Szef KPRM: rząd mniejszościowy i przyspieszone wybory to dziś realna opcja

Zdaniem szefa Kancelarii Premiera, Michała Dworczyka, w obecnej sytuacji politycznej rząd mniejszościowy to „realna opcja”, zależna od kierownictwa PiS. Zaznaczył, że taki rząd nie przetrwałby do końca kadencji, co najpewniej oznaczałoby przyspieszone wybory.

W piątek rano szef Kancelarii Premiera, minister Michał Dworczyk komentował w radiowej Trójce sytuację polityczną w Polsce w związku ze sposobem procedowania i przyjęcia przez Sejm forsowanej przez PiS i Jarosława Kaczyńskiego „Piątki dla zwierząt”.

– W tej chwili rozmów koalicyjnych nie ma. Kierownictwo polityczne PiS podejmie decyzje co do przyszłości naszej formacji, formacji Zjednoczona Prawica – mówił szef KPRM. – My oczywiście chcielibyśmy, aby Zjednoczona Prawica miała cały czas większość w Sejmie, aby była odpowiedzialna za tworzenie rządu, natomiast postępowanie naszych koalicjantów doprowadziło do takiej właśnie sytuacji, gdzie nie potrafimy odpowiedzieć na pytanie, czy jest większość, czy jest koalicja.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Dworczyk przypomniał, że w Polsce były już sytuacje, w których funkcjonowały rządy mniejszościowe. Przyznał, że nie do końca było to dobre rozwiązanie, ale zaznaczył, że takie rządy potrafiły funkcjonować miesiącami, a nawet latami.

– Trzeba jasno powiedzieć – dzisiaj rząd mniejszościowy to jest jedna z opcji, realna opcja. Czy do tego dojdzie, zależy od kierownictwa PiS. Natomiast trzeba też jasno powiedzieć: taki rząd mniejszościowy nie ma szans funkcjonować do końca kadencji, więc najprawdopodobniej wiązałoby się to ze skróceniem kadencji i przyspieszonymi wyborami – ocenił szef KPRM.

Zdaniem Dworczyka, konsekwencje dla posłów PiS, którzy głosowali przeciwko noweli, są oczywiste. Przypomniał, że Jarosław Kaczyński jasno powiedział, że w głosowaniu nad tym projektem obowiązuje dyscyplina. – Przedstawiona została perspektywa konsekwencji, czyli zawieszenie w prawach członka klubu PiS – powiedział Dworczyk. Dodał, że dotyczy to także ministra rolnictwa, Jana K. Ardanowskiego.

Michał Dworczyk mówił też o złamaniu ustaleń wewnątrz Zjednoczonej Prawicy w kwestii tzw. ustawy covidowej i przeważeniu „partykularyzmu” u koalicjantów, głównie z Solidarnej Polski. Jego zdaniem, przyjęcie tych przepisów miało być kwestią „przyzwoitości” względem urzędników państwowych, którzy w szczycie pandemii koronawirusa „byli na pierwszej linii frontu” i musieli podejmować trudne decyzje. Zdaniem szefa KPRM, postępowanie koalicjantów doprowadziło do obecnej sytuacji politycznej w Polsce, gdy „nie wiemy, czy mamy koalicję w Sejmie i mamy perspektywę rządu mniejszościowego i wcześniejszych wyborów”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, szef klubu PiS, Ryszard Terlecki, komentując sprawy związane z procedowaniem i przyjęciem przez Sejm tzw. Piątki dla zwierząt powiedział, że „sytuacja jest taka, że koalicja praktycznie nie istnieje”. Powiedział też, że posłowie tej partii, którzy głosowali przeciwko ustawie, poniosą konsekwencje: – Dzisiaj zostaną zawieszeni w prawach członków partii

Wcześniej informowaliśmy, że na antenie RMF FM poseł Marek Suski z PiS powiedział, że w związku z wynikami głosowań ws. „Piątki dla zwierząt” koalicji rządzącej „już od wczoraj nie ma”, rozmowy koalicyjne nie są planowane, a PiS jest gotów na rząd mniejszościowy. Zapowiedział też, że nieposłuszni posłowie zostaną najpewniej wykluczeni z partii, i sugerował, że ministrowie z Solidarnej Polski i Porozumienia w zasadzie mogą zacząć się pakować.

– To nie jest koniec świata, a koniec koalicji i prawdopodobnie rząd mniejszościowy – mówił Suski. – Uważam, że nasi byli koalicjanci powinni pakować już biurka – dodał. Jego zdaniem rząd mniejszościowy mógłby się obecnie w Polsce utrzymać, ale przyznał, że nie byłoby to łatwe. – Na dziś, po dzisiejszych głosowaniach, jesteśmy zdecydowani na rząd mniejszościowy – zaznaczył.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak informowaliśmy, w nocy z czwartku na piątek po bardzo szybkim procedowaniu Sejm przyjął „Piątkę dla zwierząt”, czyli projekt wprowadzający zakaz hodowli zwierząt na futra i ograniczenie uboju rytualnego. Projekt był forsowany przez lidera PiS, Jarosława Kaczyńskiego i prominentnych polityków tej partii, a także młodzieżówkę partyjną oraz media sympatyzujące z rządem. Za przyjęciem ustawy głosowało 356 posłów, 75 było przeciw, a 18 wstrzymało się od głosu. 11 parlamentarzystów nie wzięło udziału w głosowaniu. Nowela została przyjęta dzięki poparciu KO i Lewicy. Przeciwko była Konfederacja oraz blisko 40 posłów klubu PiS, w tym wszyscy z Solidarnej Polski. Ustawy nie poparło łącznie 5 posłów KO oraz aż 53 posłów klubu PiS obecnych na sali (38 przeciw, 15 się wstrzymało).

Przeczytaj więcej: „Piątka dla zwierząt” przyjęta przez Sejm. Przeciw m.in. Konfederacja i ponad 50 posłów klubu PiS

Czytaj także: „Piątką dla zwierząt” w Sejmie. Burzliwe obrady, nocne prace i opór w klubie PiS

Przypomnijmy, że projektu nie poparli politycy partii satelickich względem PiS. Przeciwko uchwaleniu noweli zagłosowali wszyscy posłowie Solidarnej Polski, w tym m.in. Tadeusz Cymański, Sebastian Kaleta, Zbigniew Ziobro i Michał Woś. Z Porozumienia Jarosława Gowina przeciwko ustawie zagłosowali Andrzej Sośnierz i Mieczysław Baszko, a 15 innych, w tym Gowin, wstrzymało się od głosu. Za projektem zagłosowała wicepremier i minister rozwoju, Jadwiga Emilewicz. Przeciwko „Piątce dla zwierząt” zagłosowali też niektórzy posłowie PiS, w tym m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski i wiceszef klubu Lech Kołakowski oraz niegdysiejsi posłowie K’15: Anna Maria Siarkowska, Norbert Kaczmarczyk i Tomasz Rzymkowski.

Wcześniej informowaliśmy, że po czwartkowym posiedzeniu klubu PiS jego szef Ryszard Terlecki powiedział, że Jarosław Kaczyński zagroził posłom PiS, iż niesubordynacja podczas najbliższych głosowań będzie groziła zawieszeniem w prawach członka partii i utratą wszelkich stanowisk. Terlecki ujawnił także, że wstrzymane zostają negocjacje z Solidarną Polską i Porozumieniem na temat rekonstrukcji rządu. Podczas posiedzenia klubu Kaczyński miał stwierdzić, że nie mają one sensu, skoro „dotychczasowi koalicjanci występują z innym programem, z innymi pomysłami, z innymi wskazaniami do głosowań”. W posiedzeniu klubu nie uczestniczyli politycy Solidarnej Polski i Porozumienia.

Przeczytaj: Trzeszczy w koalicji rządowej. PiS wycofuje projekt „Bezkarność Plus” i stawia ultimatum

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Każdy wariant jest w tej chwili możliwy. I rząd mniejszościowy, i przyspieszone wybory. Każdy, kto obserwuje scenę polityczną wie, że takie sytuacje mają miejsce na świecie. W Polsce od kilku lat mamy stabilną sytuację. Szkoda, że nasi partnerzy spowodowali, że ona uległa zmianie – powiedział z kolei na antenie Polsat News rzecznik rządu, Piotr Müller.

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt wprowadza przede wszystkim zakaz hodowli zwierząt na futra, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych oraz ograniczenie uboju rytualnego tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych. Podmiotom wykonującym ubój rytualny ma przysługiwać rekompensata z budżetu państwa z tytułu ograniczenia lub zaprzestania tej działalności. Ponadto, wykluczono cyrki z listy podmiotów mogących sprowadzać zwierzęta z zagranicy, a ponadto ma zostać utworzona Rada ds. zwierząt przy ministrze właściwym ds. administracji publicznej, z udziałem m.in. przedstawicieli stowarzyszeń ochrony zwierząt. Organ ma składać roczne sprawozdania na temat dobrostanu zwierząt.

Zobacz także: Jonny Daniels broni uboju rytualnego

Nowelizacja ma wejść w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem m.in. przepisów dotyczących zakazu chowu zwierząt na futra (12 miesięcy) zakazu trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały (6 miesięcy).

Przyjęcie noweli zdecydowanie skrytykowali posłowie Konfederacji, a także przedstawiciele branży futrzarskiej oraz hodowców i rolników, m.in. AgroUnia. Zwracali uwagę, że konsekwencje likwidacji branży futrzarskiej dotkną szeregu innych sektorów gospodarki, m.in. przetwórstwa mięsa, hodowli i przetwórstwa ryb, czy produkcji pasz.

PR3/ polskieradio.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Czeslaw :

    PiS sprzymierzyło się z czerwoną i tęczowa zarazą by niszczyć polską wieś, podobnie czynili to komuniści za czasów PRL, nawet podobne argumenty: komuniści prześladowali kułaków tzn. w ich mniemaniu bogatych chłopów a teraz „bogate lobby futrzarskie”. Ciekawe że jak bogate to musi być niedobre? Jeżeli będą wybory to PiS moze stracić władzę, tak jak wówczas gdy razem z GW, PO i PSL niszczył Leppera i Giertycha, doprowadził do wyborów i przegrał a w rezultacie skończyło się to tragedią smoleńską. Jak PiS przegra wybory to Kaczyński będzie z rozpaczą obserwował jak lewica, w tym obrońcy zwierząt, zaczną swoje urzedowanie od demolowania pomników Jego brata