Mieszkańcy Rudnik na Wileńszczyźnie zaniepokojeni rozlokowaniem migrantów w ich sąsiedztwie

Rozlokowanie przez władze Litwy kilkuset migrantów na poligonie w Puszczy Rudnickiej wywołało u mieszkańców Rudnik zaniepokojenie. Czują się zagrożeni i apelują o pomoc. Zwracano też uwagę, że litewskie MSW nie wywiązało się ze swoich obietnic i m.in. nie poprawiło ogrodzenia obiektu.

Jak informowaliśmy, litewska Państwowa Straż Graniczna (VSAT) poinformowała, że w czwartek pierwsza grupa licząca 380 nielegalnych migrantów została rozlokowana w miasteczku namiotowym na poligonie wojskowym w Rudnikach, w rejonie solecznickim. Zdecydowaną większość mieszkańców tym regionie stanowią Polacy. Wcześniej podawano, że litewskie władze centralne zamierzają umieścić tam około 1,5 tys. osób.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Serwis L24.lt zwraca uwagę, że litewskie MSW obiecywało wcześniej, że przed przywiezieniem na miejsce nielegalnych imigrantów zostanie poprawione ogrodzenie obiektu, a w rejon Rudnik zostanie skierowana odpowiednia liczba policjantów, w celu zwiększenia ochrony mieszkańców. Zaznaczono, że władze nie wywiązały się z tych obietnic.

 

W związku z sytuacją, w piątek w litewskim parlamencie zorganizowano konferencję prasową z udziałem przedstawicieli społeczności Rudnik i posłanki AWPL-ZChR, Beaty Pietkiewicz. Zaznaczono, że z powodu rozlokowania na poligonie w Puszczy Rudnickiej kilkuset nielegalnych migrantów mieszkańcy Rudnik czują się zagrożeni. Wnioskują do władz m. in. o poprawę oświetlenia ulicznego w ich miejscowości (instalację dodatkowych latarń) i usprawnienie łączności sieci komórkowej, a także ogrodzenie terytorium, na którym znajduje się miasteczko namiotowe dla migrantów.

Mieszkaniec Rudnik, Robert Kowgier, zaapelował też, by osobom starszym i niepełnosprawnym rozdać tzw. przyciski bezpieczeństwa, a także o zorganizowanie szkoleń dla mieszkańców na temat tego, jak reagować w przypadku napotkania migrantów, którzy mogliby opuścić teren miasteczka namiotowego. Wnioskował też o przydzielanie rodzinom gazu pieprzowego do samoobrony.

Z kolei Aušra Indrišiūnienė, nauczycielka mieszkająca w Białej Wace, 3 km od Rudnik powiedziała, że władze nie informują mieszkańców o swoich zamiarach i nie udzielają konkretnych odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Zaznaczyła, że władze nikogo nie poinformowały o swoich planach ws. rozmieszczania migrantów. Dodała, że w regionie trzeba wykonać ogrom pracy, żeby uspokajać ludzi.

„Potrzebowaliśmy konkretnych odpowiedzi – ilu ludzi zostanie przywiezionych, kiedy, w jakich terminach, jakie konkretne środki bezpieczeństwa zostaną zapewnione. Co my sami możemy zrobić, w czym nam pomożecie, jakiej pomocy udzielicie – nie usłyszeliśmy żadnej konkretnej odpowiedzi. Natomiast, jeżeli chodzi o udzielone odpowiedzi, następnego dnia zrobiono zupełnie inaczej niż mówiono” – mówiła Indrišiūnienė.

W sieci pojawiły się nagrania, mające przedstawiać przywożenie migrantów na teren poligonu koło Rudnik.

W czwartek 29 lipca w Wilnie odbył się wiec w obronie praw mieszkańców Wileńszczyzny i przeciwko planom władz ws. rozlokowywania nielegalnych migrantów w miasteczku Dziewieniszki i innych rejonach, w większości zamieszkiwanych przez Polaków. Mieszkańcy już wcześniej organizowali różne akcje protestacyjne, jednak tym razem zorganizowano demonstrację przed siedzibą rządu. Organizatorzy, czyli Wspólnota Lokalna Dziewieniszek zapowiadali, że protest będzie wyrazem sprzeciwu wobec forsowanej przez władze decyzji ws. utworzenia ośrodka dla co najmniej kilkuset osób w liczącym 500 mieszkańców miasteczku. Przedstawiciele protestujących przedstawili swoje stanowisko w kwestii rozlokowywania migrantów. Zażądano od władz centralnych, by broniły miejscowych mieszkańców przed przybyszami. Protestujący artykułowali zarzuty głównie ministrowi obrony Arvydasowi Anušauskasowi, który w zastępstwie szefowej MSZ, podpisał rozporządzenie o rozlokowaniu w Dziewieniszkach migrantów. Domagano się jego dymisji, uznając go za prowokatora, podżegającego do konfliktów w społecznościach lokalnych. Krytykowano także działania ministra spraw zagranicznych i lider konserwatystów, Gabrieliusa Landsbergisa.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W ramach wiecu, uczestnicy wyrazili też solidarność z mieszkańcami Rudnik, a specjalnej rezolucji wskazano jako racjonalne miejsce rozmieszczenia nielegalnie przekraczających granicę m.in. Rukłę – największym poligonie na Litwie o powierzchni 12 tys. hektarów.

Według szacunków litewskiej policji, na wiecu zgromadziło się około 400 osób. Zdaniem organizatorów, uczestników było prawie cztery razy więcej.

Jak pisaliśmy, w środę nad ranem, w centrum Dziewieniszek na Wileńszczyźnie nieoczekiwanie pojawili się nielegalni imigranci. Bez przeszkód przyszli do małego miasteczka namiotowego, w którym dyżurują mieszkańcy protestujący przeciw założeniu tam ośrodka dla migrantów. Wezwani na miejsce litewscy pogranicznicy nie przyjechali, policja zjawiła się niespełna 30 minut od wezwania.

Przeczytaj: Nielegalni migranci w Dziewieniszkach na Wileńszczyźnie, służby zwlekały z interwencją [+FOTO]

Jak pisaliśmy wcześniej, rząd Litwy wstrzymał się z osiedleniem w Dziewieniszkach migrantów z Bliskiego Wschodu. Minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė powiedziała w środę, że jej resort „rezerwuje to miejsce (…), ale obecnie nie ma decyzji o przewozie osób”. Zastrzegła przy tym, że władze nie wycofują się ze swoich planów. Jako zwycięstwo mieszkańców Dziewieniszek deklarację litewskiej minister oceniła partia miejscowych Polaków, traktując zapowiedzi Bilotaitė jako „próbę wyjścia z zaistniałej sytuacji z twarzą”.

Od 18 lipca w Dziewieniszkach, zamieszkanych przez 500 osób, głównie polskiej narodowości, trwał protest mieszkańców przeciwko ulokowaniu w niej do 1000 nielegalnych migrantów, jacy przeniknęli w ostatnich tygodniach na terytorium Litwy z sąsiedniej Białorusi. Litewskie MSW chciało zakwaterować ich w starym, od lat nieużywanym internacie szkoły rolniczej. Mieszkańcy uznali, że obiekt ten jest całkowicie nieprzystosowany do takiej roli, znajduje się w dodatku blisko miejscowej szkoły.

Tydzień temu do Dziewieniszek przybyli przedstawiciele rządu – wiceszef litewskiego MSW, Witalij Dmitrijew (Vitalijus Dmitrijevas) oraz doradca premiera ds. bezpieczeństwa narodowego, Kęstutis Lančinskas. Towarzyszyła im liczna asysta policji, źródła na miejscu mówiły o ponad 100 funkcjonariuszach. Przedstawiciele protestujących mówili, że władze Litwy chcą wyciszyć, a nawet spacyfikować protest mieszkańców miejscowości. Po burzliwych negocjacjach przedstawicieli litewskiego rządu i policji z mieszkańcami Dziewieniszek, wycofano ściągnięte na miejsce liczne siły policji.

W poniedziałek do podobnego protestu doszło w innej miejscowości rejonu solecznickiego licznie zamieszkanej przez Polaków – Rudnikach. Tego dnia litewskie MSW ogłosiło, że także koło tej miejscowości chce zorganizować obóz dla nielegalnych imigrantów. Miejscowi mieszkańcy próbowali zablokować drogę do bazy MSW gdzie gdzie ma powstać obóz. Blokada została rozbita w nocy z poniedziałku na wtorek przez siły policyjne z użyciem gazu łzawiącego.

Litewska władza zamierza wprowadzić stan wyjątkowy w naszych rejonach tylko po to, abyśmy nie mogli protestować, bo uchodźców to nie będzie dotyczyć – oni jak sobie przychodzą, tak będą przychodzić dalej. Mam odczucie, że granica nie istnieje dla uchodźcówmówiła w rozmowie z portalem Kresy.pl wileńska radna, Renata Cytacka. Zaznaczała też, że władze Litwy celowo tworzą największe centra dla uchodźców tam, gdzie Polacy stanowią większość.

W ostatnich tygodnia na Litwie znacznie wzrosła liczba migrantów przekraczających granicę od strony Białorusi. Według stanu na piątek 30 lipca, od początku roku zatrzymano już łącznie 3 282 nielegalnych migrantów – to 40-krotnie więcej niż w ciągu całego 2020 roku (tylko w lipcu zatrzymano ponad 2,6 tys. osób). To głównie obywatele Iraku. Przybywają oni na Białoruś legalnie, a następnie przekraczają już nielegalnie granicę z Litwą, by dostać się do Unii Europejskiej. Litewscy politycy oskarżają Białoruś, że dzieje się to przy biernej postawie jej służb bezpieczeństwa lub wręcz przy ich pomocy.

Już wcześniej pisaliśmy, że władze Litwy chcą ulokować napływających nielegalnych migrantów akurat w miejscach zamieszkania ludności polskiej, na Wileńszczyźnie: w Dziewieniszkach i Rudnikach w rejonie solecznickim, w Miednikach Królewskich w rejonie wileńskim oraz w Podbrodziu w rejonie święciańskim.

wilnoteka.lt / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz