Pocisk SM-3 Block IIa wystrzelony z amerykańskiego niszczyciela systemu Aegis BMD zestrzelił cel imitujący międzykontynentalną rakietę balistyczną – poinformował Pentagon. Tego typu rakiety mają znaleźć się w bazie w Redzikowie. Zdaniem komentatorów, to „kamień milowy” dla systemu obrony przeciwbalistycznej.

We wtorek Pentagon poinformował o udanym przechwyceniu i zniszczeniu pocisku imitującego międzykontynentalną rakietę balistyczną przez rakietę przechwytującą SM-3 Block IIa, wystrzeloną z amerykańskiego niszczyciela systemu Aegis, USS John Finn (DDG-113).

Próbę przeprowadziła amerykańska agencja obrony antyrakietowej MDA (US Missile Defense Agency) oraz Marynarka Wojenna USA na ocenia na północny-wschód od Hawajów, 16 listopada br.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Według oficjalnego komunikatu Pentagonu, pocisk rakietowy imitującą międzykontynentalną rakietę balistyczną wystrzelono z poligonu rakietowego w atolu Kwajalein na Wyspach Marshalla w kierunku Hawajów. Niszczyciel „John Finn” w ramach scenariusza obrony tych wysp użył zdolności zdalnego włączenia się do walki (engage-on-remote) poprzez specjalną sieć dowodzenia i kontroli łączności zarządzania walką (C2BMC). Po otrzymaniu z niej danych z namiaru rakiety-celu, okręt wystrzelił rakietę SM-3 Block IIa, która zniszczyła cel.

Według wstępnych danych, test spełnił swoje podstawowe zadanie, demonstrując zdolność rakiet przechwytujących SM-3 Block IIa to przechwytywania międzykontynentalnych rakiet balistycznych. Całość będzie jeszcze oceniana w oparciu o dane telemetryczne i inne, pozyskane w trakcie próby.

Wiceadmirał Jon Hill, dyrektor MDA podkreślił, że jest to „bardzo ważny krok milowy” dla programu Aegis BMD SM-3 Block IIA. Zaznaczył, że Departament Obrony bada możliwość wzmocnienia naziemnego systemu obrony poprzez rozmieszczenie w terenie dodatkowych sensorów i systemów uzbrojenia, by zabezpieczyć się „niespodziewanymi zmianami zagrożenia rakietowego”.

„Zademonstrowaliśmy, że okręt Aegis BMD wyposażony w rakietę SM-3 Block IIA może pokonać cel klasy międzykontynentalnej rakiety balistycznej, co jest krokiem naprzód w procesie ustalenia jego wykonalności jako części architektury warstwowej obrony naszej ojczyzny” – powiedział wiceadm. Hill.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Oficjalnie poinformowano, że była to już szósta powietrzna próba z udziałem rakiety SM-3 Block IIA wystrzelonej z okręty Aegis BMD. Próba, początkowo planowana na maj br., została przesunięta w czasie z powodu pandemii koronawirusa. Wspomniane rakiety przechwytujące w założeniu zaprojektowano i zbudowano dla przeciwdziałania ze strony rakiet balistycznych pośredniego zasięgu.

Zdaniem eksperta ds. obrony rakietowej z Center for Strategic and International Studies, Toma Karako, był to ważny test dla systemu Aegis. Zaznaczył, że choć rakiety SM-3 Block IIA nie zastąpią większych rakiet odpalanych z lądu, to dzięki stworzeniu pewnej wszechstronności, pozwala to zyskać czas i tworzy „most w stronę przyszłości”.

W opinii cytowanego przez agencję AP Hansa Kristensena z Federacji Amerykańskich Naukowców (FAS), test ten może oznaczać zmianę sytuacji strategicznej. Zdaniem eksperta głównym zmartwieniem USA jest obecnie zagrożenie ze strony Korei Północnej, przy czym rozwój systemu obrony przeciwrakietowej może wywołać obawy ze strony Rosji i Chin. Ponadto, dla władz w Pekinie może to być też motywacja do wzmocnienia własnego arsenału rakietowego.

Według serwisu The Drive-War Zone, rakieta przechwytująca jest większa i bardziej zwrotna niż ta z poprzedniego systemu Block IB. Pociski SM-3 Block IIA posiadają też większy silnik zapewniający większy zasięg i pułap, jak również wyższą prędkość końcową. Początkowo rakiety te miały zwalczać rakiety balistyczne pośredniego i średniego zasięgu, uzupełniając lukę między systemami niszczącymi pociski balistyczne w końcowej fazie lotu, jak Patriot, THAAD i do pewnego stopnia SM-6 oraz lądowymi systemami zwalczania zagrożeń w środkowej fazie lotu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Portal ten zwraca uwagę, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to okręty wojenne systemu Aegis jak również bazy amerykańskiej tarczy antyrakietowej Aegis Ashore, jak np. w rumuńskim Deveselu czy polskim Redzikowie, będą mogły korzystać z takich interceptorów. Zgodnie z tzw. 3. fazą European Phased Adaptive Approach, rakiety SM-3 Block IIA mają zostać rozmieszczone we wspomnianych bazach w Polsce i Rumunii. Dzięki temu, mogą one po części zaspokoić potrzebę na wzmocnione systemy obrony przeciwko rakietom balistyczny, głównie na Pacyfiku, np. ze strony Korei Północnej.

Przeczytaj: USA: Udana próba pocisków SM-3 Blok IIA. To one mają zostać rozmieszczone w Redzikowie [+VIDEO]

Czytaj również: Media opisują kulisy nieudanej próby pocisku SM-3 Block IIA. Takie rakiety mają trafić do Redzikowa

Zaznaczono też, że Amerykanie twierdzą, że rakiety SM-3 Block IIA nie mają ograniczyć rosyjskich czy chińskich zdolności odstraszania rakietowego. Według The Drive-War Zone, rakiety te nie byłyby w stanie zablokować żadnego, wielkoskalowego ataku nuklearnego ze strony Rosji lub Chin. Ponadto, nie ma też odpowiednich danych mogących wskazać, gdzie musiałby znajdować się okręt systemu Aegis, żeby obronić określony obszar będący potencjalnym celem.

„Nawet zdolność do skutecznego zablokowania ograniczonego ataku przez mniej zdolnych wrogów jest w najlepszym przypadku bardzo wątpliwa. Z drugiej strony, nietrudno sobie wyobrazić, że Moskwa czy Pekin mogą spojrzeć na to ostatnie wydarzenie w innym świetle i być może wykorzystać je do legitymizacji nowych inwestycji w własne siły odstraszające” – czytamy. Według tego serwisu, Amerykanie pokazali techniczną możliwość wykorzystania okrętów Aegis do obrony przed międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi, zaś marynarka wojenna USA musi opracować system wykorzystania tych zdolności w ramach szerszego systemu obrony, jednocześnie radząc sobie z potencjalnie negatywnymi reakcjami Chin i Rosji.

Przeczytaj: Rusza budowa tarczy antyrakietowej w Redzikowie. Będzie służyć bezpieczeństwu USA. Co z Polską?

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, w tym miesiącu Departament Obrony USA przyznał Lockheed Martin ponad 14 mln dol. dodatkowych środków na budowę i uruchomienie systemu Aegis Ashore w Redzikowie. Łącznie amerykański koncern otrzymał na realizację tej mocno opóźnionej inwestycji już blisko 100 mln dolarów.

Budowa bazy Aegis Ashore w Redzikowie dotykana była przez różne problemy, które spowodowały znaczne, kilkuletnie opóźnienie całej inwestycji. O pierwszym opóźnieniu informowano w 2018 roku, w którym to zgodnie z pierwotnymi założeniami baza, oficjalnie mająca stanowić osłonę przez irańskimi rakietami balistycznymi, miała być gotowa. Teraz mowa jest o 2022 roku.

W marcu tego roku pisaliśmy, że z uwagi na ciągłe opóźnienia w ukończeniu budowy bazy systemu Aegis Ashore w Redzikowie, Amerykanie zdecydowali się przyjąć zdecydowaną postawę i wstrzymali płatności dla wykonawcy prac. Nie wykluczali też zerwania kontraktu. Miesiąc wcześniej informowano o kolejnym poślizgu w budowie amerykańskiej bazy. Okazało się, że budowa opóźni się o dwa lata i będzie kosztować 96 mln dolarów więcej, niż zakładano. Jednocześnie Amerykanie potwierdzili, że na miejscu są już rakiety przechwytujące SM-3 Block IB.

System Aegis w Polsce jest kluczowy dla ukończenia projektu European Phased Adaptive Approach (EPAA), mającego stanowić kontrę dla zagrożenia ze strony rakiet balistycznych pośredniego zasięgu. W skład EPAA wchodzą stacje radarowe, rakietowe i kontroli ognia w Deveselu w Rumunii oraz w Redzikowie w Polsce, a także radar obrony przeciwbalistycznej w Turcji oraz centrum dowodzenia w Niemczech. Ponadto, w hiszpańskiej bazie morskiej Rota stacjonuje kilka amerykańskich niszczycieli zintegrowanych z systemem Aegis.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak informowaliśmy wcześniej, amerykańska instalacja obrony przeciwrakietowej systemu AEGIS Ashore, będąca elementem tzw. tarczy antyrakietowej, ma chronić USA i ich sojuszników z NATO z Europy Zachodniej przed pociskami balistycznymi wystrzeliwanymi m.in. z Bliskiego Wschodu. W rozmowie z Kresami.pl zwracał na to uwagę były dowódca Wojsk Lądowych, gen. Waldemar Skrzypczak. MON oficjalnie potwierdził, że tarcza nie będzie chronić Polski przed rosyjskimi rakietami balistycznymi.

Zobacz: Putin: USA instalują w Polsce systemy umożliwiające odpalanie rakiet balistycznych pośredniego zasięgu

Czytaj także: Amerykański admirał: tarcza antyrakietowa w Rumunii to potężny komunikat względem Rosji

defense.gov / defensenews.com / thedrive.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz