Szeremeta w Hruszowicach: Lwów był pod polską okupacją [+FOTO]

Jak dowiedział się portal Kresy.pl, Światosławowi Szeremecie i Wołodymyrowi Wjatrowyczowi cofnięto zakaz wjazdu do Polski, specjalnie w związku z pracami w Hruszowicach. Szeremeta, ukraiński urzędnik w randze ministra, jest na miejscu i w dyskusji z prof. Szwagrzykiem mówił m.in. o „polskiej okupacji Lwowa”.

Jak informowaliśmy wcześniej, w czwartek rano rozpoczęły się prace IPN na cmentarzu w Hruszowicach, w miejscu rozebranego rok temu nielegalnego „pomnika UPA”. Ich celem jest zweryfikowanie twierdzeń strony ukraińskiej, według której w tym miejscu jest pochowanych kilkunastu członków UPA.



Na miejscu w Hruszowicach obecny jest wiceszef IPN, prof. Krzysztof Szwagrzyk. Na miejsce przybył również sekretarz ukraińskiej komisji międzyresortowej ds. upamiętnień Światosław Szeremeta, znany apologeta OUN-UPA. Zwracaliśmy uwagę, że pojawienie się w Polsce Szeremety oznacza, że został on wypisany z „czarnej listy” osób z zakazem wjazdu do Polski. W listopadzie Szeremeta próbował wjechać do Polski, jednak został zawrócony na granicy. Przed dwoma tygodniami ten ukraiński urzędnik twierdził: Nie wykluczam, że oni [Polacy – red.] zorganizowali to świadomie, żebym nie był obecny podczas prac. Wygląda na to, że obecna polska władza i polski IPN stawiają sobie za cel zniszczenie ukraińskich miejsc pamięci w Polsce, które dotyczą UPA.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak dowiedział się portal Kresy.pl, Szeremecie w związku z pracami w Hruszowicach specjalnie cofnięto zakaz wjazdu do Polski. Ponadto, cofnięto też zakaz dla Wołodymyra Wjatrowycza, szefa Ukraińskiego IPN, gloryfikatora Stepana Bandery i OUN-UPA oraz „kłamcy wołyńskiego”. Obaj ukraińscy urzędnicy, według naszych informacji, stali za zablokowaniem polskich prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych na Ukrainie, w tym ekshumacji szczątków ofiar ludobójstwa na Wołyniu.

Przeczytaj: Majkowski: Szeremeta i Wiatrowycz zablokowali poszukiwania szczątków Polaków na Ukrainie

Czytaj także: Majkowski: Szeremeta to szantażysta i banderowiec, który chce przelewać ukraiński nacjonalizm do Polski

Według naszych informacji, Szeremeta już na początku wdał się w utarczkę słowną z wójtem gminy Stubno, twierdząc, że rozbiórka obiektu ku czci UPA była „barbarzyństwem”. Wójt odpowiedział, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, a obiekt był nielegalny.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Szeremeta w agresywnym tonie dyskutował też z prof. Szwagrzykiem, twierdząc m.in. że Lwów był pod polską okupacją. Wiceszef IPN zapytał go, kiedy zostaną odsłonięte lwy na Cmentarzu Orląt Lwowskich, które obecnie są schowane pod ustawionymi na nich skrzyniami. Szeremeta twierdził, że lwy są m.in. symbolem polskiej okupacji Lwowa, a obowiązująca uchwała rady miejskiej nie zezwala na eksponowanie takiej symboliki. Szeremeta insynuował też, że IPN i prof. Szwagrzyk w kwestii podejścia do UPA stoją po stronie komunistów. Jego twierdzenia spotkały się jednak ze zdecydowaną odpowiedzią obecnego na miejscu historyka.

Przeczytaj: Szeremeta: Usunąć lwy z Cmentarza Orląt, to symbol polskiej okupacji [+FOTO]

Obiekt ku czci UPA postawiony nielegalnie na cmentarzu w Hruszowicach  został zgodnie z prawem rozebrany w kwietniu 2017 roku przez miejscowych działaczy narodowych i patriotycznych, co wywołało zdecydowane protesty strony ukraińskiej. Legalność podjętych działań potwierdziło ministerstwo kultury, a także IPN.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Niedługo później władze ukraińskie zablokowały polskie prace poszukiwawczo-ekshumacyjne szczątków Polaków, w tym ofiar rzezi wołyńskiej, na terytorium Ukrainy. Miejsce po rozebranym upamiętnieniu było również celem „pielgrzymek” z Ukrainy, które składały tam kwiaty, a także odśpiewywały ukraiński hymn i wznosiły banderowskie okrzyki.

Władze w Kijowie w trakcie oficjalnych rozmów domagały się też od Polski odbudowania nielegalnego upamiętnienia UPA w Hruszowicach, a także ukarania osób odpowiedzialnych za jego rozbiórkę. Szantażowano przy tym Polskę ws. wznowienia prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych. Jedno z żądań strony ukraińskiej dotyczyło „skrócenia czarnej listy” osób, które mają zakaz wjazdu do Polski – dotyczyły to przede wszystkim właśnie Szeremety.

PRZECZYTAJ: Hruszowice: Dowiedzmy się wszyscy, jaka jest prawda

Najnowsze zdjęcia z Hruszowica (fot. AZ, przesłane redakcji):

Kresy.pl

Reklama

Tagi: , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. voy :

    Jak to jest możliwe że Polska cofnęła zakaz wjazdu temu neobanderowcowi, czy przez to mam rozumieć że w sumie jak pojawią się szczególne okoliczności to Szeremeta nie jest taki zły itd. itd.??!! Stajemy się jako państwo niepoważni i tracimy wszelki szacunek, ten osobnik aby mógł wjechać do Polski powinien odszczekać swoje poglądy i wpłacić jako zadośćuczynienie pieniądze na polskie organizacje patriotyczne zajmujące się pamięcią i dbałością o wszystkie miejsca zbrodni OUN/UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Wpuszczenie tego bydlaka i anulowanie mu zakazu wjazdu świadczy jedynie o braku jakiejkolwiek godności państwa polskiego i elementarnego szacunku dla Polaków-ofiar ukraińskiego ludobójstwa. Osoba która o tym zadecydowała powinna ponieść wszelkie służbowe konsekwencje, bo takie zachowanie i decyzje wystawiają na szwank reputacje Polski i są niegodne powagi państwa polskiego.

  2. ProPatria
    ProPatria :

    Ręce opadają na kretynizm polskojęzycznych…Tysiące Polaków dostało zakaz wjazdu do bankrucika-żartu historii i nierząd, kierujący tym absurdalnym tworem nawet nie ma zamiaru tłumaczyć powodów swoich poczynań, o cofnięciu zakazu wjazdu nie wspomnę. Tymczasem u nas polskojęzyczni cofają zakaz zajadłej, antypolskiej kanalii, wyniszczającej wszelkie przejawy polskości przy każdej nadarzającej się okazji i wszelkimi dostępnymi środkami. Brak umiejętności wyciągania właściwych wniosków znów odczują polskojęzyczni bardzo boleśnie: stwierdzenie o okupacji ZAWSZE POLSKIEGO Lwowa jest tylko grą wstępną, taką rozgrzewką ze strony stepowego. Pomiot banderowski został dogłębnie urażony zeszłorocznym zakazem wjazdu i będzie poniżał polskojęzycznych na każdym kroku. Ponadto, jeżeli zostanie tam znalezione banderowskie ścierwo morderców czy też nie zawsze roszczeniowa strona upaińska i tak co wymyśli, aby podtrzyma kurs kolizyjny z Polakami: jeśli znajdą szczątki zbrodniarzy pojawi się roszczenie postawienia mauzoleum ku ich czci, jeśli nic nie znajdą stepowi stwierdzą, że tam i tak coś jest tylko Polacy nie szukali zbyt dokładnie. Nie rozumieją, że te poszukiwania są kolejnym elementem upokarzania polskojęzycznych, upaińcy z braku zaproszenia dla polskiej ekipy na wykopaliska w Łucku się nie tłumaczyli. Najstraszniejsze jest to, że polskojęzyczni są kojarzeni z dumnym Narodem polskim…

  3. Gaetano :

    Pomijając inne aspekty tej sprawy, prof. Szwagrzyk jest człowiekiem świadomym; jakakolwiek dyskusja z esencją neobanderowskiego ścierwa nie jest mimo wszystko dobrym posunięciem. Tego rodzaju rzyg zawsze znajdzie setki urojonych przesłanek i dowodzeń. Tak jak przystało na stepowy motłoch.

  4. uvara :

    Smutny obraz polskiej racji stanu, nie ma żadnej konsekwencji w naszym działaniu, raz zakazujemy wjazdu Szeremecie by za chwile bez żadnego uzasadnienia je cofnąć, i pozwalamy by ten banderowski wypierdek przyjeżdzał i na dzień dobry opluwał Polaków i zarzucał nam okupację Lwowa… w ogóle jakim prawem on został tam wpuszczony? Czy to było w jakikolwiek sposób uzgadniane? Czy każdy może sobie wejść na teren prac archeologicznych i wytykać palcem pracujących tam naukowców?

  5. Wolyn1943 :

    Szeremeta i Wiatrowycz zablokowali prace ekshumacyjne ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Dlatego zostali objęci zakazem wjazdu do Polski. Pytanie za 100 punktów: co Ukraina zrobiła, by cofnięto im zakaz wjazdu do Polski? Odblokowała prace ekshumacyjne? Zaprzestała gloryfikacji upowskich zbrodniarzy? Jak mniemam, Ukraina nie zrobiła niczego, najmniejszego choć ustępstwa wobec Polski, a i tak restrykcje zostały z obu neobanderowców zdjęte. Idzie za tym prosty sygnał: Ukraińcy mogą nawet napluć nam w twarz, a i tak polskie władze nic z tym nie zrobią, co najwyżej pogrożą paluszkiem, a później wyślą na złotej tacy kolejny kredyt. Swoją drogą, czy polski historyk może jechać do Lwowa i dyskutować o ukraińskiej okupacji miasta? Chciałbym to zobaczyć! Ukraińcy nie mają żadnych zahamowań wobec promowania własnej racji stanu. Można stwierdzić, że idą jak taran. Niestety, a piszę to z ubolewaniem, nie dorastamy im do pięt w tej materii. Co nas jeszcze czeka? Zbliża się kolejna rocznica Rzezi Wołyńskiej, może Ukraińcy zażądają wystawienia pomnika Bandery w Warszawie, ot, tak dla podkreślenia sojuszu antyrosyjskiego?