Bakun (K’15) dla Kresów.pl: działania MON ws. Birczy i Grobu Nieznanego Żołnierza to skandal i hańba

To, co robi ministerstwo jest skandaliczne. Kolejny raz uginamy się pod naciskiem strony ukraińskiej. Ktoś najpierw wydaje decyzję, a zaraz potem, tuż przed odsłonięciem pomnika, ją zmienia. Do tego na dzień przed Świętem Niepodległości. To naprawdę haniebna decyzja – mówi Kresom.pl poseł Wojciech Bakun, komentując potajemne usunięcie Birczy z tablicy przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

Jak informowaliśmy, z nowej tablicy przy Grobie Nieznanego Żołnierza, upamiętniającej żołnierzy polskich walczących z UPA, usunięto Birczę. Potwierdza to informacje, które podaliśmy wczoraj, że MON w efekcie nacisków rozważało takie działanie. Pytania w tej sprawie skierowane do ministerstwa obrony pozostają bez odpowiedzi. W piątek wieczorem tablice kresowe zostały odsłonięte przez szefa MON, Antoniego Macierewicza. Jak ustaliliśmy, już wówczas Birczy na nich nie było. Wcześniej szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wjatrowycz formułował insynuacje, że są one poświęcone „czekistom” walczącym z UPA. Później precyzował, że ma na myśli właśnie Birczę.



– Usunięcie Birczy z tablic z Grobu Nieznanego Żołnierza było czymś skandalicznym – mówi Kresom.pl poseł Kukiz’15, Wojciech Bakun. Jak powiedział kontaktował się już w tej sprawie m.in. ze swoim kolegą z klubu K’15, posłem Tomaszem Rzymkowski, który był jednym z inicjatorów umieszczenia na GNŻ tablic kresowych. Decyzja w tej sprawie została podjęta najprawdopodobniej po tym, jak tablice zostały skrytykowane przez szefa ukraińskiego IPN, znanego „kłamcę wołyńskiego” Wołodymyra Wjatrowycza. Jak napisał, w ten sposób Polska upamiętnia „czekistów”; precyzował też, że ma na myśli przede wszystkim Birczę.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– To były skandaliczne słowa. Ministerstwo obrony w jakiś sposób się wówczas z tego wycofało – wiedząc, że obrona prowadzona była m.in. przez funkcjonariuszy MO z Birczy. Natomiast nie za bardzo wiadomo, przez kogo innego miałaby być w tamtych czasach prowadzona. Skoro żadnej innej samoobrony nie było, a na tamtym terenie bandy UPA szalały, prowadząc liczne, zbrodnicze działania. Morderstwa ludności, czy to polskiej, czy ukraińskiej, były na porządku dziennym – mówi Bakun.

 – Wrzucanie wszystkich do jednego worka jest czymś absurdalnym. Przypomnę, że niedawno odsłaniana była tablica poświęcona m.in. milicjantom pomordowanym przez UPA w Krasiczynie, na trasie Bircza – Przemyśl. Tam była bardzo podobna sytuacja. Tamtejsi milicjanci tak naprawdę byli zakonspirowanymi żołnierzami AK i Batalionów Chłopskich. Wtedy to była w zasadzie jedyna opcja, żeby funkcjonować z bronią w ręku. W Krasiczynie jest o tych ludziach bardzo dobre mniemanie. Ponadto, sprawę konsultował IPN. Teraz nie jest to pomnik milicjantów, tylko działaczy podziemia polskiego. Podobna sytuacja miała miejsce w Birczy – wyjaśnia poseł. Krytykuje przy tym działania ze strony MON:

– To, co robi ministerstwo jest skandaliczne. Tym bardziej, że kolejny raz uginamy się pod naciskiem ze strony ukraińskiej. Ktoś najpierw wydaje decyzję, a zaraz potem, w zasadzie na dzień przed odsłonięciem pomnika ją zmienia. Do tego na dzień przed Świętem Niepodległości. To naprawdę haniebna decyzja.

Poseł Bakun poinformował, że zostało przygotowane w tej sprawie specjalne pismo, skierowane do MON. Działania podejmują też samorządowcy z Birczy, w czym poseł zaoferował swoją pomoc. Być może w środę, wspólnie z wójtem Birczy udadzą się do MON, by uzyskać wyjaśnienia. Poseł Kukiz’15 zaznaczył, że do działań Birczan chcą włączyć się także przedstawiciele okolicznych samorządów. Ich zdaniem, Bircza powinna wrócić na tablicę na Grobie Nieznanego Żołnierza.

Jak zaznacza Bakun, działań ministerstwa nie poprzedziło żadne oficjalne działanie ze strony ukraińskiej. – Rzeczywiście, wygląda na to, że działania zostały podjęte po wpisie Wjatrowycza na portalu społecznościowym. Pytanie, czy nie było jakiś kuluarowych rozmów. Nie chcę iść zbyt daleko, ale wygląda to bardzo niepokojąco, że ministerstwo podejmuje taką decyzję nie w oparciu np. o oficjalną notę.

Poseł przypomina, że treść tablic była konsultowana z IPN, który posiada dokładne raporty nt. każdej z wymienionych tam miejscowości. – Ministerstwo powiedziało Birczy „tak”, nie wiedząc, że bronili jej m.in. milicjanci? Oczywiście, że wiedziało i miało wszystko udokumentowane. Więc tym bardziej zastanawiam się, skąd taka zmiana decyzji. MON powinno ewentualnie odpowiedzieć Wjatrowyczowi notką historyczną dotyczącą sytuacji w Birczy w tamtym czasie i zamknąć mu usta. A nie usuwać miejscowość, która trzy razy bohatersko obroniła się przed UPA. A to kto jej bronił… – proszę mi powiedzieć, kto w takim razie miał jej bronić. Sytuacja była wówczas skomplikowana i trudna.

Poseł Bakun zaznacza, że sprawą będzie zajmował się we współpracy z innymi posłami Kukiz’15. – Będziemy o tym informować także na forum klubu, żeby wszyscy jego posłowie, włącznie z przewodniczącym Pawłem Kukizem, byli zorientowani w sprawie – powiedział.

Przeczytaj: Majkowski do PiS: Dziś poświęcicie Birczę, jutro Przemyśl

W poniedziałek władze gminy Bircza wydały specjalne oświadczenie w tej sprawie, zapowiadając protest „przeciwko skandalicznej decyzji o usunięciu z tablicy pamiątkowej przy Grobie Nieznanego Żołnierza”. Zaznaczono, że nazwę Birczy z tablic usunięto „potajemnie”. Władze samorządowe Birczy „są zbulwersowane tym niegodziwym, haniebnym i jakże skandalicznym czynem”.

We wcześniejszej rozmowie z Kresami.pl Wojciech Bobowski, przewodniczący rady gminy Bircza powiedział, że działania władz ws. podmiany tablic są zupełnie niezrozumiałe. Wyraził też swoje oburzenie wypowiedziami szefa UIPN i zapowiedział, że władze gminy będą domagać się przeprosin dla mieszkańców Birczy za doprowadzenie do sytuacji, w której Birczanie są upokarzani.

MON ulega naciskom?

Przypomnijmy, że Kresy.pl w piątek poinformowały, że MON w efekcie nacisków rozważa usunięcie z nowych tablic, umieszczonych na Grobie Nieznanego Żołnierza, Birczy, bronionej przed UPA przez milicję i Wojsko Polskie. Według naszego źródła, zbliżonego do sprawy, na MON wywierane były naciski, by usunąć z jednej z tablic Birczę.

Przeczytaj: Bircza zniknie z tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza? MON: „Na razie mają taką treść, jaką im nadano”

Jak informowaliśmy, nowe tablice zostały zamontowane w środę. Na zdjęciach widać, że u dołu widoczna była wówczas nazwa Bircza i daty 1945-1946.

Według uzyskanych informacji, powieszone tablice miały co prawda zostać odsłonięte w terminie, ale będą miały „charakter tymczasowy”. Później, w bliżej nieokreślonym czasie, treść napisów miałaby ulec zmianie. To znaczy – usunięto by z nich Birczę, wobec której ukraiński IPN formułował insynuacje, że są one poświęcone „czekistom” walczącym z UPA. Opublikowane 11 listopada zdjęcia świadczą o tym, że w istocie tak się stało. Do zmiany doszło prawdopodobnie w czwartek lub piątek.

Biuro Prasowe MON poinformowało nas, że „na razie tablice są w takiej formie, w jakiej zostały zrobione” i nie ma informacji ze strony kierownictwa resortu o tym, by podejmowane były zmiany co do ich treści.

– Jeśli coś będzie się zmieniało, to będziemy o tym informować. Na razie tablice zostały powieszone i mają taką treść, jaką im nadano. A co będzie z nimi dalej, to już na tym etapie spekulacje – powiedziano nam w MON.

W piątek wysłaliśmy również do MON oficjalne zapytanie, czy resort rozważa usunięcie Birczy z tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza, ale do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Analogiczne zapytanie wysłaliśmy również do kierownictwa MON i do rzecznika prasowej, ale nasze telefony i wiadomości pozostały bez odpowiedzi. Z nagrania z odsłonięcia tablic wynika, że już wówczas Birczy na nich nie było.

Przeczytaj: Eksperci o zarzutach Wjatrowycza ws. tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza: kłamliwa propaganda

Kresy.pl

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz