Polacy Wileńszczyzny po raz kolejny protestowali przeciwko likwidacji polskich szkół w regionie

W środę Polacy z całej Wileńszczyzny zebrali się pod gmachem litewskiego rządu by zaprotestować przeciwko planom likwidacji dwóch polskich szkół.

W czwartek rada rejonu trockiego ma podjąć decyzję w sprawie Szkoły Podstawowej im. A. Stelmachowskiego w Starych Trokach oraz Gimnazjum im. L. Komołowskiego w Połukniu. Władze rejonu chcą likwidacji tych szkół z polskim językiem nauczania i przekształcenia tych placówek w filie. Oznaczałoby dla uczniów starszych klas Gimnazjum w Połukniu konieczność dojeżdżania do odległej szkoły tego szczebla w Landwarowie. W dodatku miejscowi Polacy wskazują, że w przypadku trzech innych szkół w rejonie przekształcenie placówek w filie było wstępem do całkowitej likwidacji nauczania po polsku. Tak było w Międzyrzeczu, Szklarach i Świętnikach.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1883 PLN    (8.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Dzień przed posiedzeniem rady miejscowi Polacy postanowili jeszcze raz zaprotestować przeciwko planom samorządu rejonowego. Tym razem zgromadzili się nie tylko rodzice uczniów zagrożonych szkół czy działacze Związku Polaków na Litwie z rejonu trockiego, ale też Polacy z innych części Wileńszczyzny. Organizatorem był Zarząd Główny ZPL. Na wileńskim Placu Kudirki zgromadziło się około 500 osób. Protestujący trzymali biało-czerwone flagi oraz plansze z napisami: „Nie pozwolimy niszczyć polskich szkół”, „Walczymy o sprawiedliwość w oświacie”, „Wynarodowieniu naszych dzieci – Nie”, „Ręce precz od oświaty polskiej”, „Polsko wołamy o pomoc!”.

Jak podała telewizja TVP Wilno głos zabrał sam przewodniczący ZPL, prezes polskiej partii i deputowany Parlamentu Europejskiego Waldemar Tomaszewski. „To jest wielka prowokacja przeciwko nam, przeciwko państwu demokratycznemu. Mówiąc o demokracji, chcę powiedzieć, że jeżeli władza w rejonie trockim podejmie taką decyzję, to ona nie będzie zgodna z punktu widzenia prawa demokratycznego. Bo w Starych Trokach i w Połukniu ludzie tej władzy nie popierają. Można powiedzieć, że to jakaś władza okupacyjna, wbrew demokracji podejmuje decyzje” – powiedział do zebranych prezes AWPL-ZChR, zwracając uwagę, że wymienionych miejscowościach większość mieszkańców stanowią Polacy, który nie głosują na partie rządzące obecnie rejonem.

Tomaszewski ujawnił jak miejscowi Polacy mogą odpowiedzieć na niekorzystną decyzję rady rejonu trockiego – „Jeżeli ta nieprzychylna nam decyzja będzie przyjęta, odpowiemy adekwatnie. Nie tylko nie damy zgody, ale tej zgody nie damy nigdy. Już dzisiaj połuknianie chcą dołączyć się do rejonu solecznickiego i na pewno będą zbierane podpisy”.

Rejon solecznicki sąsiaduje z rejonem trockim. Inaczej niż w tym drugim, w rejonie solecznickim Polacy stanowią większość 76 proc. mieszkańców, co powoduje, że od lat 90 rządzi nim nieprzerwanie AWPL-ZChR. Z tego powodu udało się w nim zachować szeroką siatkę polskich szkół w wielu miejscowościach.

Tymczasem rejon trocki jest specyficzną jednostką administracyjną złożoną z obszarów należących przed 1939 r. do II Rzeczpospolitej i terenów już przed wojną należących do Republiki Litewskiej. Dlatego w jego wschodniej części Polacy stanowią większą część mieszkańców, na reszcie obszaru rejonu zdecydowanie dominują etniczni Litwini. W efekcie, zgodnie z danymi ostatniego spisu ludności, 8 823 Polaków stanowi 27,53 proc. mieszkańców rejonu. W zeszłym roku, po wielu latach współrządzenia, AWPL-ZChR została wykluczona z koalicji kierującej samorządem.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„My, rodzice i społeczność kategorycznie nie zgadzamy się na bycie oddziałem innej szkoły, nie dlatego, że tak chcemy lub nie chcemy, ale dlatego że wyjątki mniejszych klas dla szkół mniejszości narodowych są zapewniane przez rząd Litewski. Dziwne i niezrozumiałe rzeczy dzieją się w rządzie liberałów i konserwatystów, rząd podejmuje uchwałę z wyjątkami dla szkół mniejszości narodowych, samorząd niby ma wdrożyć tę uchwałę, ale widzimy, że dokładnie w naszej sytuacji może sobie pozwolić na niestosowanie tych wyjątków” – powiedziała w imieniu rodziców uczniów zagrożonych szkół Agnieszka Rynkiewicz.

„Zebraliśmy się tutaj aby odwojować naszą szkołę” – powiedziała TVP Wilno jedna z protestujących Maria Dubovskiene, która zapowiedziała, że miejscowi Polacy gotowi są zaskarżyć decyzję władz rejonowych o likwidacji szkół w sądzie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Nie była to pierwsza manifestacja w obronie Szkoły Podstawowej im. A. Stelmachowskiego w Starych Trokach oraz Gimnazjum im. L. Komołowskiego w Połukniu. Tydzień wcześniej rodzice uczących się w nich dzieci protestowali w tym samym miejscu, co zrelacjonował nasz dziennikarz. Wcześniej pikietowali siedzibę władz rejonu trockiego oraz ambasadę RP w Wilnie.

wilno.tvp.pl/kresy.pl

 

 

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mariusz67
    mariusz67 :

    Trzeba bronić polskie szkoły przed niszczycielskim nacjonalizmem liberałów i konserwatystów, przed ich niebezpieczną prowokacją wzniecania waśni na tle narodowościowym (pytanie: komu to służy? są tak niemądrzy czy chodzą na czyimś pasku?…).
    Na likwidację szkół nie ma zgody i nigdy nie będzie, bo od tego zależy przyszłość dzieci i polskości na Wileńszczyźnie – bo szkoły pełnią funkcję nie tylko oświatową, ale są też centrami kultury polskiej.
    Słusznie stwierdził prezes ZPL i AWPL Waldemar Tomaszewski : „Jesteśmy tutaj, ażeby obronić nasze prawa – Polaków Wileńszczyzny, tzw. mniejszości narodowej, ale wiemy, że wciąż stanowimy większość na Wileńszczyźnie. Te prawa możemy obronić tylko poprzez determinację i jedność”.
    Wsparcie dla Wilniuków przyszło z Parlamentu Europejskiego od eurogrupy ds. mniejszości narodowych i etnicznych, z Polski od Wspólnoty Polskiej (zagrożone szkoły noszą imiona prof A.Stelamachowskiego i L.Komołowskiego, byłych prezesów WP), a także od organizacji polonijnych z Europy i świata.
    Tradycyjnie w ważnej sprawie milczy ambasada RP w Wilnie i wielce szanowna pani U.Doroszewska, która zresztą (jak pisał portal kresy.pl) już na początku urzędowania przed kilku laty zszokowała wszystkich skandaliczną wypowiedzią wymierzoną przeciwko polskiemu szkolnictwu i pochwałą dla szkół państwowych litewskich.
    Pozostaję optymistą i wierzę że zagrożone szkoły zostaną obronione!

  2. wilenski
    wilenski :

    Były ważne przemowy ale też wzruszające występy dzieci i śpiewy patriotyczne. Nie damy zlikwidować polskich zasłużonych ponad stuletnich szkół, które powstały gdy jeszcze nie było tu Litwinów. Szkoły w dużej części dofinansowane z Macierzy. Nie damy pogrześć naszej polskiej mowy jak głosi Rota. Determinacja, odwaga i jedność są wielkie i poprowadzą do zwycięstwa.

  3. arczi
    arczi :

    Brak reakcji ambasady w Wilnie to niewyobrażalny skandal. Podobnie jak nieudolność (celowa?) dyplomacji III RP, MSZ-etu i innych organów, które nie wykonują ustawowych obowiązków – a wśród nich jest przecież opieka nad Polonią i Polakami za granicą, szczególnie nad Kresowiakami którzy nigdy Polski nie opuścili (to ona „odeszła” wraz z powojenną utratą terytorium). Trzymam kciuki za Wilniuków!!