Nowy amerykański system amunicji krążącej Vintage Racer miałby umożliwić dronowi dostanie się nad odległy, brioniony cel w ciągu minut, a następnie polowanie na niego – podaje serwis „The Drive-War Zone”.

Według serwisu The Drive-War Zone w ubiegłym roku Pentagon przetestował system amunicji krążącej Vintage Racer, nazywany też „dronem-samobójcą”, który potrafi nadlatywać nad wyznaczony cel z prędkością hipersoniczną. Wówczas projekt przekazano amerykańskiej armii do dalszych prac rozwojowych. Ostatnio pojawiły się dodatkowe informacje na temat tego drona. Chodzi m.in. o zdjęcie z października ub. roku, na którym sekretarz armii USA, Ryan McCarthy, omawia go m.in. z redaktorem „Aviation Week” Steve’m Trimble.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6704 PLN    (30.47%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według dokumentów budżetowych Pentagonu, program „Vintage Racer” sięga co najmniej do roku budżetowego 2017. Wówczas biuro sekretarza obrony USA otrzymało 2,5 mln dolarów na pracę nad projektem, a rok później jeszcze 1,2 mln dolarów.

„War Zone” opublikował też dokumenty dotyczące drona. W krótkiej notatce ws. projektu we wniosku budżetowym Pentagonu na 2021 rok napisano, że „Vintage Racer osiągnął zaawansowaną zdolność do ścigania celów w obszarze zainteresowania”. Zaznaczono, że pomyślnie przeszedł próby w tunelu aerodynamicznym oraz instalację podsystemu naprowadzającego umożliwiającego precyzyjne uderzenie kinetyczne. Podano też, że prototyp wraz z dokumentacją przekazana armii do dalszych prac rozwojowych i „działań akwizycyjnych”.

Inne dokumenty wskazują, że początkowo zakładano demonstrację w powietrzu jeszcze w roku budżetowym 2018, ale harmonogram ten z nieznanych powodów uległ opóźnieniu. Ponadto, ponieważ rok budżetowy 2019 w USA skończył się 30 września ub. roku, to istnieje możliwość, że armia amerykańska przejęła prawo własności projektu jeszcze zanim McCarthy uzyskał o nim informacje w Waszyngtonie.

Według „War Zone”, sekretarz armii stoi przed stolikiem, a przed nim leży wydruk slajdu dotyczącego drona Vintage Racer. Obok na stole znajdowały się też modele innych systemów broni hipersonicznej. Trimble zaznaczył, że na slajdzie dotyczącym drona widać napis tytułowy „Przegląd Systemu Amunicji Krążącej” oraz punkty główne: ingres hipersoniczny, przetrwanie, czas nad celem, wielozadaniowość, modularna ładowność i strategia nałożenia kosztów.

„Aviation Week” zdołało uzyskać odpowiednio duże powiększenie i wyostrzenie zdjęcia, żeby zapoznać się ze szczegółami slajdu.

Pojęcie „ingresu hipersonicznego” oznacza, że Vintage Racer ma zdolność do osiągnięcia celu z prędkością hipersoniczną, czyli powyżej Mach 5. Nie jest jasne, w jaki sposób się to odbywa. Zdaniem serwisu, może służyć do tego np. rakieta balistyczna lub odpowiednio dostosowana, hipersoniczna rakieta manewrująca, co jednak wydaje się mniej prawdopodobne. Z dokumentów Pentagonu nie wynika też, czy przeprowadzono pełny test powietrzny kompletnego systemu czy tylko komponentu amunicji krążącej.

„War Zone” zwraca uwagę, że broń hipersoniczna o zaawansowanej manewrowości jest ze swej natury mocno zdolna do przetrwania, z uwagi na swoją dużą prędkość i trajektorię lotu oraz zdolności manewrowe. Dzięki temu mogą penetrować obszary o zagęszczonej obronie przeciwlotniczej, co czyni je idealnymi do uderzeń mocno zależnych od czasu oraz na terenach z silną osłoną antydostępową. Z kolei rakiety balistyczne również są trudne do unieszkodliwienia, ale już są bardziej podatne niż zaawansowane obiekty hipersoniczne.

Ponadto, Vintage Racer ma mieć obniżony przekrój radarowy i ogólnie „mniejszy ślad”, co może odnosić się do innych cech, mających obniżyć jego wykrywalność.

Dodanie do tego zdolności amunicji krążącej, wydłużając jej „czas nad celem” do 60-90 minut (według danych ze slajdu), może dać dodatkowe korzyści. Jednostka wystrzeliwująca nie musi koniecznie znać dokładnej lokalizacji celu. Do naprowadzania może być wykorzystany własny system naprowadzania broni. Można również wykorzystać dwustronne połączenie satelitarne, zapewniając dodatkową celność, szczególnie przeciwko poruszającym się celom. Można też dzięki temu szybkie zmienić cel w razie potrzeby, a nawet odwołać atak niemal w ostatniej chwili.

Cechy tego rodzaju broni sprawiają, że można ja stosować jako broń przeciwdostępową, na przykład umieszczając ją ponad określonymi obszarami, gdzie np. spodziewane jest rozlokowanie mobilnych wyrzutni pocisków balistycznych lub rakiet manewrujących. Może także z wyprzedzeniem rozmieścić takie drony w rejonach, przez które miałyby przelatywać własne samoloty, żeby w odpowiednim momencie unieszkodliwić obronę przeciwlotniczą.

Ponadto, system miałby być zdolne nie tylko do przeprowadzania ataków kinetycznych, ale również do wykonywania innych misji, np. zwiadu, rozpoznania czy z zakresu walki elektronicznej. Nie można wykluczyć zastosowania Vintage Racer w ramach autonomicznych rojów dronów, w których część mogłaby prowadzić rozpoznanie dla innych, wyposażonych w uzbrojenie kinetyczne lub środki zakłócania elektronicznego, np. celem unieszkodliwienia nieprzyjacielskiej obrony przeciwlotniczej.

Według slajdu z październikowej konferencji, Vintage Racer ma być też „niedrogi do rozlokowania”, ale „kosztowny do pokonania”. Docelowo, każda jednostka miałaby kosztować 100-200 tys. dolarów, czyli tylko część środków, jakie trzeba by przeznaczyć na rakiety manewrujące. System ma być też zdolny do wypełniania niebojowej „roli wspierającej”, w tym z zakresu „pozycjonowania, nawigacji i wyczucia czasu” (position, navigation, timing – PNT). Amerykańska armia pracuje nad tą koncepcją, z uwagi na rosnące zagrożenia dla systemu GPS.

Należy zaznaczyć, że w 2018 roku armia USA faktycznie rozważała pomysł wykorzystania przyszłego, quasi-balistycznego, pocisku rakietowego precyzyjnego rażenia (Precision Strike Missile – PrSM) jako środka do rozlokowywania krążących dronów rozpoznawczo-zwiadowczych głęboko nad terytorium wroga, żeby dostarczały one informacji naprowadzających. Koncern Lockheed Martin prowadzi prace nad PrSM, które miałyby zastąpić obecne taktyczne systemy rakietowe precyzyjnego rażenia ATACMS. Testowany jest też wielomodowy system naprowadzania dla tych rakiet, umożliwiający im atakowanie dużych, poruszających się celów, takich jak okręty wojenne.

Slajd z prezentacji US Army z 2018 roku, dotyczący różnego rodzaju systemów artylerii dalekiego zasięgu i rakiet. Uwzględniono na nim system pocisku rakietowego precyzyjnego rażenia PrSM w części „Deep Targeting Assest”.

