Szczyt UE ws. budżetu zakończył się fiaskiem

W piątek w Brukseli zakończył się szczyt Unii Europejskiej w sprawie budżetu na lata 2021-2027. Przywódcom krajów członkowskich nie udało się wypracować porozumienia w tej kwestii. Dały się zauważyć wyraźne różnice między tzw. grupą przyjaciół spójności, w tym Polską, a tzw. „skąpą czwórką”.

Polska wraz z 16 krajami należącymi do tzw. grupy przyjaciół spójności, w tym m.in. Portugalią czy Węgrami, nie zgadzała się na obniżenie wielkości budżetu, odrzucając nową propozycję wychodzącą naprzeciw żądaniom „skąpej czwórki”. Chodzi o Holandię, Austrię, Szwecję i Danię, które zdecydowanie domagały się cięć środków na politykę spójności i rolnictwo i opowiadały się za oszczędnym budżetem.

Nową propozycję ws. struktury unijnego budżetu przedłożył szef Rady Europejskiej, Charles Michel. Budżet UE miałby być mniejszy o 5 mld euro w ciągu 5 lat od wyjściowego projektu. Był to swego rodzaju ukłon w stronę „skąpej czwórki”. Ta chciała jednak, żeby cięcia były kilkanaście razy większe, nawet o 70 mld euro. Polska i „grupa przyjaciół spójności” zdecydowanie i jednogłośnie odrzuciły nową propozycję, uznając za zbyt duże cięcia już na poziomie 5 mld euro.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

W rozmowie z RMF FM jeden z polskich dyplomatów powiedział, że „propozycja ta nie przybliżała nas do kompromisu”. Według strony polskiej, nie może być tak, że spełniane są tylko oczekiwania płatników netto, to znaczny krajów przekazujących do unijnej kasy więcej niż z niej dostają.

W imieniu grupy spójności, jej stanowisko przedstawił premier Portugalii Antonio Costa. Nowa propozycja szczególnie nie spodobała się właśnie temu krajowi, jak również Węgrom.

Polscy dyplomacji twierdzili, że nasz kraj nie tracił na tej nowej wersji budżetu. Przedstawiciele Polski uznali jednak nową propozycję za zbyt duże ustępstwo względem krajów domagających się cięć w unijnym budżecie.

W takiej sytuacji szczyt zakończył się porażką i konieczne będzie kolejne spotkanie. Może do niego dojść już w przyszłym miesiącu. Szef RE nie zamierza jak na razie wyznaczać terminu, z uwagi na zaplanowane konsultacje.

Stacja RMF FM zwraca uwagę, że po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, kraj ten nie płaci już składek do budżetu Unii, znacznie go uszczuplając. Szukając kompromisu, zastanawiano się nad możliwościami uzyskania nowych dochodów, w tym nad tym, by zmienić sposób dzielenia dochodów ze sprzedaży praw do emisji dwutlenku węgla. Zgodnie z unijną polityką ograniczania emisji, rządy poszczególnych państw sprzedają przyznaną im pulę praw do emisji dwutlenku węgla na wolnym rynku. Uzyskane w ten sposób pieniądze można wydawać na cele określone przez UE.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

– Można zmienić propozycje tak by wszystkie kraje się zgodziły. Każdy kraj ma swoich obywateli i parlamenty trzeba znaleźć wspólne stanowisko i wspólną opinię. Jeśli będziemy kontynuować dialog, to osiągniemy porozumienie – powiedział Michel, cytowany przez RMF FM. Jego zdaniem, „szczyt był pożyteczny” i pomógł „rzucić światło na poglądy uczestników”.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przyznała, że w Unii jest 27 krajów mających 27 różnych interesów. Jej zdaniem potrzebny jest czas na dojście do porozumienia. Uważa, że był to ważny szczyt, podczas którego “nie zmarnowano czasu”.

Krytycznie zakończony fiaskiem szczyt oceniali z kole przywódcy Niemiec i Francji. Kanclerz Angela Merkel uważa, że różnice w zdaniach były zbyt duże:

– Nawet już ogólny zarys nowych propozycji pokazał, że nie uda się pogodzić stanowisk.

Z kolei francuski prezydent Emmanuel Macron ocenił, że „nie potrzeba Brytyjczyków, żeby się okazywało, że nie ma jedności”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Premier Mateusz Morawiecki bardzo krytycznie ocenił natomiast te państwa, które żądały oszczędnego budżetu Unii Europejskiej. Nazwał je „grupą skąpców”, twierdząc, że „tak się mówi o nich w Brukseli”. Powiedział, że nie chcą one dołożyć się do budżetu, a zarazem „mają usta pełne frazesów o „europejskości””. Zaznaczył przy tym, że zachowana została jedność grupy spójności i wspólne stanowisko tych państw, co go cieszy.

– Po wyjściu Wielkiej Brytanii widać, że nasza siedemnastka to bardzo mocna grupa uderzeniowa – powiedział Morawiecki. Jak wyjaśniał, Polska i 16 innych krajów realizują „wyzwanie ambitnej Europy”. – O taką Europę walczymy – podkreślił. Powiedział też, że udało się utrzymać zasadnicze zyski negocjacyjne:

– Po pierwsze, mamy do czynienia z nową propozycją, gdzie wykluczone zostały jako źródło dochodów własnych dochody z emisji uprawnień CO2. Ponieważ Polska jest najbardziej obciążona tymi emisjami, to również nasz wkład do budżetu byłby najwyższy. Wyłączenie tego mechanizmu jest dla nas bardzo opłacalne. (…) Udało się utrzymać kilka dodatkowych miliardów w ramach polityki spójności i wspólnej polityki rolnej. To cały czas nie jest poziom satysfakcjonujący nas, ale jesteśmy coraz bliżej.

Morawiecki podkreślił, że Polska będzie „twardo broniła swoich interesów”. – Spójność Grupy Wyszehradzkiej i grupy Ambitnej Europy sprawiły, że na tym etapie mamy nasze postulaty utrzymane.

Czytaj także: Morawiecki na szczycie Grupy Przyjaciół Spójności: Będziemy twardo bronili naszych interesów

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

– Dzisiaj, w cenach bieżących, jesteśmy na odległość 2-3 mld euro w porównaniu do poprzedniej perspektywy. Brakuje nam ok. 8-9 mld rocznie. Podkreślamy, że ważne jest inwestowanie w połączenia komunikacyjne. Te racje powoli się przebijają – uważa szef polskiego rządu. Dodał, że grupa w skład której wchodzi Polski wskazuje na konieczność tego, żeby środki były przeznaczane tam, gdzie są najbardziej potrzebne do wyrównywania poziomu rozwoju.

Premier mówił też, że Polska proponuje, by zasadniczo zmienić filozofię dochodów własnych. – Są takie mechanizmy, które mogłyby bez obciążania Polski obciążyć ponadnarodowe korporacje. Jest to w interesie małych przedsiębiorstw i równych warunków konkurencyjnych – uważa szef rządu. – Polska wspiera propozycję podatku cyfrowego. To przedstawiamy jako mechanizm, który może przełamać impas tych, którzy nie chcą więcej włożyć do budżetu. Polska popiera mechanizmy, które zwiększą budżet europejski. Jesteśmy jednego zdania z Parlamentem Europejskim.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

– Pan przewodniczący PE podkreśla, że warto zwiększyć budżet do poziomu 1,3% PKB. Tzw. grupa skąpców chce, żeby budżet był ograniczony do 1% PKB. Grupa Ambitna Europa mówi – odnajdźmy się pośrodku tych dwóch propozycji – relacjonował sytuację szef rządu.

Czytaj także: Bosak: nigdy wcześniej polski rząd nie stał na aż tak bardzo eurofederalistycznym stanowisku [+VIDEO]

W skład Grupy Przyjaciół Spójności oprócz Polski wchodzą: Bułgaria, Rumunia, Węgry, Czechy, Słowacja, Łotwa, Litwa, Estonia, Grecja, Chorwacja, Włochy, Portugalia, Malta, Cypr, Słowenia i Hiszpania. Polska parę lat temu odrodziła spotkania tej grupy państw. Jest to grono 17 z 27 krajów UE, a więc zdecydowana większość.

rmf24.pl / money.pl / dorzeczy.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz