Polacy Wileńszczyzny obchodzą rocznicę operacji „Ostra Brama” [+FOTO]

Polacy z całej Wileńszczyzny zebrali się na cmentarzu na Rossie by uczcić rocznicę największego, obok powstania warszawskiego, zbrojnego wystąpienia Armii Krajowej.

Już kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem poniedziałkowych uroczystości przy kwaterze wojskowej cmentarza na Rossie zaczęli gromadzić się miejscowi Polacy. Wojskowe pieśni śpiewał już na rozpoczęcie chór zespołu „Wilenka”. Oficjalna część uroczystości rozpoczęła się o godz. 14 czasu warszawskiego. Przy Mauzoleum Matki i Serca Syna zgromadziło się kilkaset osób. Obchody otwarło złożenie wieńców.

Złożyła ja delegacja Związku Polaków na Litwie, z jego prezesem Waldemarem Tomaszewskim na czele, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej Mateusz Szpytma, w imieniu Ambasady RP w Wilnie konsul generalna Irmina Szmalec, parlamentarzyści Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Rita Tamašunienė i Czesław Olszewski, delegacja z rejonu wileńskiego z mer Marią Rekść na czele, delegacja rejonu solecznickiego, której przewodził mer Zdzisław Palewicz, delegacja z rejonu trockiego, której przewodził prezes miejscowych struktur ZPL Jarosław Narkiewicz, a także delegacje kół organizacji i polskich szkół z różnych zakątków Wileńszczyzny. Licznie pojawili się polscy harcerze z Wilna ale też z rejonu solecznickiego, którzy wystawili wartę honorową.

Kwiaty składali również goście z Polski i z całego świata, bowiem w Wilnie odbywa się właśnie projekt IPN dla nauczycieli polonijnych z różnych kontynentów.

„Naród, który traci pamięć traci życie” – Waldemar Tomaszewski otworzył uroczystości odwołując się do przesłania Cypriana Kamila Norwida. „W 1944 roku nam się nie udało, ale zryw patriotyczny naszych przodków doprowadził do tego, że połowę Wilna wyzwoliliśmy, że biało-czerwona flaga łopotała nad wieżą Giedymina. Cały świat się dowiedział i takie szły telegramy, że Wilno tkwi w polskości. Niestety przez zdradę jałtańską i sowieckie barbarzyństwo nasi bohaterscy żołnierze zostali aresztowani. Niektórzy zostali wcieleni do armii Berlinga. Większość odmówiła, zostali wywiezieni do Kaługi. Ofiara była ogromna” – przypomniał prezes Związku Polaków. Jak dodał – „Ofiara nie jest nadaremna, bo właśnie nasza dzisiaj tu obecność świadczy o tym, że pamiętamy, ale też, że jesteśmy zobowiązani pielęgnować polskość, patriotyzm”. Tomaszewski uznał, że to właśnie działania Polaków i funkcjonowanie II Rzeczpospolitej przed 1939 r. na Kresach Wschodnich stworzyły warunki dla obecnego istnienia niepodległych państw bałtyckich.

Modlitwę za wszystkich poległych w walce za Wilno poprowadził ksiądz Józef Aszkiełowicz, odczytując najpierw ewangelię. „Święta wiara rzymsko-katolicka i nasza kultura, nasze obyczaje, nasze tradycje – polskie, na tych dwóch nogach idziemy ku wiecznej ojczyźnie. Trzeba je ciągle pielęgnować, żeby one były silne. Kto pozbawia się swojej kultury, kto pozbawia się swojego języka staje się duchowym inwalidą” – powiedział do zgromadzonych kapłan. Modlił się za „prawo narodów do samostanowienia, szczególnie Ukrainy”, ale też w intencji Polaków wymordowanych przez OUN-UPA na Wołyniu, w związku z rocznicą wołyńskiej „krwawej niedzieli”.

„Operacja „Ostra Brama” to jedna z dwóch największych operacji planu „Burza”, która został uwieńczona sukcesem. Występowanie tak dużych jednostek Armii Krajowej w jednym miejscu było rzadkością. Powstanie wileńskie było polskim, wygranym zrywem wyzwoleńczym spod nazistowskiego jarzma. To historia heroizmu, ale i sowieckiej zdrady” – oceniła w czasie swojego przemówienia konsul Szmalec.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Młodzież zaśpiewała przed chwilą pieśń „Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana”. Jakże adekwatne są te słowa dla tej ziemi. Dla tego miejsca, gdzie wielokrotnie przelano krew naszych rodaków. Mówią o tym te groby, które się tutaj znajdują. Groby z 1918 r., z 1919, z 1920, z 1944 roku. Jeszcze głośniej woła krew tych, którzy zostali bestialsko zamordowani w więzieniu na Łukiszkach czy w podwileńskich Ponarach” – wiceszef Instytutu Pamięci Narodowej odniósł się szerzej do historii Wileńszczyzny. Podkreślił, iż miejscowi Polacy byli ofiarami Związku Radzieckiego, Rzeszy Niemiecki i „litewskich kolaborantów”.

„Chciałbym tutaj bardzo podziękować wam w imieniu Instytutu Pamięci Narodowej za to, że dbacie o pamięć naszych rodaków” – Szpytma zwrócił się do miejscowych Polaków – „Za to, że te groby są zadbane. Za to, że są na nich kwiaty. Są na nich znicze”. Zadeklarował pomoc ze strony Instytutu w pielęgnowaniu pamięci o historii Wileńszczyzny. Mówił o prowadzonych w regionie przez Instytut we współpracy ze Stowarzyszeniem Odra-Niemen pracach poszukiwawczych szczątków żołnierzy Armii Krajowej. Dziękował władzom Litwy za zezwolenie na te prace. „Widzimy jak jest kilkadziesiąt kilometrów stąd, za białoruską granicą. Tam nie tylko nie możemy powracać po swoich bohaterów, ale tam, takie groby jak tam tutaj są niszczone buldożerami” – Szpytma nawiązał do barbarzyńskich działań władz Białorusi w ostatnich dniach.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Odczytano również list szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Krótką prelekcję na temat historii operacji „Ostra Brama” przedstawił Waldemar Szełkowski – lokalny popularyzator historii, prezes Klubu Rekonstrukcji Historycznej „Garnizon Nowa Wilejka”. Obchody zamknęły dalsze występy zespołu „Wilenka”. Do śpiewu „My, pierwsza brygada” przyłączyli się wszyscy zgromadzeni.

7 lipca 1944 roku Armia Krajowa w ramach akcji „Burza” rozpoczęła operację wojskową „Ostra Brama” – walkę o wyzwolenie Wilna spod okupacji niemieckiej. Celem operacji było samodzielne oswobodzenie Wilna z rąk Niemców przed wkroczeniem tam Armii Czerwonej.

Dowódcą był komendant wileńskiego okręgu AK, pułkownik Aleksander Krzyżanowski ps. „Wilk”. Dowódca zakładał zdobycie miasta przez ponad 12-tysięczne połączone siły wileńskiego i nowogrodzkiego okręgu AK. Operacja miała rozpocząć się 7 lipca wieczorem. Jednak szybki marsz Armii Czerwonej na Wilna sprawił, że „Wilk” zdecydował o rozpoczęciu akcji o świcie. M.in. z tego względu, na czas zdołano skoncentrować tylko 1 z 3 przewidzianych w planie operacji zgrupowań uderzeniowych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Ok. 4 tysięcy żołnierzy AK wspieranych przez dwa działka przeciwpancerne oraz kilka moździerzy i granatników zaatakowało umocnienia niemieckie od najsilniej bronionej, południowo-wschodniej strony. Pozycje te obsadzone były przez garnizon liczący kilkanaście tysięcy żołnierzy. Dysponujących silną artylerią oraz czołgami i pociągiem pancernym oraz wsparciem z powietrza.

W walkach zginęło blisko 500 żołnierzy AK, a ponad 1000 zostało rannych. Łącznie w całej operacji wileńskiej brało udział ok. 9 tysięcy żołnierzy AK na terenie okręgu wileńskiego i ok. 6 tys. na terenie okręgu nowogródzkiego.

Cztery dni po oswobodzeniu Wilna władze sowieckie podstępnie aresztowały dowódców oddziałów AK i zaczęły rozbrajanie polskich żołnierzy. Schwytano około 5 tys. podoficerów i szeregowców AK. Początkowo umieszczono ich w obozie w Miednikach. Większość z nich odmówiła wstąpienia w szeregi 1 Armii WP w ZSRR. Zostali wywiezieni w głąb Związku Radzieckiego do wyrębu lasów, głównie w okolicach Kaługi. Część z nich zbiegła i przedostała się do Polski.

Inni prowadzili na Wileńszczyźnie walkę partyzancką z sowietami. Do 18 lipca w tym rejonie znalazło się ok. 6 tys. żołnierzy i kilka tysięcy ochotników. Zostali odkryci przez NKWD i internowani lub rozproszyli się.

Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mariusz67
    mariusz67 :

    Jako Polacy możemy i powinniśmy uczyć się patriotyzmu od Wilniuków. Oni byli są i będą wierni polskości, naszej narodowej tradycji i bogatej spuściznie dziejów. Ich ojcowie przelewali krew za Ojczyznę-Polskę, oni dziś godnie upamiętniają Bohaterów. Słowa uznania dla wszystkich, szczególnie dla Związku Polaków na Litwie z prezesem Waldemarem Tomaszewskim na czele, za przygotowanie i przeprowadzenie tak znamienitej uroczystości. A już w środę 13 lipca wielka, coroczna kulminacja obchodów operacji „Ostra Brama” przy pomniku w Krawczunach pod Wilnem.

  2. wilenski
    wilenski :

    To były wyjątkowe polskie uroczystości na Rossie pod egidą ZPL!
    A tymczasem polskojęzyczne media na Litwie, hojnie finansowane milionowymi dotacjami wyciąganymi z kieszeni polskiego podatnika m.in. poprzez różne fundacyjki – radio ZW, Kurier Wileński, Wilnoteka, TVP Wilno – nie dały ani słowa, ani zdjęcia, dosłownie żadnej relacji z tych obchodów (sic!), w których uczestniczyły setki osób, posłowie, samorządowcy, kombatanci, młodzież, a także delegacje z Polski z wiceprezesem IPN włącznie (!).
    Tymczasem te polskojęzyczne media chórem kilka dni temu podawały informacje o incydentalnej wizycie grupki osób na Rossie, ściągniętych tam i zmanipulowanych przez KGB-istę Wołkonowskiego. To w takim razie trzeba otwarcie zapytać, w czyim interesie działa ZW, Kurier, Wilnoteka, TVP Wilno – bo przecież jak widać na pewno nie służą polskiej sprawie na Wileńszczyźnie? Ani nie wypełniają obowiązku dziennikarskiego, rzetelnego informowania o najważniejszych wydarzeniach…