Podczas rozmów wiceszefa MSZ w Teheranie, które minister Jacek Czaputowicz ocenił pozytywnie, wiceminister spraw zagranicznych Iranu odrzucał tłumaczenia strony polskiej ws. polsko-amerykańskiej konferencji w Warszawie. „Polski rząd powinien uświadomić sobie prawdziwe intencje amerykańskiego rządu”.

W poniedziałek na rozmowy do Iranu udał się wiceminister spraw zagranicznych Maciej Lang. W siedzibie irańskiego MSZ w Teheranie spotkał się ze swoim odpowiednikiem Sejedem Abbasem Arakczim na konsultacjach. Głównym tematem rozmów była organizowana w Warszawie przez Polskę i Stany Zjednoczone konferencja bliskowschodnia, o antyirańskim charakterze. Według MSZ, ma to być „spotkanie ministerialne poświęcone budowaniu pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie”. Obaj dyplomacji omówili m.in. cele i oczekiwania wobec tego wydarzenia, które wcześniej ostro skrytykował szef irańskiego MSZ, nazywając ją „rozpaczliwym antyirańskim cyrkiem”.

Przeczytaj: Warszawska konferencja ws. Bliskiego Wschodu zagrożona? Mało chętnych do udziału w niej

– Celem mojej wizyty jest dialog na temat najważniejszych dla nas tematów w relacjach dwustronnych – podkreślił wiceszef polskiej dyplomacji. W trakcie wizyty w Teheranie wiceminister Lang złożył też wieniec na Cmentarzu Polskim, gdzie są pochowani wychodźcy polscy z ZSRR, którzy opuścili Związek Radziecki w trakcie tzw. „ewakuacji armii Andersa” wiosną 1942 roku.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz komentował później, że konsultacje wiceszefa MSZ w Teheranie zakończyły się dobrym rezultatem i strony umówiły się na dalsze kontakty. Poinformował też, że spotkanie odbyło się na zaproszenie Teheranu. Szef MSZ zaznaczył przy tym, że nie można ukrywać, iż Iran jest problemem dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Wcześniej tłumacząc, dlaczego Iran nie został zaproszony na konferencję , Czaputowicz oświadczył, że powodem był „trudny do zaakceptowania” język używany przez Irańczyków, który uniemożliwiłby normalne obrady, stosowany ostatnio także wobec Polski. Twierdził także, że „działania Iranu prowadzą do destabilizacji całego regionu Bliskiego Wschodu, w Syrii, Jemenie”.

Przeczytaj: Szef MSZ: Polska sprzeciwia się działaniom UE, które osłabiałyby sankcje USA wobec Iranu

Co wiceszef MSZ usłyszał w Teheranie

Co ciekawe, w zupełnie innym tonie rozmowy w Teheranie relacjonują tamtejsze media. Jeszcze w poniedziałek, czyli niedługo po rozmowach, dziennik „Tehran Times” pisał, że podczas rozmów Arakczi powiedział Langowi i polskiej delegacji, „że Iran nie pozwoli, by jakikolwiek kraj w regionie lub poza nim sformował koalicję przeciwko jego [Iranu-red.] interesom”. Wiceszef MSZ Iranu powiedział również, że kryzys na Bliskim Wschodzie ma swoje źródła w okupacji ziem palestyńskich przez Izrael.

Najważniejszym problemem w regionie jest syjonistyczny reżim Izraela i jego polityka tłamsząca i okupacyjna polityka. Tak długo, jak naród palestyński nie może uzyskać swoich praw, region ten nie zazna pokoju – powiedział Arakczi. Zaznaczył, że to, iż kwestia Izraela, jako samego źródła tych problemów, nie jest przedmiotem konferencji świadczy o jej jednostronności. Dodał, że jest jasne, iż USA dążą w tym do innych celów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wiceszef MSZ Iranu powiedział też polskiej delegacji, że innym problemem jest „awanturnicza polityka Ameryki” na Bliskim Wschodzie. – Skoro Ameryka dąży do całkowitego zdemolowania traktatu JCPOA, samego owocu dyplomacji i dialogu w regionie, to jak może twierdzić, że próbuje rozwiązać jego problemy? – pytał.

Według „Tehran Times”, Arakczi odrzucił też usprawiedliwienia polskiego rządu wskazując, że poprzez wspólną organizację konferencji Polska gra u boku USA. – Polski rząd powinien uświadomić sobie prawdziwe intencje amerykańskiego rządu poprzez tę konferencję i być ostrożnym w stosunku do jej konsekwencji.

Co ciekawe, wiceminister Lang zapewniał, że Polska popiera traktat nuklearny JCPOA i zapewniał, że warszawska konferencja nie jest wymierzona w żaden kraj, w tym w Islamską Republikę Iranu. Dodał, że Polska postrzega Iran jako ważnego gracza na Bliskim Wschodzie, a celem konferencji jest pomoc w rozwiązywaniu problemów regionu. – Polska jest przyjacielem Iranu i nie pozwoli na żadne posunięcia przeciwko Iranowi – mówił wiceszef MSZ.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

O tym, że w Warszawie odbędzie się organizowana przez Polskę i USA konferencja poświęcona sprawom Bliskiego Wschodu jako pierwszy poinformował w piątek sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Szef amerykańskiej dyplomacji zaznaczył przy tym, że w centrum uwagi znajdzie się Iran, a uczestnicy konferencji będą rozmawiać o tym jako zapobiec jego „destabilizującemu wpływowi”, jak to określił. Szef irańskiej dyplomacji skrytykował koncepcję warszawskiej konferencji nazywając ją „rozpaczliwym antyirańskim cyrkiem”.

W reakcji na informacje o konferencji, władze Iranu wezwały na rozmowę polskiego charge d’affaires Wojciecha Unolta. Odwołały też polski festiwal filmowy. Część mediów podaje, że chodziło o występ polskiego teatru, który miał być gwiazdą festiwalu w Teheranie.

Ponadto, Pol-Inowex, znana w branży inżynieryjnej polska firma, specjalizująca się w przeprowadzkach (relokacji) dużych zakładów przemysłowych straciła irańskie zlecenie na przeniesienie z Niemiec do Omanu wielkiej fabryki ogniw fotowolltanicznych. – Przez politykę właśnie zerwano rozmowy. Robota warta kilkanaście milionów euro trafi do firmy niemieckiej – powiedział WP.pl prezes firmy, Bartosz Świderek.

Irańskie media zaznaczają, że Iran zagroził Polsce bliżej nieokreślonymi „przeciwdziałaniami”, jeśli konferencja będzie dalej organizowana. Przypominano też, że bilans handlowy między Polską a Iranem znacząco wzrósł po porozumieniu nuklearnym; w 2015 roku wynosił on 80 mln dolarów, a w 2017 roku już 230 mln dol.

MSZ/ tehrantimes.com / mfa.ir / tvn24.pl / wp.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz