Hiszpański generał broni w stanie spoczynku Emilio Perez Aleman w liście otwartym, popartym przez „setki emerytowanych starszych oficerów”, zaapelował do do minister obrony Margarity Robles o „zmianę kursu rządu”.

List opublikowany został na portalu „El Correo de Espana” w czwartek. Jest on odpowiedzią na środowe przemówienie Robles, w którym minister negatywnie wypowiedziała się na temat krytyki sformułowanej miesiąc temu przez byłych wojskowych pod adresem koalicyjnego rządu socjalistycznej PSOE i radykalnie lewicowej Podemos, zarzucając jej autorom zagrażanie porządkowi konstytucyjnemu Hiszpanii.

CZYTAJ TAKŻE: Hiszpania: liczba nielegalnych imigrantów znów rośnie. Kierują się na Wyspy Kanaryjskie

Na początku grudnia ub, roku ponad 750 wojskowych w stanie spoczynku – w tym 70 byłych generałów – podpisało orędzie, w którym ostrzegli przed „niszczeniem demokracji w Hiszpanii” oraz „narzucaniem jednolitego myślenia”. „Jedność Hiszpanii jest w niebezpieczeństwie” – napisali.  Była to trzecia deklaracja byłych grup byłych wojskowych od listopada.

Perez Aleman zwracając do minister o zmianę swojego stanowiska podkreślił, że w tych działaniach „nie ma nic niekonstytucyjnego”.  „Zamiast występować przeciwko tym, którzy nie mają nic do wygrania, a wiele do stracenia, bo traci Hiszpania, lepiej by było dokonać zwrotu kursu (polityki) rządowej” – zaznaczył. Według byłego generała twierdzenie minister obrony, że emerytowani wojskowi „to nic nie znacząca mniejszość, która jedynie reprezentuje samą siebie” jest nieprawdziwe.

„To więcej, jak mniejszość. I chociaż znajdują się w stanie spoczynku, to wciąż czują się zobowiązani do obrony Hiszpanii i Hiszpanów aż do ostatniego tchnienia, zgodnie z Konstytucją” – podkreślił.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

CZYTAJ TAKŻE: Hiszpanie apelują o obronę krzyża w Dolinie Poległych jako „symbolu naszej cywilizacji”

Jorge Bravo, przewodniczący Związku Hiszpańskich Wojskowych (AUME), przekonuje, że nastroje antyrządowe nie dotyczą tylko oficerów w stanie spoczynku, ale również czynnych wojskowych. W czwartkowym liście otwartym Perez Aleman uzasadnił zabranie głosu prawem do wolności słowa i publicznego wyrażania opinii na temat bieżących wydarzeń, zwłaszcza „w sytuacji ryzyka dla zgodnego współistnienia i porządku konstytucyjnego”. Byli wojskowi nie są już związani obowiązującą armię zasadą apolityczności.

W trzecim orędziu z początku grudnia jego sygnatariusze odcięli się od opinii grupy rozmawiającej wcześniej prywatnie na komunikatorze WhatsApp, której członkowie twierdzili na przykład, że powinno rozstrzelać się wszystkich hiszpańskich wyborców, którzy w ostatnim głosowaniu poparli Hiszpańską Robotniczą Partię Socjalistyczną (PSOE) i marksistowskie Podemos. W ten sposób nawiązywali do wojny domowej z lat 1936-1939, zakończonej zwycięstwem prawicy pod wodzą generała Francisco Franco. Rozważano również możliwość wywołania buntu w armii i doprowadzenia do zmiany rządu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Czy Hiszpania dojrzała do zamachu stanu?

Emerytowani wojskowi podzielili jednak obawy byłych generałów, którzy w listopadzie skierowali pisma do Parlamentu Europejskiego i do króla Hiszpanii. Przestrzegali oni przed „dezintegracją jedności narodowej pod rządami wspieranej przez separatystów koalicji socjalistyczno-komunistycznej” i oskarżyli rząd o „akceptowanie poniżania Hiszpanii i jej symboli, ataki na Króla i niszczenie jego wizerunku”.

Wojskowi w stanie spoczynku ostrzegli przed „ryzykiem, na jakie osoby rządzące krajem narażają przyszłość Ojczyzny”. Wyrazili także lojalność wobec Króla jako naczelnego dowódcy sił zbrojnych.

Kresy.pl / elcorreodeespana.com / wnp.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz