Patriarcha Filaret, który reaktywował swój Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego, pozwał byłego rzecznika tej Cerkwi, a obecnie hierarchę nowego Prawosławnego Kościoła Ukrainy, Jewstratija (Zorię) do sądu za zniesławienie.

O pozwie poinformował na portalu społecznościowym sam ukraiński prawosławny arcybiskup czernihowski i nieżyński Jewstratij (Zoria), były rzecznik Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego, a obecnie rzecznik Świętego Synodu Prawosławnego Kościoła Ukrainy.

„W kurii powiedziano mi, że przyszedł list z sądu [rejonu] szewczenkiwskiego [w Kijowie]. Patriarcha Filaret (Denysenko) pozywa arcybiskupa Jewstratija (Zorię), powołując się na <<ochronę honoru i godności>>” – napisał duchowny. Załączył też zdjęcie listu z sądu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Abp Jewstratij dodał, że wcześniej był już pozywany m.in. przez monastyr ławrę Peczerską, gdzie swoją siedzibę ma zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, a także przez Związek Reporterów Prawosławnych, ale wszyscy przegrywali sprawy w sądzie.

Wcześniej, abp Jewstratij (Zoria) komentując działania Filareta oświadczył, że zdrowie patriarchy honorowego pogarsza się do tego stopnia, że zaczyna on tracić zdolność do pracy. Patriarcha w reakcji na to powiedział, że czuje się dobrze, a słowa abpa Jewstratija nazwał oszczerstwem.

Jak pisaliśmy, Filaret, wcześniej przywódca Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego od dłuższego czasu otwarcie kwestionuje zasadnicze elementy synodu zjednoczeniowego z grudnia ubiegłego roku. Filaret nie uznaje formalnego rozwiązania UKP PK i uważa go za istniejący w dalszym ciągu Kościół, a siebie za faktycznego Patriarchę Kijowskiego. Miesiąc temu Filaret nie wykluczył rozłamu w Prawosławnym Kościele Ukrainy. Później wyraźnie zasugerował też, że nowy ukraiński Kościół prawosławny nie służy interesom Ukrainy, lecz „Greków”: – Patriarchat Moskiewski służy interesom Moskwy, PKU służy Grekom. A kto będzie służył Ukrainie? Później zarzucał też Ekumenicznemu Patriarsze Konstantynopola Bartłomiejowi dążenie do „zniszczenia Patriarchatu Kijowskiego” w celu uzyskania wpływu na Kościół prawosławny na Ukrainie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W czerwcu tego roku Filaret zwołał odrębny synod, na którym ogłosił reaktywację Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego. Tym samym, doszło tam do faktycznego rozłamu w PKU i odnowienia UKP PK, a także zakwestionowania tomosu przyznanego PKU przez Patriarchę Konstantynopola. W reakcji na to synod PKU zadecydował o pozbawieniu patriarchy honorowego prawa do zarządzania przez niego diecezją kijowską, a w związku z tym do sprawowania kontroli nad znajdującymi się na tym terenie świątyniami i monastyrami.

Pod koniec lipca ukraińskiego ministerstwo kultury oficjalnie ogłosiło, że w związku z powołanie nowego ukraińskiego Kościoła Prawosławnego, UKP PK stając się jego częścią faktycznie przestał istnieć jako osobna instytucja religijna. Taki stan rzeczy jest jednak konsekwentnie kwestionowany przez Filareta, który nawet odwołał się w tej sprawie do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

W tym tygodniu Filaret zaapelował do metropolity Epifaniusza, by wycofał list do banku Oszczadbank ws. zamknięcia kont UKP PK. Poprosił też głowę Prawosławnego Kościoła Ukrainy, by nie wtrącał się w wewnętrzne sprawy ukraińskiej Cerkwi Patriarchatu Kijowskiego.

„Nie rujnuj Kościoła stworzonego wielkim wysiłkiem i bólem, ale nie twoim” – oświadczył patriarcha Filaret. „Bój się Boga! Jeśli w Niego nie wierzysz, to miej chociaż ludzkie sumienie”.

Filaret uważa, że po decyzji jego Cerkwi o wycofaniu się z PKU, Epifaniusz nie jest głową Patriarchatu Kijowskiego, a jego decyzje i zarządzenia nie mają z PK nic wspólnego.

112.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz