13 dronów usiłowało zaatakować dwie rosyjskie bazy w Syrii. Rosja uważa, że przeprowadzenie takiego ataku nie było możliwe bez zaangażowania państwa posiadającego odpowiednie know-how.

Rosyjskie władze zasugerowały we wtorek związek Stanów Zjednoczonych z sobotnim atakiem dronów na rosyjskie bazy wojskowe w Syrii. USA zaprzeczyły, że miały z tym cokolwiek wspólnego.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Rosyjskie ministerstwo obrony podało, że w atakach na rosyjskie bazy w Syrii w dniach 5-6. stycznia br. brało udział 13 bezzałogowców. 10 z nich atakowało bazę lotniczą w Hmejmim a 3 bazę morską w Tartusie. Według oświadczenia drony nie wyrządziły Rosjanom żadnych szkód – zostały one unieszkodliwione przez rosyjskie środki obrony radioelektronicznej. Wraki maszyn są obecnie w rękach Rosjan, którzy poddali je badaniom.

Nie wymieniając żadnego kraju rosyjskie ministerstwo stwierdziło, że przeprowadzenie takiego ataku było możliwe jedynie dzięki danym „z jednego z krajów, które posiadają know-how w zakresie nawigacji satelitarnej”. Drony miały bowiem przylecieć z odległego o 50-100 kilometrów rejonu Muazarra w prowincji Idlib, kontrolowanego przez antyasadowskich rebeliantów.

Rosyjskie ministerstwo twierdzi także, że podczas ataku dronów nad rejonem ataku stwierdzono obecność amerykańskiego samolotu szpiegowskiego US Poseidon.

…to dziwny zbieg okoliczności, że podczas ataku dronów na rosyjskie bazy w Syrii samolot wiadowczy US Poseidon krążył przez ponad cztery godziny nad Morzem Śródziemnym na wysokości 7 tys. metrów – skomentowano w rosyjskim ministerstwie.

Pentagon zaprzeczył jakiemukolwiek związkowi amerykańskich sił zbrojnych z tym wydarzeniem. „Jakakolwiek sugestia, że siły USA, albo sił koalicyjnych odgrywały jakąś rolę w ataku na rosyjską bazę nie jest oparta na faktach i jest całkowicie nieodpowiedzialna.” – stwierdził rzecznik amerykańskiego resortu obrony. Według irańskiego portalu PressTV rzecznik miał tłumaczyć, że siły ISIS często używają dronów, także do ataków na siły USA i ich sojuszników, dodając, że technologie umożliwiające ataki za pomocą dronów można kupić na otwartym rynku. Jednakże, jak wskazuje PressTV, do tej pory ISIS nie wzięło odpowiedzialności za atak, ponadto drony używane do tej pory przez islamistów przebywały dystans nie większy niż 1-2 kilometry.

Wypowiedź rzecznika Pentagonu spotkała się z ripostą rosyjskiego MON. „Pytanie brzmi, jakie technologie oni mają na myśli, gdzie jest ten otwarty rynek i jaki sklep sprzedaje dane pochodzące z obserwacji satelitarnej” – oświadczono w Rosji.

Z kolei mieszczące się w Wielkiej Brytanii Syryjskie Obserwatorium ds. Praw Człowieka twierdzi, że atak na rosyjskie bazy był przeprowadzony przez islamistów z prowincji Latakia, tej samej, w której leżą zaatakowane bazy.

CZYTAJ TAKŻE: Opublikowano nagranie pokazujące, jak dron RAF-u przerwał egzekucję ISIS [+VIDEO]

Kresy.pl / TASS / Guardian / PressTV / RFERL

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz