Iran nie dostał zaproszenia na międzynarodową konferencję dotyczącą bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, którą Polska wraz z USA organizuje w lutym br. w Warszawie – ujawnił ambasador Iranu w Polsce Masoud Edrisi Kermanshahi w rozmowie ze stacją RMF FM.

Ambasador powiedział w wywiadzie opublikowanym w czwartek, że dowiedział się o planowanej konferencji 28. grudnia ub. roku od wiceministra spraw zagranicznych RP Macieja Langa. „Powiadomił mnie wtedy, że ma się odbyć taka konferencja we współpracy Rzeczypospolitej Polskiej i Stanów Zjednoczonych. Iran, który jest ważnym i wpływowym krajem w rejonie Bliskiego Wschodu, nie został na nią zaproszony.” – ujawnił ambasador.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6328.82 PLN    (28.76%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jego zdaniem Iran jako kraj posiadający wpływ na sytuację na Bliskim Wschodzie powinien był otrzymać zaproszenie na taką konferencję. „Iran mógł odpowiedzieć negatywnie na ewentualne zaproszenie na taką konferencję, ale Polska, jako kraj, który pretenduje do neutralności w sprawach Bliskiego Wschodu, powinna nas zaprosić.” – uważa Kermanshahi.

CZYTAJ TAKŻE: Iran zagroził Polsce „poważną i bezkompromisową odpowiedzią”

Irański dyplomata powiedział, że w poniedziałek ponownie spotkał się z wiceministrem Langiem, któremu przekazał, że Iran uważa konferencję za antyirańską i prosi o jej odwołanie, a jeśli to niemożliwe, „o taki dobór tematyki, żeby nie miała tego antyirańskiego charakteru”. Zasugerował, że można to osiągnąć poprzez zajęcie się „rzeczywistymi problemami Bliskiego Wschodu”, wśród których wymienił problem palestyński oraz wojny w Syrii i Jemenie.

W jego opinii konferencja popsuje relacje polsko-irańskie na wielu płaszczyznach a Polska nie odniesie z niej żadnych korzyści. Zdaniem ambasadora „przyjęcie roli gospodarza przez Polskę odbyło się prawdopodobnie pod presją i naciskiem Stanów Zjednoczonych, być może pod wpływem obietnic, a może nawet gróźb”. Twierdził, że postawa polskich władz wobec Iranu zmieniła się po wycofaniu się USA z umowy JCPOA. „Polska przyjęła postawę kunktatorską, takiego oczekiwania, co się stanie i ten stan się utrzymuje. Przywrócono sankcje unilateralne narzucane przez USA, a sprzeczne z rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ i polityką Unii Europejskiej. Niestety, Polska wpisała się w tę politykę amerykańską i de facto te sankcje amerykańskie popierała” – mówił.

Kermanshahi podkreślał, że organizacja konferencji przez Polskę jest zaskoczeniem dla Iranu w świetle dotychczasowych wieloletnich dobrych stosunków. „Nikt w Iranie nie przypuszczał, że Polska może być organizatorem czegoś takiego” – mówił. Zapewniał przy tym, że pogorszenie relacji z Polską nie odbije się na opiece nad polskimi cmentarzami wojennymi na terenie Iranu.

CZYTAJ TAKŻE: Władze Iranu odwołały festiwal filmów polskich

Kresy.pl / rmf24.pl

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir
    zefir :

    Wcale goryczy wypowiedzi Ambasadora Iranu nie dziwię się,gdyż ma rację,że rząd Polski na całej linii Iran zawiódł,od nikogo nie otrzymując niczego w zamian-to głupota oczywista i norma polskojęzycznego rządu.Co jak co ,ale zaproszenie ze strony rządu polskiego dla Iranu,na konferencją należało się-motywacja oczywista.Bez tego konferencja będzie sądem inkwizytorów nad iranem.

    • lp
      lp :

      Dowodzi też trzeciego – brutalnej prawdy że nie jesteśmy państwem suwerennym i wciąż nie wybiliśmy się na niepodległość. Ja inaczej nie potrafię wytłumaczyć takiego upodlenia Kraju przez USA, Izrael czy Ukrainę. Niech Bóg ma nas w swojej opiece bo marny nasz los.