W czasie zjazdu Rady Diaspory Węgierskiej, premier Węgier krytykował nową ukraińską ustawę oświatową potwierdzając stanowisko swojego rządu wobec niej.

Na Węgrzech obywał się kolejny zjazd Rady Diaspory Węgierskiej. To główne forum ponad 50 organizacji wspólnot Węgrów mieszkających w różnych krajach świata. To reprezentacja interesów diaspory wobec władz Węgier, delegująca swoich przedstawicieli do Stałej Konferencji Węgierskiej, działającej permanentnie przy węgierskim rządzie. Jego szef, Viktor Orbán wystąpił w czwartek na forum Rady.

Najważniejszym zagadnieniem dla węgierskiej polityki narodowej, jak nazywana jest w Budapeszcie bardzo rozwinięta polityka wspierania rodaków poza granicami państwa, jest w ostatnich miesiącach kwestia nowej ukraińskiej ustawy oświatowej, uderzającej w szkoły mniejszości narodowych. Na Ukrainie żyje społeczność co najmniej 150 tys. Madziarów skoncentrowanych na Zakarpaciu. Do tej pory mieli do swojej dyspozycji 71 szkół nauczających w języku węgierskim.

W czasie swojego wystąpienia na forum Rady Diaspory Węgierskiej Orbán odniósł się do działań władz Ukrainy. Węgierski premier ocenił, że „mieszkających tam naszych rodaków dotyka oczywista dyskryminacja”. W związku z tym stwierdził, że trudno współpracować z takim państwem jak Ukraina. Uznał za konieczne aby zademonstrować Ukrainie, że nie będzie zgody Budapesztu na odbieranie mniejszości już nabytych przez nią praw. Jak uznał Orbán, jeśli Węgry nie okażą w tym względzie twardego stanowiska, Ukraińcy mogą posunąć się do uchwalenia kolejnych dyskryminacyjnych ustaw na przykład w kwestii publicznego używania języka ojczystego. 9 listopada prezydent Poroszenko domagał się od ukraińskiego parlamentu uchwalenia monopolu języka ukraińskiego w „sektorze usług”.

Podoba Ci się ta strona?
Wesprzyj nas.

Orbán podkreślił, że celem polityki Węgier jest zapewnienie Madziarom zamieszkującym w całej Kotlinie Panońskiej, a więc na wszystkich kresach dawnego Królestwa Węgier, rozbudowanej sieci oświaty w języku węgierskim, od żłobka po uczelnie wyższe. Wystąpienie Orbána potwierdza, że jego rząd utrzyma twarde stanowisko wobec Ukrainy.

We wrześniu Ukraina przyjęła nową ustawę oświatową, która otwiera możliwość ukrainizacji szkół mniejszości narodowych, w tym szkół polskich. Nowe ukraińskie prawo oświatowe stwierdza, że „językiem nauczania (procesu edukacyjnego) w placówkach oświatowych jest język państwowy”, czyli język ukraiński. Zgodnie z przyjętą ustawą, od przyszłego roku szkolnego dzieci będą mogły uczyć się w swoim języku ojczystym tylko w państwowych przedszkolach i do klasy IV szkoły początkowej. Od klasy V, wszystkie przedmioty miałyby być nauczane w języku ukraińskim. Szkoły mniejszości narodowych, w których teraz większość przedmiotów nauczana jest w ich językach, będą musiały stopniowo przejść na język ukraiński. Dotyczy to szkół ponadpodstawowych i wyższych. Ustawa otwiera możliwość dowolnego zwiększania liczby przedmiotów nauczanych po ukraińsku samymi aktami wykonawczymi. Bez względu na to jak ustawa zostanie skonkretyzowana na poziomie tych przepisów już oznacza pogorszenie sytuacji, bowiem uniemożliwia nauczanie wyłącznie w języku mniejszości.

Ze względu na to niebezpieczeństwo, szereg państw wystąpiło już z krytyką i działaniami dyplomatycznymi mającymi wywrzeć presję na Ukrainę.  Najszybciej zareagowały Węgry. Parlament tego kraju jednogłośnie potępił ukraińską ustawę. Szef węgierskiej dyplomacji zapowiedział bojkot wszelkich inicjatyw międzynarodowych Ukrainy. Przedstawiciel tego państwa zaskarżył kontrowersyjny akt prawny na forum ONZ i OBWE. W ostatnich tygodniach rząd Węgier zablokował zwołanie w grudniu spotkania komitetu NATO – Ukraina.

Przeciw ukraińskiej ustawie oświatowej wystąpiły także władze Grecji, Bułgarii i Rumunii. Jedynym rządem nie protestującym w sprawie ewentualnego zagrożenia dla praw oświatowych swoich rodaków na Ukrainie jest rząd Polski. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP pozostaje usatysfakcjonowane zapisami ukraińskiej ustawy oświatowej. Rząd PiS zadowolił się zaś podpisanie ogólnikowo brzmiącej deklaracji na szczeblu ministerialnym, która nie zawierała sformułowań innych niż te występujące w tekście ukraińskiej ustawy.

naszdziennik.pl/kresy.pl

 

Reklama



1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz