Kolejne nagrania publikowane przez azerbejdżański resort obrony pokazują, że celem dla azerskiej amunicji krążącej i dronów są nie tylko pojazdy opancerzone czy artyleria, ale również armeńscy żołnierze. Mimo krycia się w okopach, ataki te są wyraźnie skuteczne. Zdaniem komentatorów, wiele świadczy o wykorzystywaniu przez Azerów tureckich dronów-quadrocopterów Kargu-2.

Na kompilacji nagrań zamieszczonych w minioną sobotę przez azerbejdżański resort obrony widać, jak precyzyjnie atakowane są armeńskie składy amunicji i uzbrojenia, ale przede wszystkim żołnierze ukrywający się w okopach lub próbujący się w nich schronić, najwyraźniej zdając sobie sprawę z nadchodzącego ataku.

W jednym przypadku Ormianie obok stojącego samochodu opancerzonego zostali kompletnie zaskoczeni. Widać też precyzyjne trafienia w same okopy, m.in. koło stanowisk strzeleckich artylerii. Nagrania pokazują wyraźnie, że to siła żywa przeciwnika jest celem Azerów. Niektórzy żołnierze, przypuszczalnie zabici na miejscu, są wyrzucani siłą eksplozji na wiele metrów. Najwyraźniej niektóre ataki przeprowadzano również w nocy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Komentujący te filmy ukraiński serwis „Defense Express” zaznacza, że siły azerbejdżańskie mogą masowo wykorzystywać bezzałogowce, również przeciwko samym żołnierzom armeńskim, z uwagi na to, że wyraźnie poradzono sobie z obroną przeciwlotniczą Ormian. Zaznaczono, że Azerbejdżan wykorzystuje tu głównie amunicję krążącą, a także nieduże, naprowadzane laserowo bomby MAM-L, z głowicami termobarycznymi, produkcji tureckiej. Te ostatnie używane są przede wszystkim przez drony Bayraktar TB2, również produkowane w Turcji.

Zobacz: Azerbejdżan prezentuje skuteczność ataków na armeńskie cele przy użyciu amunicji krążącej [+VIDEO]


Uwagę zwrócono na jedno z pierwszych nagrań, na którym najpewniej do ataku użyto małego drona w typie quadrocoptera, który dzięki dużej manewrowości skierowano prosto do okopu. Prawdopodobnie jest dron Kargu-2, produkowany przez turecką firmę STM. Osiąga on prędkość do 145 km/godz. i może pozostawać w powietrzu przez pół godziny, kierowany przez operatora na dystansie do 10 km. Może on polecieć nad obszar docelowy, zebrać potrzebne informacje, a następnie przeprowadzić atak samobójczy lub wrócić do bazy. Bezzałogowiec ten posiada też zaawansowane zdolności działania autonomicznego, dzięki algorytmom „uczącej się maszyny”. Dzięki temu może samodzielnie wykrywać, identyfikować i śledzić cele. Według dostępnych informacji, drony te mogą też operować w rojach liczących do 20 maszyn. Można zamontować im małe głowice odłamkowo-burzące, termobaryczne lub kumulacyne. Latem tego roku turecka armia zamówiła 500 tego rodzaju bezzałogowców. Ukraiński portal przypuszcza, że podobne zamówienie mogła zrobić azerbejdżańska armia.

Przeczytaj: Rosjanie analizują konflikt w Górskim Karabachu: pokazuje obraz wojny przyszłości i znaczenie dronów

Przypomnijmy, że niedawno zamieściliśmy omówienie kolejnych analiz dotyczących konfliktu armeńsko-azerbejdżańskiego w Górskim Karabachu, publikowanych przez ukraiński serwis „Defense Express”. Ukraińcy zwracają uwagę m.in. na wykorzystanie systemów bezzałogowych oraz amunicji krążącej i ich wysoką skuteczność, dzięki czemu Azerowie zdołali przerwać linie obrony Ormian.

Czytaj więcej: Ukraiński portal analizuje konflikt w Górskim Karabachu: „pierwsze skrzypce gra broń precyzyjna” [+VIDEO]

We wtorek prezydent Azerbejdżanu powiedział, że azerbejdżańska armia zajęła szereg miejscowości w Górskim Karabachu, w jego południowej części, w rejonie Füzuli / Waranda, Cəbrayıl / Dżyrakan, Xocavənd / Martuni i Zəngilan / Kowsakan. Rzeczniczka armeńskiego resortu obrony twierdziła, że Ormianom udało się wyprzeć przeciwnika z rejonu zbiornika chudaferińskiego, na wschód od Kowsakan.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Tego samego dnia azerski resort obrony zamieścił kolejne nagranie, na którym widać m.in. nocne ataki przy użyciu amunicji krążącej i precyzyjnej na armeńskie stanowiska, jak również efekty ostrzału artylerii rakietowej.

Czytaj także:

Zobacz: Armenia pokazała zniszczenie przez ppk azerskiego samochodu opancerzonego produkcji izraelskiej [+VIDEO]

Jak pisaliśmy, we wtorek Rada Bezpieczeństwa ONZ rozpoczęła dyskusję za zamkniętymi drzwiami w sprawie konfliktu w Górskim Karabachu. W poniedziałek, mimo ogłoszonego dzień wcześniej zawieszenia broni, trwały ostrzały artyleryjskie z obu stron. Azerbejdżan poinformował o ostrzelaniu przez Ormian miejscowości Agdżebedin, Towuz i Daszkesan. Z kolei władze nieuznawanej ormiańskiej Republiki Arcachu twierdziły, że armia azerbejdżańska ostrzelała miasto Martuni i cztery wsie w jego pobliżu, czemu Ormianie zaprzeczyli.

Republika Górskiego Karabachu powstała w wyniku powstania zamieszkujących region Ormian przeciw władzom Azerskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W latach 1990-1994 w krwawej wojnie Ormianie, przy wsparciu władz Armenii obronili swoją niezależność od Baku, jednak państwowość Republiki Górskiego Karabachu nie jest uznawana przez żadne państwo na świecie. Górski Karabach utrzymuje natomiast ścisłe związki z Armenią, która wspiera go politycznie, militarnie i ekonomicznie. Były prezydent i premier Armenii Serż Sarkisjan wywodzi się Górskiego Karabachu, w czasie wojny o jego niezależność, w latach 1992-1993 był ministrem obrony nieuznawanej republiki.

Od czasu rozejmu z 1994 r. konflikt był konfliktem niskiej intensywności z okresowymi eskalacjami. Obecna rozpoczęła się 27 września i jest największym nasileniem walk od 26 lat. Karabaski proces pokojowy toczy się w ramach Mińskiej Grupy OBWE w skład której poza zwaśnionymi stronami, wchodzą przedstawiciele Białorusi, Niemiec, Włoch, Holandii, Szwecji, Portugalii, Turcji, Szwecji, Finlandii, którym przewodniczą reprezentanci Francji, USA i Rosji.

defence-ua.com / YouTube / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz