Donald Trump chce uzależnić zawarcie trwałego porozumienia z Iranem od rozszerzenia Porozumień Abrahamowych o kolejne państwa Bliskiego Wschodu — podaje „The Wall Street Journal”. Prezydent USA oczekuje, że państwa arabskie, a także Turcja i Pakistan, uznają Izrael i nawiążą z nim relacje dyplomatyczne.
Według niedzielnego artykułu „The Wall Street Journal” Donald Trump chce wykorzystać rozmowy dotyczące zakończenia konfliktu z Iranem do poszerzenia Porozumień Abrahamowych. Chodzi o układy normalizacyjne zawarte w 2020 roku, w czasie pierwszej kadencji Trumpa. Dzięki nim Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Sudan i Maroko uznały Izrael oraz nawiązały z nim stosunki dyplomatyczne.
Obecnie prezydent USA chce, aby do tego formatu dołączyły kolejne państwa arabskie, ale także Turcja i Pakistan. Według źródeł „WSJ” Trump miał przedstawić swoją propozycję podczas rozmowy telefonicznej z przywódcami Arabii Saudyjskiej, Kataru, Turcji i Pakistanu.
Amerykański prezydent miał dać do zrozumienia, że uznanie państwowości Izraela przez te kraje jest warunkiem zawarcia przez USA trwałego pokoju z Iranem. Propozycja została jednak chłodno odebrana w regionie.
Według Jona Altermana, szefa Katedry Bezpieczeństwa Globalnego i Geostrategii im. Zbigniewa Brzezińskiego, Izrael jest dziś na Bliskim Wschodzie postrzegany jako państwo destabilizujące w podobnym stopniu jak Iran.
„W państwach Zatoki Perskiej nie ma poczucia, jak wiele zawdzięczają Stanom Zjednoczonym, raczej jak bardzo są nimi rozczarowane. Co prawda są bardzo ostrożni, by nie wyrażać tego wprost, ale czują, że USA są bardzo zmotywowane, aby chronić Izrael, a niezbyt, żeby bronić ich” — powiedział Alterman.
Trump już wcześniej publicznie wzywał państwa regionu do podpisania Porozumień Abrahamowych. W mediach społecznościowych wskazywał, że proces powinny rozpocząć Arabia Saudyjska i Katar.
Zobacz: Iran oskarża Izrael o utrudnianie rozmów z USA. W tle ataki na Liban
„Powinno się zacząć od natychmiastowego podpisania [Porozumień Abrahamowych] przez Arabię Saudyjską i Katar. Kolejne państwa powinny pójść ich śladem. Jeśli nie, to nie powinny być częścią porozumienia, co świadczy o złych intencjach” — napisał Trump.
Podczas środowego spotkania w Gabinecie Owalnym ze Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem prezydent USA przekonywał, że taki ruch byłby korzystny dla państw Zatoki Perskiej.
„To byłby naprawdę wspaniały sygnał i uważam, że te państwa są nam to winne. To byłoby świetne dla Arabii Saudyjskiej, to byłoby świetne dla Kataru, dla Kuwejtu, dla całej grupy” — podkreślił Trump.
Wcześniej Trump mówił o potrzebie rozszerzenia Porozumień Abrahamowych, ale nie łączył tego wprost z warunkiem zawarcia pokoju z Iranem. Źródłem informacji jest „The Wall Street Journal”.
Czytaj: Wymiana uderzeń między USA a Iranem. CENTCOM mówi o „samoobronie”, IRGC o odwecie
wsj.com / Kresy.pl































