Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wyraziło swoje rozczarowanie działaniami władz Białorusi, które nie zezwoliły wszystkim chętnym dzieciom na naukę w polskiej szkole w Wołkowysku.

Szkoła nr 8 w Wołkowysku jest jedną z dwóch publicznych szkół z polskim językiem nauczania funkcjonujących na Białorusi. Mimo, że w czasie naboru mieszkańcy miasta zgłosili do pierwszych klas w polskiej szkole łącznie 31 dzieci, białoruskie władze oświatowe zgodziły się na przyjęcie tylko 18 z nich. Oznacza to złamanie obietnicy jaką przewodniczący Rady Republiki – izby wyższej białoruskiego parlamentu Michaił Miasnikowicz złożył 28 lipca w Mińsku goszczącemu na Białorusi marszałkowi Senatu Stanisławowi Karczewskiemu. Liderzy Związku Polaków na Białorusi wystosowali apel do prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki o wpłynięcie na władze obwodu grodzieńskiego by odstąpiły od blokowania przyjęć wszystkich chętnych dzieci do polskiej szkoły.

1 września stanowisko w sprawie zajęło polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jest o bardzo krótkie oświadczenie Biura Prasowego resortu dyplomacji. „Ministerstwo Spraw Zagranicznych z rozczarowaniem przyjmuje informacje o decyzji władz lokalnych Wołkowyska w sprawie ograniczenia liczby dzieci przyjętych do szkoły nr 8 z polskim językiem nauczania, pomimo intensywnych zabiegów MSZ prowadzonych do ostatniej chwili” – można przeczytać na stronie internetowej Ministerstwa, które ocenia, że decyzja w sprawie polskiej szkoły w Wołkowysku „wywołuje niepotrzebne zaniepokojenie wśród rodziców i środowisk Polaków na Białorusi”. MSZ sugeruje również władzom Białorusi by znalazły takie „rozwiązanie tej sytuacji”, które będzie odpowiadało „oczekiwaniom dzieci i ich rodziców i zostanie ono zrealizowane w duchu pozytywnego dialogu politycznego, którego celem jest poszukiwanie nowych form dobrosąsiedzkiej współpracy leżącej w interesie obu państw”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Mimo, że na Białorusi mieszka oficjalnie 295 tys. Polaków, w pastwie tym działają tylko dwie szkoły publiczne z polskim językiem nauczania. Ostatnią grupę przedszkolną pracującą w polskim języku w Grodnie władze białoruskie zamknęły jeszcze w 2015 roku. Przez lata lokalna administracja blokowała przyjmowanie dzieci wszystkich chętnych rodzin do polskiej szkoły nr 36 w Grodnie. Po protestach lokalnej polskiej społeczności i działaniach władz Polski w tym roku do grodzieńskiej szkoły przyjęto wszystkie zgłoszone dzieci, inaczej niż w szkole w Wołkowysku. Rząd Białorusi zaakceptował też projekt nowelizacji ustawy oświatowej, który w przypadku uchwalenia przez białoruski parlament będzie oznaczał rusyfikację bądź białorutenizację nauczania w polskich placówkachO zagrożeniach z związanych z projektem nowego Kodeksu Oświatowego pisaliśmy już w zeszłym rokuSzczegółowo wyjaśniał ich charakter dla naszego portalu zasłużony polski działacz społeczny z Grodna, Wiesław KiewlakZałożona przez Polaka z Lidy Fundacja Młode Kresy w czerwcu zeszłego roku zorganizowała pod ambasadą Republiki Białoruś w Warszawie pikietę przeciw planowanej uszczupleniu praw oświatowych rodaków.

msz.gov.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz