Amerykańska gazeta Wall Street Journal napisała we wtorek o spekulacjach, że sekretarz stanu USA Mike Pompeo może odwołać warszawską konferencję na temat bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie z powodu zbojkotowania jej przez zaproszone kraje.

Wall Street Journal odnotował, że p.o. ambasadora USA przy ONZ Jonathan Cohen bronił we wtorek w Radzie Bezpieczeństwa ONZ zamiaru organizacji konferencji w Warszawie. Dyplomata zapewniał, że szczyt nie będzie służył do „demonizowania lub atakowania Iranu”, albo do ponownej dyskusji nad porozumieniem nuklearnym z Iranem z 2015 roku. Według niego spektrum poruszanych tematów nie będzie się ograniczało do jednego kraju. Ma być to raczej, jak wyraził się Cohen, „globalna burza mózgów” na temat cyberbezpieczeństwa, pomocy humanitarnej dla Syrii i Jemenu czy ekstremizmu. Przyznał jednocześnie, że jednymi z tematów ma być irański program rakietowy i inne działania Iranu.

Amerykańska gazeta zauważyła również, że we wtorek minister spraw zagranicznych Polski Jacek Czaputowicz na posiedzeniu szefów MSZ krajów UE krótko mówił o konferencji i zapewniał, że Polska popiera porozumienie nuklearne z Iranem i zamierza przekazać zapis ze szczytu temu krajowi.

Wall Street Journal umieścił słowa Cohena i Czaputowicza w kontekście niewielkiego zainteresowania konferencją nawet wśród sojuszników USA. Według gazety kraje europejskie „wzbraniają się” przed wysłaniem do Warszawy swoich przedstawicieli w obawie, że szczyt będzie antyirański i posłuży do legitymizowania wyjścia USA z porozumienia nuklearnego. WSJ odnotował, że szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini dała do zrozumienia, że nie przyjedzie na konferencję. Przypomniał także, że Rosja już ogłosiła bojkot szczytu, a Iran nie został na niego zaproszony. Amerykańska gazeta zasugerowała nawet, że warszawskie spotkanie może zostać odwołane.

„Dyplomaci powiedzieli, że polskie MSZ prosiło europejskich ministrów spraw zagranicznych o udział w konferencji, chociaż niektórzy europejscy dyplomaci spekulowali, że Pompeo może nawet odwołać konferencję w ostatniej chwili z powodu niskiej frekwencji lub przysłania na nią urzędników niskiego szczebla” – napisał Wall Street Journal.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Doniesienia WSJ skomentował na Twitterze dziennikarz Tomasz Wróblewski. „Pompeo może odwołać warszawską konferencję o Iranie z braku chętnych przywódców w Europie. Polsce jak nie udało się zaprosić nikogo ważnego. Może najpierw trzeba było zapytać” – napisał Wróblewski.

O tym, że w Warszawie odbędzie się organizowana przez Polskę i USA konferencja poświęcona sprawom Bliskiego Wschodu jako pierwszy poinformował w piątek sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Szef amerykańskiej dyplomacji zaznaczył przy tym, że w centrum uwagi znajdzie się Iran, a uczestnicy konferencji będą rozmawiać o tym jako zapobiec jego „destabilizującemu wpływowi”, jak to określił. Szef irańskiej dyplomacji skrytykował koncepcję warszawskiej konferencji nazywając ją „rozpaczliwym antyirańskim cyrkiem”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: „Rz”: szefowie MSZ Litwy i Węgier wezmą udział w konferencji ws. Bliskiego Wschodu

Kresy.pl / WSJ




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    KazimierzS :

    Dyplomacja PO to były całkowite miernoty: spartaczona sytuacja po Smoleńsku 2010, czy Ukrainie 2014/15. Ale to co robi PiS w żadnym razie nie zasługuje na ocenę mierną, a nawet nie zasługuję na nazwanie „dyplomacją”. Gdy MSZ PiSu ma do wyboru sytuację złą i bardzo złą, to wybiera sytuację, gdzie może robić – cytując klasyka – „łaskę”.