Przy granicy grecko-tureckiej w Kastanies doszło do kolejnych starć między greckimi służbami a migrantami i uchodźcami, próbującymi przejść z Turcji do Grecji. Użyto m.in. gazu łzawiącego. Według dostępnych nagrań i relacji, gaz jest wystrzeliwany także ze strony tureckiej, prawdopodobnie przez policję.

W środę grecki serwis Greek Reporter opublikował nagranie, które ma przedstawiać tureckich policjantów wystrzeliwujących pojemniki z gazem łzawiącym przy granicy z Grecją, w rejonie miejscowości Kastanies nad rzeką Evros. Znajduje się tam zablokowane przez Greków przejście graniczne, przez które do Unii Europejskiej próbują dostać się dziesiątki tysięcy migrantów i uchodźców.

Według nagrania, tureccy policjanci wystrzelili co najmniej cztery pojemniki z gazem w czasie, gdy doszło do kolejnych starć między próbującymi przedostać się z Turcji do Grecji migrantami i uchodźcami, a greckimi służbami. Nie podano, czy celem byli greccy funkcjonariusze po drugiej stronie granicy, czy migranci zbierający się po stronie tureckiej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Inne nagrane opublikował grecki korespondent niemieckiej gazety „Der Spiegel”, Giorgos Christides. Napisał, że widać na nim greckich policjantów „trafionych chemikaliami [tj. gazem łzawiącym – red.] przerzucanymi ze strony tureckiej”. Inne nagrania w sieci, w tym nagrywane od strony tureckiej zarejestrowały pojemniki z gazem spadające na luźne grupy migrantów podchodzących do granicy, którzy również rzucali kamieniami w stronę Greków. Według części komentarzy z tej strony, greccy funkcjonariusze rzekomo prowokowali migrantów, rzucając w nich kamieniami.

Podobne relacje przytacza świadek, na którego powołuje się agencja Reuters. Twierdzi, że widział pojemniki z gazem łzawiącym rzucane od tureckiej strony granicy, ponad ogrodzeniem. Nie byłpo jednak jasne, kto je rzucał lub wystrzeliwał.

Do kolejnych starć doszło w środę rano wzdłuż ogrodzenia na granicy grecko-tureckiej w rejonie Kastanies. Ogrodzenie zajmuje większość granicy lądowej, która nie jest wyznaczono biegiem rzeki Evros.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Agencja Reuters podała, że w celu powstrzymania setek migrantów przed przekroczeniem granicy, policja użyła armatki wodnej i gazu łzawiącego. Ponadto, greccy żołnierze oddawali w powietrze strzały ostrzegawcze. Z jednego z pojazdów wojskowych nadawano przez głośniki komunikat po arabsku i w innych językach, że granica jest zamknięta.

Greckie media zaznaczają, że do nowych starć doszło dzień po tym, jak czołowi przedstawiciele Unii Europejskiej przybyli do Kastanies i wyrazili poparcie dla działań Grecji wobec licznego napływu migrantów i uchodźców, a także obiecali Atenom kilkaset milionów euro wsparcia. Część korespondentów i obserwatorów podawała, że wydawało się, iż sytuacja na granicy zmierza ku deeskalacji napięcia.

Czytaj także: Szefowa KE dziękuje Grecji za jej postawę ws. naporu migrantów, zapowiada wsparcie ze strony UE

Turcja ogłosiła w nocy z czwartku na piątek, że nie będzie zatrzymywała na swoim terytorium uchodźców z Syrii, którzy będą chcieli dostać się do Europy. Decyzja ta nastąpiła po eskalacji starć zbrojnych miedzy turecką armią operującą w Syrii i wspierającą zbrojne ugrupowania islamistyczne a armią Syrii wspieraną przez Rosję. Komentatorzy oceniają stymulowanie ruchu nielegalnych migrantów do Europy jako szantaż Ankary mający wymuszenie na państwach Unii Europejskiej wsparcia jej stanowiska w konflikcie z państwem syryjskim. Wskazuje się też na to, że Turcy chcą renegocjować umowę z UE z 2016 roku, oczekując określonego wsparcia finansowego.

Zobacz: Migranci w Grecji: tureckie władze podwiozły nas pod granicę i kazały przejść [+VIDEO]

greekreporter.com / Reuters / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz