Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego zirytował fakt, że dowiedział się o wymianie not dyplomatycznych z Rosją z internetu. Oskarżył szefa MSZ Pawła Klimkina o ukrywanie ważnej korespondencji i działanie bez konsultacji z prezydentem. Klimkin twierdzi, że ma do tego prawo i nie widzi problemu.

Wszystko zaczęło się, gdy w środę szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin poinformował za pośrednictwem portalu społecznościowego o otrzymaniu noty dyplomatycznej od Rosji. Napisał, że Moskwa poinformowała w niej o „wdrożeniu” orzeczenia Międzynarodowego Trybunału Prawa Morza ONZ, „a ściślej mówiąc, o swojej niechęci do zastosowania się do orzeczenia”. Według Klimkina Rosjanie próbują zmusić Ukrainę do uznania zarzutów stawianych ukraińskim marynarzom, aresztowanym przez Rosję i postawionym w stan oskarżenia w związku z incydentem w Cieśninie Kerczeńskiej z listopada 2018 roku, a pośrednio również do uznania przez Kijów aneksji Krymu.

– Tak się nie stanie – oświadczył minister, zaznaczając, że Rosja powinna natychmiast i bezwarunkowo zastosować się do orzeczenia Trybunału i uwolnić wszystkich 24 marynarzy oraz 3 statki.

Przeczytaj: Rosja nie uwolni ukraińskich marynarzy pomimo werdyktu międzynarodowego trybunału

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Głos w tej sprawie zabrał prezydent Wołodymyr Zełenski. Oburzył go fakt, że nic nie wiedział o rosyjskiej nocie. – Ja, jako prezydent Ukrainy, dowiaduję się o ruchach na arenie międzynarodowej z internetu – powiedział na konferencji prasowej. Wyjaśnił, że ma na myśli zarówno notę rosyjską ws. powrotu ukraińskich marynarzy, jak i notę, jaką w odpowiedzi, bez konsultacji z nim, przesłało do Moskwy MSZ Ukrainy.

– Ja, prezydent Ukrainy, o czym przypominam wszystkim, a szczególnie panu Klimkinowi, nie widziałem o naszej odpowiedzi na notę Federacji Rosyjskiej, ponieważ pan Klimkin nie uznał za stosowne przedyskutować takich kwestii z prezydentem Ukrainy. A to jest sprawa bezpieczeństwa państwa, sprawa życia naszych obywateli. To wszystko priorytet dla każdego prezydenta – powiedział Zełenski.

Ukraiński prezydent dodał, że zdaniem ekspertów i dyplomatów tego rodzaju działania mogą znacząco utrudnić powrót aresztowanych marynarzy. – Nie rozumiemy, i ja osobiście nie rozumiem, dlaczego, bez jakichkolwiek konsultacji ze mną, minister wydaje oświadczenie w imieniu Ukrainy jako państwa, skoro leży to w kompetencjach prezydenta.

W czwartek szef ukraińskiej dyplomacji odniósł się do zarzutów prezydenta, twierdząc, że miał pełne prawo wysłać odpowiedź na rosyjską notę dyplomatyczną, bez aprobaty Zełenskiego.

– Jako MSZ Ukrainy mieliśmy pełne prawo sformułować taką notę – powiedział Klimkin w rozmowie z „Ukraińską Prawdą”. Dodał, że jego nota dotyczyła wyłącznie stanowiska Ukrainy w kwestii prawa międzynarodowego i nie zawiera żadnych „politycznych niuansów” czy jakiś nowych, fundamentalnych kwestii. Powiedział też, że jego resort nie potrzebuje w tym kontekście żadnej dodatkowej koordynacji, gdyż ma uprawnienia do prowadzenia tej sprawy m.in. przed międzynarodowym trybunałem.

Według Klimkina, nota przesłana Rosji zawierała żądanie, by Moskwa zastosowała się do werdyktu trybunału ws. uwolnienia marynarzy. Na pytanie, czy powodem nieskonsultowania sprawy z prezydentem był jego osobisty stosunek do Zełenskiego, minister odparł, że „nie komentuje emocji”. Dodał jednak, że ma w porównaniu z prezydentem „taktyczne i strategiczne różnice ws. przeciwstawiania się rosyjskiej agresji”. – A zatem, w tych warunkach, nie uważam, by to mogło jeszcze pomóc – powiedział Klimkin. Dodał, że mógłby porozmawiać o tych nieporozumieniach z prezydentem, jeśli głowa państwa sobie tego życzy.

Czytaj także: Klimkin o wstąpieniu Ukrainy do UE za 5-10 lat: ludziom naopowiadali bajek, to nierealne

Relacje nowego prezydenta Ukrainy z szefem MSZ od początku nie układały się dobrze. Zełenski próbował na samym początku swojej kadencji odwołać Klimkina ze stanowiska, ale nie zgodził się na to parlament. Dwa tygodnie temu złożył kolejny wniosek ws. odwołania obecnego szefa dyplomacji, wskazując jako swojego kandydata Wadyma Perestajko, obecnie zastępcę szefa administracji prezydenta Ukrainy ds. Międzynarodowych, a wcześniej ambasadora w Kanadzie, wiceszefa MSZ i oficjalnego przedstawiciela Ukrainy przy NATO.

Unian / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz