Polska znalazła się w potrzasku między USA i UE z powodu Iranu – pisze „Rzeczpospolita”. Stany Zjednoczone naciskają na Polskę, by bojkotowała Iran. Wysłały do Warszawy specjalnych wysłanników celem przedstawienia rządowi oczekiwań Waszyngtonu.

W ubiegły piątek do Polski przyjechali wysłannicy Departamentu Stanu i Departamentu Skarbu Andrew Peek i Marshall S. Billingslea. Celem ich wizyty było wytłumaczenie, czego Biały Dom oczekuje od Polski po zerwaniu porozumienia nuklearnego z Iranem.

Jak pisała w poniedziałek „Rzeczpospolita”, Polska znalazła się w trudnej sytuacji, ponieważ Stany Zjednoczone chcą byśmy bojkotowali Iran, podczas gdy Unia Europejska stara się utrzymać porozumienie nuklearne JCPOA  z Teheranem.

– Teheran musi zostać poddany maksymalnej presji gospodarczej, aby zrezygnował ze wspierania terroryzmu, agresywnej polityki w Syrii i na Bliskim Wschodzie oraz budowy rakiet balistycznych – powiedział „Rzeczpospolitej” Peek z biura ds. stosunków bliskowschodnich departamentu stanu, były kapitan rezerwy armii USA. – Kraje Unii mają w tej sprawie różne zdanie, ale nie może to osłabiać więzi transatlantyckiej, NATO.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według dziennika, przesłanie wizyty Amerykanów jest jasne. Wszyscy powinni się przyłączyć do bojkotu Iranu, a dla USA to test jedności Zachodu. Jednak Francja, Niemcy i Wielka Brytania, będące stroną w JCPOA są zdania, że prezydent USA Donald Trump popełnił fundamentalny błąd wycofując się z umowy z Teheranem.

– Iran zgodził się na wstrzymanie wzbogacania uranu za korzyści handlowe. Jeśli handlu nie będzie, to po co Teheran miałby się trzymać zobowiązań? To może rozpalić cały Bliski Wschód, gdy w ślad za Irańczykami program jądrowy wznowią Saudyjczycy – powiedział „Rz” wysoki rangą unijny dyplomata.

Zdaniem dyplomaty z UE, „presja Amerykanów na Polskę jest ogromna”, stąd Warszawa chcą być pośrednikiem między Brukselą i Waszyngtonem. – Wtedy sprawa się jednak skomplikuje – zaznacza. – Amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa nie mogą być uzależnione od tego, czy we wszystkim się zgadzamy z USA.

Według „Rzeczpospolitej”, w kwestii Iranu Polska lojalnie stała po stronie Europy, gdyż wplątana w spór o praworządność nie chciała kolejnych konfliktów z Brukselą, zwłaszcza przed negocjacjami w sprawie unijnego budżetu. Z kolei Amerykanie domagają się zmiany znowelizowanej ustawy o IPN, co dzieje się w czasie, gdy Polska stara się zwiększyć i umocnić obecność sił USA w naszym kraju. Rząd próbuje znaleźć w tej sytuacji trzecią drogę.

Przeczytaj: MON: Prowadzimy intensywne negocjacje ws. budowy stałej bazy USA w Polsce

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Bardzo ważna jest dla nas jedność Unii. To kluczowe w każdej sprawie o tak poważnym znaczeniu. Polska chce ją aktywnie współtworzyć – powiedział „Rzeczpospolitej” wiceminister spraw zagranicznych ds. europejskich Konrad Szymański. Dodał jednak: – Chcielibyśmy, aby kroki podejmowane przez Unię nie pogłębiały nadmiernie napięcia w stosunkach z USA.

W maju szef MSZ Jacek Czaputowicz po rozmowie z sekretarzem stanu Mike’iem Pompeo oświadczył, że w rozmowach z krajami UE Polska będzie starać się namówić je do wzięcia pod uwagę kwestii bezpieczeństwa ws. kontaktów z Teheranem. Zaznaczył, że Polska jest członkiem Unii Europejskie, co oznacza, że musi „być z innymi członkami Unii Europejskiej, jeśli chodzi o wymiar gospodarczy, bo Unia w tym zakresie decyduje o podejmowanych działaniach”. – Natomiast, jeśli chodzi wymiar strategiczny i bezpieczeństwa rozumiemy też obawy Stanów Zjednoczonych [wywołane zagrożeniami] jakie stwarza Iran dla bezpieczeństwa w regionie i na świecie – zaznaczył szef MSZ. Zapewnił, że polskie władze będą starały się namówić inne unijne kraje do „wzięcia pod uwagę nie tylko interesów poszczególnych firm, które zainwestowały w Iranie, ale też względów bezpieczeństwa”.

Stanowisko wyrażone przez szefa MSZ skrytykował były minister obrony, Antoni Macierewicz:

– To byłby duży błąd, gdyby Polska nie poparła Stanów Zjednoczonych ws. Iranu. Ta sprawa przywraca zagrożenie powstania ponownego kontynentalnego sojuszu przeciwko USA. To byłoby zaprzepaszczenie całego narodowego, wieloletniego wysiłku.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Później Macierewicz oświadczył, że słowa Czaputowicza były zbyt uległe względem Unii Europejskiej, a zarazem zbyt asertywne względem Waszyngtonu i deklarowanego poparcia ze strony Amerykanów:

– (…)wypowiedź ministra Jacka Czaputowicza, który w kontekście konfliktu irańskiego mówi, że Polska należy do UE i w związku z tym stanowisko Polski będzie takie samo, jak całej UE, jest co najmniej dyskusyjne. Warto, żeby dyplomacja polska rozważyła, czy aby w tym samym momencie, w którym Stany Zjednoczone wyciągnęły do nas rękę i mówią „będziemy popierali Trójmorze, będziemy popierali integrację tego obszaru, bo jest on dla nas ważny gospodarczo, politycznie i militarnie”, deklarowanie pełnej niepodległości wobec dążenia UE (….) jest rzeczywiście roztropne.

Pod koniec maja Czaputowicz powiedział, że Polska jest przeciwko unijnym działaniom, które miałyby osłabiać amerykańskie sankcje wobec Iranu. Twierdził, że stanowisko Warszawy podzielają państwa, których bezpieczeństwo związane jest z USA, a próby podjęcia działań nastawionych przeciwko Stanom Zjednoczonym są dla Polski problemem:

-Problemem z polskiej perspektywy są próby podjęcia działań, które byłyby nastawione przeciwko Stanom Zjednoczonym i będą skutkować przeciwko sankcjom amerykańskim. Tu jest pewien problem. Konsekwencje tego mogą być znaczne.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Czaputowicz zwracał uwagę, że UE zależy na zachowaniu porozumienia nuklearnego z Iranem, gdyż jest ono ważne dla utrzymania bezpieczeństwa. Dodał jednak, że USA również chcą zachowania bezpieczeństwa, choć w inny sposób. Szef MSZ twierdził, że rola Iranu na Bliskim Wschodzie jest negatywna, a Teheran działa destabilizująco na sytuację w Syrii, w Iraku, w Jemenie.

Przeczytaj: Przyszła ambasador USA w Polsce: ustawa o IPN doprowadziła do wzrostu antysemityzmu w Europie

Czytaj również: Szef MSZ: potrzebna jest pilna korekta ustawy o IPN, to problem w stosunkach z USA i Izraelem

rp.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz