W piątek w Brukseli, podczas szczytu przywódców krajów członkowskich Unii Europejskiej przyjęto konkluzje, z których wynika, że eurogrupa otrzymała mandat do prac na projektem budżetu strefy euro.

Zgodnie z przyjętymi konkluzjami, jak informuje RMF FM, budżet strefy euro ma być częścią przyszłego budżetu UE, na co nalegały wcześniej Niemcy, i ma podlegać wytycznym państw, które przyjęły euro. Będzie on obejmował lata 2021-2027. Eurogrupa zrzesza ministrów finansów państw strefy euro.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Sprawa ta budzi kontrowersje wśród państw spoza tej strefy, które nie przyjęły wspólnej waluty. Pojawiają się w związku z tym obawy o tworzenie UE dwóch prędkości.

 

Jeden z polskich dyplomatów, cytowanych przez RMF FM powiedział, że Polska nie otrzymała gwarancji o które się starała. Chodzi o jasne zapisy, iż przyszłe decyzje w sprawie osobnego budżetu strefy euro, w szczególności te dotyczące jego kształtu i wysokości, będą zapadały z udziałem krajów spoza „eurolandu”.

Jednocześnie, polscy dyplomaci przekonują, że dla Polski „dosyć komfortowy” jest sam fakt, że budżet euro jest wpisany w ramy wieloletniego budżetu całej Unii.

Przewodniczący eurogrupy Mario Centeno zapowiedział dziś przed rozpoczęciem drugiego dnia szczytu UE, ze prace nad stworzeniem budżetu dla strefy euro ruszą w przyszłym roku.

– W ciągu tylko kilku tygodni przeszliśmy od czegoś, co było niemożliwe, do czegoś, co wydaje się prawdopodobne, jeśli chodzi o budżet dla strefy euro – powiedział Cenreno. Wyraził też nadzieję na zaaprobowanie kontynuacji prac nad instrumentami budżetowymi mającymi „promować konwergencję i konkurencyjność strefy euro”.

Podczas szczytu w Brukseli przywódcy podkreślili też chęć osiągnięcia porozumienia ws. nowego wieloletniego budżetu UE jesienią 2019 r. Wcześniej Komisja Europejska zapowiadała, że ma to mieć miejsce jeszcze przed majowymi wyborami do PE. W opinii premiera Mateusza Morawieckiego, jesienny termin jest bardziej realistyczny.

Jak informowaliśmy, miesiąc temu Niemcy i Francja porozumiały się w sprawie nowego, okrojonego budżetu dla krajów strefy euro. Miał on koncentrować się na inwestycjach finansowych. Ideę budżetu dla strefy euro mocno forsował prezydent Francji Emmanuel Macron, podczas gdy rząd niemiecki podchodził do tego z rezerwą. Paryż najwyraźniej zdołał jednak przekonać Berlin do konieczności stworzenia budżetu tylko dla krajów strefy euro.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Czytaj również: Francja i Niemcy bliskie porozumienia ws. reformy strefy euro

ZOBACZ TAKŻE: Komisja Europejska: zastanówmy się nad osobnym budżetem dla eurolandu

Prezydent Francji chciał, żeby budżet strefy euro zaczął obowiązywać już w 2021 roku, dając wsparcie krajom pogrążonym w trudnościach finansowych i gospodarczych. Już w 2016 roku w serii wypowiedzi Macron proponował szeroko zakrojoną wizję przebudowy strefy euro do 2024 roku, która obejmowałaby m.in. stworzenie własnego budżetu strefy euro lub powołania własnego ministra finansów.

Rmf24.pl / TVP Parlament / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz