Pierwszy dzień prac w Hruszowicach zakończony – badania potrwają dłużej

Portal Kresy.pl przedstawia podsumowanie pierwszego dnia prac archeologicznych w Hruszowicach. Jak się okazuje, potrwają one dłużej, niż zakładano. Badaczy zaskoczyła obecność potężnej, zbrojonej ławy fundamentowej. Na miejscu jest m.in. ukraiński szowinista i neobanderowiec, Światosław Szeremeta, który publicznie wygłaszał antypolskie wypowiedzi i domagał się wstrzymania prac.

W czwartek rano rozpoczęły prace IPN na cmentarzu w Hruszowicach, w miejscu rozebranego rok temu nielegalnego „pomnika UPA”. Ich celem jest zweryfikowanie twierdzeń strony ukraińskiej, według której w tym miejscu jest pochowanych kilkunastu członków UPA. Na miejscu w Hruszowicach obecny jest wiceszef IPN, prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Podczas dzisiejszych prac zdołano obkopać, a następnie niemal w całości rozebrać masywną, betonową ławę fundamentową ze zbrojeniem grubości niemal metra, na której w 1994 roku nielegalnie postawiono obiekt ku czci zbrodniarzy z UPA. Inicjatorami była organizacja zrzeszająca byłych członków UPA.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3802.49 PLN    (17.28%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Okazało się, że ze względu na duże wymiary fundamentu, prace przy jego rozbiórce zajęły cały dzień. Grubość wynosiła 70-80 centymetrów. Ta sytuacja zaskoczyła badaczy, których zdaniem takie konstrukcje są niespotykane na cmentarzach. Według nich, a także polskich obserwatorów prac, wykonanie takiego fundamentu nie byłoby możliwe bez wykorzystania „gruszki” do betonu czy jakiegoś rodzaju betonowozu i wymagało zorganizowanej, kilkudniowej pracy pracy. Przeczyłoby te zarazem potocznym twierdzeniom, jakoby to upamiętnienie powstało „przez jedną noc”. Sam prof. Szwagrzyk w rozmowie z RIRM powiedział,  że widać, iż od początku nikt nie myślał o małym upamiętnieniu, ale o tym, by powstał tam „monument ku czci UPA”.

Dalsze prace rozpoczną się w piątek rano, od usunięcia resztek ławy fundamentowej. Badacze IPN szacują, że być może jeszcze przed południem będą konkretne wyniki. Według naszych informacji, mają też swoją teorię dotyczącą ewentualnych pochówków w miejscu rozebranego „pomnika UPA”. Przypuszczają, że w tym miejscu mogli zostać pochowani tzw. Strzelcy Siczowi (lokalni historycy są zdania, że w tym miejscu najpewniej były polskie groby z końca XIX wieku). W związku z zastaną na miejscu sytuacją, prace potrwają do soboty – dzień dłużej, niż pierwotnie zakładano.

Szeremeta w Hruszowicach

Jak informowaliśmy, na miejsce prac przybył również sekretarz ukraińskiej komisji międzyresortowej ds. upamiętnień Światosław Szeremeta, znany apologeta OUN-UPA. Zwracaliśmy uwagę, że pojawienie się w Polsce Szeremety oznacza, że został on wypisany z „czarnej listy” osób z zakazem wjazdu do Polski. W listopadzie Szeremeta próbował wjechać do Polski, jednak został zawrócony na granicy. Przed dwoma tygodniami ten ukraiński urzędnik twierdził: Nie wykluczam, że oni [Polacy – red.] zorganizowali to świadomie, żebym nie był obecny podczas prac. Wygląda na to, że obecna polska władza i polski IPN stawiają sobie za cel zniszczenie ukraińskich miejsc pamięci w Polsce, które dotyczą UPA.

Przeczytaj: Szeremeta w Hruszowicach: Lwów był pod polską okupacją [+FOTO]

Jak dowiedział się portal Kresy.pl, Szeremecie w związku z pracami w Hruszowicach specjalnie cofnięto zakaz wjazdu do Polski. Ponadto, cofnięto też zakaz dla Wołodymyra Wjatrowycza, szefa Ukraińskiego IPN, gloryfikatora Stepana Bandery i OUN-UPA oraz „kłamcy wołyńskiego”. Obaj ukraińscy urzędnicy, według naszych informacji, stali za zablokowaniem polskich prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych na Ukrainie, w tym ekshumacji szczątków ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Szeremecie towarzyszy kilku współpracowników.

Przeczytaj: Majkowski: Szeremeta i Wiatrowycz zablokowali poszukiwania szczątków Polaków na Ukrainie

Czytaj także: Majkowski: Szeremeta to szantażysta i banderowiec, który chce przelewać ukraiński nacjonalizm do Polski

Szeremeta już na początku wdał się w utarczkę słowną z wójtem gminy Stubno, twierdząc, że prace są nielegalne, a rozbiórka obiektu ku czci UPA była „barbarzyństwem”. Wójt odpowiedział, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, a obiekt był nielegalny.

Szeremeta w agresywnym tonie dyskutował też z prof. Szwagrzykiem, twierdząc m.in. że Lwów był pod polską okupacją. Wiceszef IPN zapytał go, kiedy zostaną odsłonięte lwy na Cmentarzu Orląt Lwowskich, które obecnie są schowane pod ustawionymi na nich skrzyniami. Szeremeta twierdził, że lwy są m.in. symbolem polskiej okupacji Lwowa, a obowiązująca uchwała rady miejskiej nie zezwala na eksponowanie takiej symboliki

Przeczytaj: Szeremeta: Usunąć lwy z Cmentarza Orląt, to symbol polskiej okupacji [+FOTO]

Szeremeta insynuował też, że IPN i prof. Szwagrzyk w kwestii podejścia do UPA stoją po stronie komunistów. Jego twierdzenia spotkały się jednak ze zdecydowaną odpowiedzią obecnego na miejscu historyka, dr hab. Andrzeja Zapałowskiego. Ostatecznie Szeremeta stonował swoje zachowanie, ograniczając się do obserwacji prac i robienia zdjęć. W rozmowie z RIRM prof. Szwagrzyk przyznał, że zaraz po przybyciu na miejsce Szeremeta chciał wstrzymać prace IPN.

– Zaraz po wejściu na cmentarz usłyszeliśmy słowa publicznie wypowiedziane do nas wszystkich, że to, co robimy tutaj, jest naruszeniem prawa międzynarodowego. Użyto także określenia, że jest to barbarzyństwo, to co w Polsce robimy – relacjonował prof. Szwagrzyk. Ze spokojem, chociaż nie powiem, że z przyjemnością, wysłuchaliśmy tych słów uznając, że jest to kolejny przejaw działań o określonym charakterze ze strony ukraińskiej.

Szeremeta twierdził z kolei, że prace IPN są „niepotrzebne, albowiem jest to ukraińskie miejsce pamięci”, które według niego strona polska powinna chronić. Zarzucił też Polakom „wielokrotne naruszanie” umowy z 1994 roku, dotyczącej ukraińskich miejsc pamięci w Polsce. Zapowiedział, że on i jego ludzie zostaną na miejscu do końca prac.

Nielegalny „pomnik UPA”

Obiekt ku czci UPA postawiony nielegalnie na cmentarzu w Hruszowicach  został zgodnie z prawem rozebrany w kwietniu 2017 roku przez miejscowych działaczy narodowych i patriotycznych, co wywołało zdecydowane protesty strony ukraińskiej. Legalność podjętych działań potwierdziło ministerstwo kultury, a także IPN.

Niedługo później władze ukraińskie zablokowały polskie prace poszukiwawczo-ekshumacyjne szczątków Polaków, w tym ofiar rzezi wołyńskiej, na terytorium Ukrainy. Miejsce po rozebranym upamiętnieniu było również celem „pielgrzymek” z Ukrainy, które składały tam kwiaty, a także odśpiewywały ukraiński hymn i wznosiły banderowskie okrzyki.

Władze w Kijowie w trakcie oficjalnych rozmów domagały się też od Polski odbudowania nielegalnego upamiętnienia UPA w Hruszowicach, a także ukarania osób odpowiedzialnych za jego rozbiórkę. Szantażowano przy tym Polskę ws. wznowienia prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych.

PRZECZYTAJ: Hruszowice: Dowiedzmy się wszyscy, jaka jest prawda

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • MAREK1954
      MAREK1954 :

      @lp, „Który inny kraj pozwolił by na takie poniżanie go przy każdej okazji? „, myślę, że będąc w takim położeniu i w takiej sytuacji jak Polska, każdy rozsądny robiłby to co robi Polska. Poczekajmy, aż będzie u nas „Patriot” i dobra broń przeciwpancerna. Jestem przekonany, że nasza postawa zmieni się. Na ten czas liczę, że Poroszenka i jego banda (Wjatrowycz, Szeremata itd. itp.) wylecą na zbity pysk, a do władzy na Ukrainie dojdą ludzie rozumni… Daj Panie Boże.

      • lp
        lp :

        @MAREK1954 Węgrzy nie mają Patriotów a wiedzą co znaczy honor i jak o niego zabiegać. Nie bardzo rozumiem też „zmianę postawy” Polski po dozbrojeniu się, czyli co wojna?!!! Przecież to najgorsza z rzeczy na tym świecie, więc zachowaj nas Boże od wojny! Co do rezultatów wyborów na ukrainie w przyszłym roku mam odmienne zdanie ale tu akurat mogę się mylić i oby tak było.