Agencja Reuters powołując się na irańskich oficjeli podała, że w nocy władze Iranu otrzymały za pośrednictwem Omanu wiadomość od prezydenta USA z ostrzeżeniem, że atak na Iran jest bliski i wezwał władze w Teheranie do rozmów.

Według agencji Reuters, irańscy oficjele powiedzieli o tym wkrótce po tym, jak amerykański „New York Times” napisał, że Donald Trump zatwierdził uderzenie na cele w Iranie w ramach odwetu za zestrzelenie amerykańskiego drona, ale odwołał atak, choć samoloty i okręty były już na pozycjach.

Przeczytaj: NYT: Trump zatwierdził atak na Iran, po czym nagle się wycofał

Jeden z irańskich oficjeli powiedział Reutersowi, zastrzegając anonimowość, że w swojej wiadomości Trump zaznaczył, że jest przeciwko jakiejkolwiek wojnie z Iranem i chce porozmawiać z Teheranem „o różnych kwestiach”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Dał nam mało czasu na odpowiedź, ale natychmiastowa odpowiedź Iranu była taka, że decyzja w takiej sprawie należy do Najwyższego Przywódcy [ajatollaha Aliego] Chamaneiego – powiedział informator Reutersa.

Drugi z cytowanych przez Reuters oficjeli powiedział: „Daliśmy jasno do zrozumienia, że przywódca [Chamanei – red.] jest przeciwko jakimkolwiek rozmowom, ale wiadomość zostanie mu przekazana celem podjęcia decyzji.. Powiedzieliśmy jednak omańskiego oficjelowi, że jakikolwiek atak wymierzony w Iran będzie mieć konsekwencje regionalne i międzynarodowe”.

Przypomnijmy, że w piątek amerykański dziennik „New York Times” podał, że minionej nocy miało nastąpić uderzenie USA na cele w Iranie. Chodziło m.in. o stacje radarowe oraz baterie systemów rakietowych. Według licznych wysokich rangą oficjeli, na których powołuje się NYT, prezydent Trump początkowo zatwierdził ataki. Samoloty mające wziąć udział w operacji były już w powietrzu, a okręty wojenne na pozycjach. Atak miał nastąpić przed świtem czasu w Teheranie, by zminimalizować potencjalne straty wśród Irańczyków, w tym cywilów. Były to jednak wciąż przygotowania do operacji. W trakcie tego, całą akcję odwołano – przynajmniej tymczasowo.

NYT pisze, że nie jest jasne co było powodem zmiany decyzji i odwołania operacji. Nie wiadomo, cy Trump po prostu zmienił zdanie, czy to jego administracja zmieniła kierunek działania z powodów logistycznych bądź strategicznych. Nie jest też jasne, czy to ostateczna decyzja, czy też za jakiś czas ataki jednak mogą zostać przeprowadzone. Nieoficjalnie podawano, że głównym zwolennikiem uderzenia na Iran jest doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, John Bolton.

Planowane uderzenie miało być odwetem za zestrzelenie w czwartek przez Irańczyków amerykańskiego drona. Jak informowaliśmy, Irańczycy podali w czwartek, że zestrzelili nad Zatoką Omańską dron szpiegowski MQ-4C Triton należący do Marynarki Wojennej USA. Mieli tego dokonać żołnierze Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Jej dowódca, gen. Hosejn Salami podkreślił, że amerykański dron został zestrzelony ponieważ „wdarł się przez naszą granicę, naruszając nasze bezpieczeństwo narodowe” i dodał, że jest to wyraźny i stanowczy sygnał dla Waszyngtonu. Według nieoficjalnych informacji strony amerykańskiej, statek powietrzny zestrzelono rakietą ziemia-powietrze.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał po tym na Twitterze, że „Iran popełnił bardzo duży błąd”. Później dopytywany przez dziennikarzy jak zamierza na to odpowiedzieć, odparł „dowiecie się”. Jednocześnie, później zaczął w pewien sposób tonować swoje wypowiedzi. Powiedział, że może sobie wyobrazić, iż była to decyzja jakiegoś generała lub kogoś „głupiego”, kto popełnił błąd. – Trudno mi sobie wyobrazić, że to było intencjonalne – powiedział Trump.

Reuters / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz