The Atlantic ocenia, że ukraińskie ataki na Moskwę podważyły narrację Kremla o „specjalnej operacji wojskowej”, która miała nie dotyczyć rosyjskich elit i klasy średniej. Według magazynu Ukraina coraz skuteczniej przenosi skutki wojny na terytorium Rosji.
Władimir Putin przez ponad cztery lata próbował chronić mieszkańców Moskwy przed konsekwencjami wojny przeciwko Ukrainie — pisze The Atlantic. Według magazynu rosyjski przywódca budował przekaz, w którym inwazja miała pozostawać odległą „specjalną operacją wojskową”, niezakłócającą życia elit i klasy średniej w stolicy.
The Atlantic wskazuje, że w Moskwie nadal odbywały się festiwale i inne wydarzenia, a skutki braków w zaopatrzeniu były ograniczone. Jednocześnie rosyjskie władze miały unikać masowego poboru z Moskwy i Petersburga, kierując na front głównie mieszkańców odległych regionów Federacji Rosyjskiej. Magazyn zaznacza, że ponad milion rosyjskich żołnierzy zostało zabitych lub rannych.
Zobacz też: ISW: ataki Ukrainy pokazały słabość obrony Moskwy
Według The Atlantic ta strategia przestaje działać. Na początku maja doroczna parada upamiętniająca zwycięstwo nad Niemcami w II wojnie światowej była wyjątkowo krótka i pozbawiona większości zwyczajowo prezentowanego sprzętu wojskowego. Magazyn ocenia, że przyczyną był strach władz rosyjskich przed ukraińskimi dronami.
Tydzień później Ukraina przeprowadziła atak z użyciem setek dronów i pocisków manewrujących na Moskwę. Była to odpowiedź na zmasowane rosyjskie uderzenia na Kijów i inne ukraińskie miasta dwa dni wcześniej. Według The Atlantic atak pokazał, że wielowarstwowa obrona powietrzna wokół rosyjskiej stolicy została naruszona.
Magazyn pisze, że narracja Putina o wojnie, która nie powinna niepokoić rosyjskich elit i klasy średniej, „całkowicie się rozpada”. Zniknęło również założenie, że sama Moskwa może pozostać poza skutkami konfliktu.
The Atlantic porównuje obecną sytuację Rosji do momentów w historii, gdy państwa tracą kontrolę nad przebiegiem wojny i przestają być w stanie przekonywać społeczeństwo, że zwycięstwo jest blisko. Jako przykład wskazuje ofensywę Tet w 1968 roku oraz sytuację Japonii podczas II wojny światowej, gdy po utracie Marianów Tokio musiało przyznać, że wojna nie przebiega tak, jak przedstawiała propaganda.
Według magazynu trudno ocenić, jak informacje o rosnących możliwościach Ukrainy wpłyną na nastroje w Rosji z powodu cenzury i ograniczeń w dostępie do internetu. Mimo to w ostatnich dniach pojawiały się nagrania Rosjan zaskoczonych podatnością stolicy na ataki, a rosyjskie media musiały pisać o ukraińskich zdolnościach.
Zobacz też: Moskwa: zakaz publikowania skutków ataków ukraińskich dronów
The Atlantic podkreśla, że Ukraina wcześniej miała problemy z użyciem precyzyjnej broni dalekiego zasięgu, ale obecnie poprawiła zarówno zdolności produkcyjne, jak i celność ataków. W uderzeniu na Moskwę trafione miały zostać cele strategiczne, w tym fabryka komponentów elektronicznych, infrastruktura naftowa i inne obiekty. Czasowo zamknięto również główne moskiewskie lotnisko.
Według magazynu Rosja nie załamie się natychmiast i nadal prowadzi śmiercionośne ataki na ukraińskie miasta. The Atlantic ocenia jednak, że dynamika wojny uległa zmianie: Rosja osłabła, a Ukraina, nawet bez amerykańskiej pomocy, wydaje się coraz skuteczniej kształtować przebieg konfliktu na swoją korzyść.
Zobacz też: Rosja informuje o 556 zestrzelonych ukraińskich dronach i trzech zabitych pod Moskwą [+VIDEO]
Krest.pl/The Atlantic
































