczony do wykonania wyroku miał tylko jeden nabój w lufie karabinu...

Żołnierze 27 WDP AK

/
Kolekcja zdjęć przedstawiająca żołnierzy 27 WDP AK. Archiwalia pochodzą ze zbiorów prywatnych pana Władysława Tołysza.

Udział Ukraińców w zdławieniu Powstania Warszawskiego

/
Dlatego, jak pisze Deschner, Polacy nie brali do niewoli Ukraińców (i SS-manów). Na plecach malowano im dużą literę "U" i rozstrzeliwano.

Gdy wróciliśmy, pół wsi było spalone

/
Samolot spadł tuż obok szkoły i eksplodował. Zrobiło to na mnie i moich rówieśnikach ogromne wrażenie. Widok płonących szczątków samolotu mam po dziś dzień przed oczami.

Zaglądał śmierci w twarz

/
Zamknąłem oczy i myślałem tylko, czy Ukrainiec celnie strzeli, czy nie będę się męczył. Słyszałem, jak Ukrainiec ładował pistolet. Nagle zaległa cisza. Strzał nie padł.

Szybka lekcja dorastania

/
Huta Stepańska była odległa od nas o jakieś 18 km, ale jej tragedię mogliśmy obserwować bardzo dokładnie. W dzień oczywiście nic nie było widać, ale nocą, gdy staliśmy na warcie, z daleka widzieliśmy ogromną łunę. Snopki słomy wylatywały w górę, ciągnąc za sobą ogon iskier. Trwało to trzy dni...Gdy przestało się palić, my już byliśmy w drodze do Przebraża.

Polski Lwów w ukraińskim morzu?

/
Reżim komunistyczny tzw. Polski Ludowej nie zaprzeczał z reguły, bo zaprzeczyć temu nie był w stanie, że Lwów i Wilno odegrały wielką rolę w historii Polski - że były miastami polskimi z krwi i kości. Stąd propaganda reżimowa głosiła, że co prawda Lwów i Wilno były miastami polskim, ale "w niepolskim morzu" i dlatego w 1945 roku odpadły od Polski.

Azjatycka chytrość komandarma

/
Nikt nigdy tego nie zakwestionował. Związek Radziecki nie zarobił na tej operacji za dużo ziemi, ale samo przejście graniczne w Brześciu czyli "Warszawski Most" zostało oddalone o trzysta metrów od niemieckiej granicy.

Galeria zdjęć Pana Józefa Czerwińskiego

/
Podróż sentymentalna - współczesny Wołyń w obiektywie niegdysiejszego Wołyniaka.

Materiały archiwalne z kolekcji Pana Józefa Czerwińskiego

/
Materiały archiwalne z kolekcji Pana Józefa Czerwińskiego.

Kułaków odłożyli na później...

/
Wylegitymowałem się zaświadczeniem o demobilizacji i jednocześnie zgłosiłem gotowość wstąpienia do oddziału na ochotnika. Zostałem przyjęty - wspomina Tadeusz Wolak.

Skit Maniawski

/
Skit Maniawski położony w leśnej okolicy powyżej wsi. Jest to dawny monaster bazyliański, od XVII w. główna ostoja prawosławia na Rusi Czerwonej. Budowę rozpoczęto w 1611 r. z fundacji Piotra Lachowicza, dzierżawcy żup sołotwińskich. Za panowania Władysława IV monaster liczył kilka cerkwi i dwustu mnichów. Skit Maniawski pozostał prawosławny nawet wtedy, gdy na pocz. XVIII w. cała eparchia lwowska przyjęła katolicyzm. Klasztor skasowali Austriacy w roku 1785. Przed 1939 r. zespół był już opuszczony i zrujnowany. Niedawno dokonano częściowej rekonstrukcji. Obecnie jest tu muzeum. Zbigniew Hauser

Pierwsza konspiracja

/
Okazało się, że w więzieniu przez ścianę celi złożyli sobie przysięgę małżeńską alfabetem Morse'a, nie wiedząc, czy z całego zdarzenia wyjdą cało. Ślubu udzielił im jeden z księży włodzimierskich, siedzących w celi ze szwagrem.

Nie było denuncjatorów

/
Władze sowieckie oczywiście nie zostawiły Zasmyk w spokoju. Po kilku tygodniach zaczęto nas "oswobadzać" od burżuazyjnego ucisku pańskiej Polski. Najpierw zostaliśmy "oswobodzeni" od sklepu.

Z kolejarskiej rodziny

/
Za kilka dni w prasie ukazał się komunikat Agencji TASS stwierdzający, że Niemcy nie zamierzają napadać na ZSRR, a ich wojska, stacjonujące na Lubelszczyźnie, przybyły tam na odpoczynek po kampanii greckiej. Ojciec pokazując mi egzemplarz "Prawdy" z tym komunikatem oświadczył, że teraz wojna jest pewna.

Przyjęli Niemców jak wyzwolicieli

/
Gdy Niemcy byli już w Łucku, członkowie sielrady dalej bali się do skrzyni zaglądać i dalej jej pilnowali. W końcu jeden z członków sielrady wziął siekierę, rozwalił kłódkę i otworzył skrzynię. Okazało się, że pilnowali listy na wywózkę, na której sami figurowali wraz ze wszystkimi innymi kułakami.

Kolekcja Pana profesora Władysława Filara

/
Kolekcja zdjęć Pana profesora Władysława Filara z czasów II Wojny Światowej, pokazująca żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej.

92 lata temu we Lwowie

/
"Skłaniam nisko głowę przed kobietami szlachetnymi i bohaterskimi dziećmi, znoszącymi tyle cierpień i krew przelewającymi, by głośno stwierdzić, by krzyczeć na cały świat, że chcą do Polski należeć." gen. Joseph Barthelmy o obrońcach Lwowa

Polskie korzenie Uniwersytetu Kijowskiego

/
Kradzież polskich zbiorów umożliwiła powstanie Uniwersytetu Kijowskiego w 1834 roku

Wsich Lachiw do odnoj jamy

/
Jeden z polskich wojskowych zaczął do nich strzelać. Ci w odwecie otworzyli zmasowany ogień do całego składu, zabijając ponad sto osób. Zwożono je później furmankami do kostnicy w miejscowym szpitalu. Cała droga od wiaduktu do szpitala była zalana krwią ofiar.

Wciąż trzyma się prosto

/
Na drodze dopadło ich dwóch banderowców na koniach i batogami zmusiło do powrotu. Przed Korcem zaprowadzili ich do chaty, w której mieli posterunek i kazali czekać.

Z inteligenckiej rodziny

/
Zostaliśmy rozdzieleni. Tata dostał 5 lat a mama 3. Mnie zawieziono w "dietdom" w Urnek, a brata do Urupińska.

Została tylko kaplica

/
Świadectwem polskiej przeszłości Połonnego jest leżący na uboczu, kilka kilometrów od centrum miasta, cmentarz.

Przez Kazachstan do Sławuty

/
- To byli bardzo dobrzy i serdeczni ludzie - wspomina pani Maria - Moja mama szybko się z nimi zaprzyjaźniła - Mieli rodziny w Tainczy i mogliśmy u nich nocować. Bardzo często też z Czeczenami wędrowaliśmy na bazar.

Dantejskie sceny nad Bugiem

/
Często w potoku wozów gubiliśmy się i znów odnajdowaliśmy. Tumult wzmagały strzały z lasów. Konie płoszyły się, skręcały w drugą stronę i dodatkowo blokowały drogę. Przed wieczorem dotarliśmy do Bugu, na którym most był spalony.

Kowno

/
Kowno na starej pocztówce. Kolekcja pochodzi z Archiwum Czesława i Ryszarda Mackiewiczów.

Siostra Antonina Biełous

/
Podeszła do mnie z nożyczkami, podsuwając mi pod oczy, jak gdyby miała mi je wydźgać i spytała - widzisz, ja ci pokazuję nożyczki, a ty mi pokaż swojego Boga.

Korpus Ochrony Pogranicza

/
Redakcja otrzymała poniższą galerię, jako album przedstawiający żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, jednak znajdują się tu również fotografie przedstawiające policjantów, strażaków, oraz żołnierzy należących do innych formacji niż KOP. Fotografie pochodzą z północno-wschodnich Kresów II Rzeczypospolitej. O większości z tych materiałów nie jesteśmy w stanie powiedzieć nic, poza powyższym. Materiał pochodzi z Archiwum Czesława i Ryszarda Mackiewiczów.

Wzgórza Wuleckie

/
Dzisiejszy Park Studencki to miejsce zapomniane we Lwowie, miejsce raczej omijane przez turystów i mieszkańców. Natomiast ten niepozorny park kryje skromny "tymczasowy" pomnik zagłady polskiej inteligencji. W niedalekiej przyszłości ten stan ma się zmienić. Wrocław wraz ze Lwowem opracował koncepcję nowej formy upamiętnienia ofiar III Rzeszy. Prawdopodobnie pomnik powstanie w 2011 roku. Dane lokalizacyjne: Najprościej trafić tam idąc przez Park Bogdana Chmielnickiego (na południe w stronę ulicy Stryjskiej/ Parku Stryjskiego) i koło sowieckiego pomnika ofiar faszyzmu skręcić w ulicę Boja - Żeleńskiego. Na końcu tej ulicy znajduje się fontanna i zaraz za nią schody w dół (już jesteśmy w Parku Studenckim). Uwaga na bardzo niebezpieczne schody i chodnik! + film: http://www.youtube.com/watch?v=LjkilTZhl_0

"Nu, skończyła się wasza zasrana Polska!"

/
Staliśmy z ojcem przy kinie i widzieliśmy całe zdarzenie bardzo dobrze. Sowieckie wojsko prezentowało się bardzo kiepsko. Żołnierze wyglądali na obdartusów, byli spoceni, zakurzeni i brudni. Ubrani w długie szynele, w czarnych owijaczach, z karabinami na sznurkach. Śmierdziało od nich z daleka.