To będzie bardzo ekscytujące zobaczyć, jak szybko armia może w dalszym ciągu udoskonalać i ulepszać system Vintage Racer, pracując nad przeniesieniem go z fazy eksperymentalnej do operacyjnej” – podsumowuje The Drive-War Zone.

Na przełomie XX/XXI wieku pracowano też nad wersją ATACMS, przenoszącą subamunicję przeciwczołgową w postaci 13 jednostek BAT  (Brilliant Anti-Tank). Koncepcja ta jest bardzo podobna do idei przenoszenia i odpalania dronów w ramach systemu PrSM, a także systemu Vintage Racer.

Przeczytaj: Siły Powietrzne USA tworzą drona, który ma wygrywać w walce powietrznej z załogowymi myśliwcami

Czytaj również: Amerykańska broń ma sobie poradzić nawet z rojami dronów

Poniżej prezentowane przez „The Drive” nagranie pokazujące możliwości izraelskiego systemu taktycznej amunicji krążącej Green Dragon.

Polski Warmate

Polska Grupa WB opracowała system amunicji krążącej WARMATE. To typ małego drona, który może wypełniać zarówno funkcję zwiadowczą jak i bojową (uderzeniową). W przypadku umieszczenia na nim głowicy bojowej, może być ona wypełniona zarówno ładunkiem odłamkowo-kruszącym, kumulacyjnym jak i termobarycznym. Oznacza to, że drony tego typu mogą być używane także do niszczenia celów opancerzonych, według informacji medialnych o przebijalności pancerza do grubości 240 mm. Dron może działać w promieniu 10 kilometrów od operatora, czas możliwego lotu do 30 minut. Osiąga maksymalną prędkość do 150 km na godzinę, wznosząc się maksymalnie na 500 m. Pułap operacyjny to 30-100 m. Dron należy do rodzaju tak zwanej amunicji krążącej – sam dron jest całym pociskiem, a więc ulega zniszczeniu w trakcie ataku. W związku z tym Warmate może być podwieszony do większych dronów. WARMATE jest połączeniem bezzałogowego statku powietrznego z inteligentną amunicją precyzyjnego rażenia. System amunicji krążącej Warmate, opracowany i produkowany przez polską Grupę WB, spełnia wymogi współczesnego wielowymiarowego pola walki i jest jednym z najbardziej innowacyjnych rozwiązań grupy dla jednostek sił specjalnych i oddziałów lekkiej piechoty. Jest to rozwiązanie w pełni autonomiczne, pozwalające na operowanie dronem w czasie rzeczywistym w oparciu o otrzymywany z podsystemu obserwacyjnego materiał wideo.

System jest w pełni zintegrowany innymi systemami oferowanymi przez GRUPĘ WB takimi jak Mini BSP FlyEye, Zintegrowany System Zarządzania Walką TOPAZ oraz wyposażenia przewidzianego dla żołnierzy indywidualnych (TYTAN). Poza zadaniami rozpoznawczymi, systemy Warmate mogą też być wykorzystywane do wykonywania precyzyjnych uderzeń przeciwko lekko opancerzonym pojazdom, umocnieniom i piechocie przeciwnika. Czas reakcji ogniowej jest przy tym skrócony do minimum.

W listopadzie 2017 roku Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało kontrakt na zakup tysiąca dronów Warmate. Ówczesny minister obrony Antoni Macierewicz zapowiadał, że w broń wyposażone zostaną w pierwszej kolejności wojska operacyjne, w tym specjalne oraz jednostki obrony terytorialnej. Do arsenałów obydwu formacji pierwsza partia dronów została dostarczona jeszcze w grudniu 2017 r. W maju następnego roku dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej poinformowało, że pierwsi operatorzy weszli w posiadanie uprawnień do bojowego użycia samobójczych dronów Warmate.

Przeczytaj: Australijskie wojsko chce pozyskać polski system amunicji krążącej Warmate

Czytaj także: Polskie bezzałogowce Warmate w Libii [+FOTO]

thedrive.com / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz