W piątek rano badacze z IPN pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka wznowili prace na cmentarzu w Hruszowicach, w miejscu nielegalnego banderowskiego upamiętnienia. Przed południem odsłonięto zarysy bliżej nieokreślonych, głównie pojedynczych jam grobowych. Odbyło się też nabożeństwo ekumeniczne.

Według najnowszych informacji, prace na cmentarzu w Hruszowicach trwają od rana. Przed południem osiągnięto głębokość około metra. W wykopie odsłonięto zarysy najpewniej kilku oddzielnych, regularnych jam grobowych, podobnych rozmiarów. W co najmniej jednym przypadku najpewniej odkryto resztki trumny. Ich układ jest dość regularny i według obserwatorów wygląda na zwykłe groby cmentarne.  W jednym miejscu odkryto zarysy większej jamy, nieco większej niż pozostałe, ale na razie nie wiadomo, z czym można ją wiązać.

W wykopie odkryto monetę, prawdopodobnie jeden krajcar z lat 50. XIX wieku. Znaleziono też luźne, niewielkie fragmenty kości, mogące pochodzić z innych, bliżej nieokreślonych pochówków.

Zaznaczmy, że prace są na razie na wstępnym etapie, jednak na razie nic wyraźnie nie wskazuje, by pod rozebranym obiektem znajdowały się zbiorowo szczątki upowców.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Po godzinie 11:00 na miejscu prac odbyło się też krótkie nabożeństwo ekumeniczne, z udziałem księdza rzymskokatolickiego, a także miejscowego greckokatolickiego.

Na miejscu, podobnie jak wczoraj, obecny jest Światosław Szeremeta wraz ze swoimi ukraińskimi współpracownikami.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W rozmowie z portalem Kresy.pl dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk i ekspert ds. bezpieczeństwa odniósł się do opisywanych przez nas wcześniej hipotez badaczy z IPN, którzy przypuszczają, że nielegalny „pomnik UPA” został postawiony na miejscy grobów Strzelców Siczowych. Prof. Zapałowski zwrócił uwagę, że rzeczywiście bardzo blisko miejsca prac, obok grobu lekarza związanego z UPA, pochowany został jeden z żołnierzy tej formacji.

– Jest tam jeden bardzo mały grób jednego Strzelca Siczowego. Prawdopodobnie na cmentarzu pochowanego gdzieś jeszcze jednego, ale nie wiadomo w którym miejscu, ani czy na pewno pochowano go właśnie w Hruszowicach – mówi historyk. Zaznacza, że są to jedynie domniemana, gdyż ani strona polska, ani ukraińska nie wie do końca, kto został pochowany w badanym miejscu. – Ten cmentarz jest użytkowany od paruset lat. Poza tym, po odkryciu szczątków potrzebne są długie, dokładne badania, żeby określić, z jakiego czasu tego groby dokładniej pochodzą.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Jak informowaliśmy, w czwartek rano rozpoczęły prace IPN na cmentarzu w Hruszowicach, w miejscu rozebranego rok temu nielegalnego „pomnika UPA”. Ich celem jest zweryfikowanie twierdzeń strony ukraińskiej, według której w tym miejscu jest pochowanych kilkunastu członków UPA.

PRZECZYTAJ: Pierwszy dzień prac w Hruszowicach zakończony – badania potrwają dłużej

W czwartek zdołano niemal w całości rozebrać masywną, betonową ławę fundamentową ze zbrojeniem grubości 70-80 cm, na której w 1994 roku nielegalnie postawiono obiekt ku czci zbrodniarzy z UPA. Inicjatorami była organizacja zrzeszająca byłych członków UPA. Ze względu na duże wymiary fundamentu, prace przy jego rozbiórce zajęły cały dzień. Ta sytuacja zaskoczyła badaczy, których zdaniem takie konstrukcje są niespotykane na cmentarzach. Według nich, a także polskich obserwatorów prac, wykonanie takiego fundamentu nie byłoby możliwe bez wykorzystania „gruszki” do betonu czy jakiegoś rodzaju betonowozu i wymagało zorganizowanej, kilkudniowej pracy pracy. Przeczyłoby te zarazem potocznym twierdzeniom, jakoby to upamiętnienie powstało „przez jedną noc”. Sam prof. Szwagrzyk w rozmowie z RIRM powiedział,  że widać, iż od początku nikt nie myślał o małym upamiętnieniu, ale o tym, by powstał tam „monument ku czci UPA”.

Szeremeta w Hruszowicach

Jak informowaliśmy, na miejsce prac przybył również sekretarz ukraińskiej komisji międzyresortowej ds. upamiętnień Światosław Szeremeta, znany apologeta OUN-UPA. Zwracaliśmy uwagę, że pojawienie się w Polsce Szeremety oznacza, że został on wypisany z „czarnej listy” osób z zakazem wjazdu do Polski. W listopadzie Szeremeta próbował wjechać do Polski, jednak został zawrócony na granicy.

Szeremecie w związku z pracami w Hruszowicach specjalnie cofnięto zakaz wjazdu do Polski. Ponadto, cofnięto też zakaz dla Wołodymyra Wjatrowycza, szefa Ukraińskiego IPN, gloryfikatora Stepana Bandery i OUN-UPA oraz „kłamcy wołyńskiego”. Obaj ukraińscy urzędnicy, według naszych informacji, stali za zablokowaniem polskich prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych na Ukrainie, w tym ekshumacji szczątków ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Szeremecie towarzyszy kilku współpracowników.

Przeczytaj: Majkowski: Szeremeta i Wiatrowycz zablokowali poszukiwania szczątków Polaków na Ukrainie

Czytaj także: Majkowski: Szeremeta to szantażysta i banderowiec, który chce przelewać ukraiński nacjonalizm do Polski

Szeremeta już na początku wdał się w utarczkę słowną z wójtem gminy Stubno, twierdząc, że prace są nielegalne, a rozbiórka obiektu ku czci UPA była „barbarzyństwem”. Wójt odpowiedział, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, a obiekt był nielegalny.

Przeczytaj: Szeremeta w Hruszowicach: Lwów był pod polską okupacją [+FOTO]

Szeremeta w agresywnym tonie dyskutował też z prof. Szwagrzykiem, twierdząc m.in. że Lwów był pod polską okupacją. Wiceszef IPN zapytał go, kiedy zostaną odsłonięte lwy na Cmentarzu Orląt Lwowskich, które obecnie są schowane pod ustawionymi na nich skrzyniami. Szeremeta twierdził, że lwy są m.in. symbolem polskiej okupacji Lwowa, a obowiązująca uchwała rady miejskiej nie zezwala na eksponowanie takiej symboliki

Przeczytaj: Szeremeta: Usunąć lwy z Cmentarza Orląt, to symbol polskiej okupacji [+FOTO]

Ukrainiec insynuował też, że IPN i prof. Szwagrzyk w kwestii podejścia do UPA stoją po stronie komunistów. Jego twierdzenia spotkały się jednak ze zdecydowaną odpowiedzią obecnego na miejscu historyka, dr hab. Andrzeja Zapałowskiego. Ostatecznie Szeremeta stonował swoje zachowanie, ograniczając się do obserwacji prac i robienia zdjęć. W rozmowie z RIRM prof. Szwagrzyk przyznał, że zaraz po przybyciu na miejsce Szeremeta chciał wstrzymać prace IPN.

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz