Według najnowszych danych Eurostatu, od stycznia do października 2018 roku do Polski sprowadzono blisko 16 mln ton węgla kamiennego, o 70 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2017 roku. Zdecydowana większość to węgiel rosyjski.

Zgodnie z założeniami rządowego projektu „Polityka Energetyczna Państwa do 2040 r.”, Polska nie zrezygnuje z węgla, a projekt polityki energetycznej państwa przewiduje optymalnie wykorzystanie krajowych zasobów jeszcze przez co najmniej 20 lat. Z tego względu, polskie kopalnie węgla kamiennego mogą wciąż liczyć na zbyt swojego surowca.

„Rzeczpospolita” zwraca jednak uwagę, że krajowej branży wydobywczej coraz trudniej jest zaspokoić lokalne potrzeby. Ponadto, rosną koszty wydobycia węgla, a także presja ze strony Komisji Europejskiej na dekarbonizację gospodarki.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Jak przewiduje polska strategia, popyt na węgiel kamienny ma być pokrywany przez kopalnie w Polsce, podczas gdy import węgla powinien występować tylko w uzasadnionych przypadkach. Z kolei koszty wydobycia węgla w Polsce, według tych założeń, powinny być konkurencyjne w stosunku do surowca z importu, umożliwiając przez to wykorzystanie własnego potencjału bez obniżania efektywności gospodarki.

„Rz” zaznacza jednak, że póki co „krajowe górnictwo ma problem zarówno z utrzymaniem poziomu produkcji, jak i z rosnącymi kosztami”. Gazeta przypomina, że z roku na rok wydobycie polskiego węgla kamiennego spada – w 2017 roku poniżej 66 mln ton. Wynikało to m.in. z zahamowanie inwestycji w ostatnich latach spowodowanych niskimi cenami węgla. Jeszcze w 2000 roku w Polsce wydobywano 103,3 mln ton węgla.

Taka sytuacja spowodowała wzrost importu węgla. Według nowych danych Eurostatu, od stycznia do października 2018 roku do Polski sprowadzono już blisko 16 mln ton tego surowca, czyli o 70 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2017 roku. Wcześniej rekordowym rokiem był 2011, gdy do Polski trafiło 15 mln ton węgla z zagranicy.

Podobnie jak wcześniej, zdecydowana większość importu pochodzi z Rosji. W ciągu dziesięciu miesięcy ubiegłego roku import rosyjskiego węgla wyniósł 11,2 mln ton. To o 77 proc. więcej niż rok wcześniej. O gwałtownym wzroście importu węgla z Rosji pisaliśmy też na naszym portalu.

Przeczytaj: Zamykamy kopalnie by importować węgiel z Rosji

Czytaj również: Rosja stała się trzecim najważniejszym partnerem handlowym Polski

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Polska sprowadza też coraz więcej węgla z USA. Jak informowaliśmy, w 2017 roku Polska sprowadziła z USA pięć razy więcej węgla, niż w 2016 roku, 839 tys. ton.

Jednocześnie, analitycy zwracają uwagę na niepokojący wzrost kosztów w spółkach węglowych, a ich tendencja wzrostowa ma się utrzymać. Branży sprzyjają jednak zarazem rosnące ceny węgla na krajowym rynku. W październiku średnia cena węgla dla energetyki zawodowej była o 17 proc. wyższa niż przed rokiem, 243,44 zł/tony. O 20 proc. wzrosła z kolei średnia cena za tonę surowca dla ciepłowni (304,73 zł).

Czytaj również: Ukraińskie media: Polska kupiła w październiku od separatystów z Donbasu 3 tys. ton węgla

rp.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

      • Avatar
        jwu :

        @uvara W rachunkach na 100% odczujemy.Ciekawe ,czy na tym „skroplonym” szybciej zagotujemy garnek wody na zupę ,bo teraz różnie z tym bywa ? I dlatego zastanawiam się, czy to gaz z Rosji jest tak mało kaloryczny,czy związane jest z pomocą dla naszych przyjaciół z za rzeki ?

        • Avatar
          zefir :

          @jwu :Mam ten sam problem z gazem,prawdopodobnie jedziemy na tym samym dostawcy tego szajsu,tj gazu zaazotowanego Lw (dawna nazwa GZ-41,5).PGNiG-e kombinuje podobnie jak handlowcy w sklepach:utrzymują tą samą cenę chociaż waga towaru niższa.Analogicznie działa PGNiG-e obniżając kaloryczność wszystkich podgatunków gazu,w tym Lw z 32,8 MJ/m sześć.(vide taryfa z XII 2017r) do 30,0 MJ/m. sześć.(vide ostatnia taryfa z 2018r)Jakość gazu zależy od jego chem. składu (dużo metanu-jest OK,dużo azotu-jest szajs),oraz jego ciśnienia.Dostawca ma możliwość regulowania tych parametrów,więc wniosek oczywisty.