Święcicki (PO) interweniuje ws. niewpuszczenia Szeremety do Polski. „Nie można karać za oceny historii”

Poseł Marcin Święcicki (PO) znany z bezkrytycznie filo-ukraińskich poglądów i proukraińskiej działalności, w interpelacji do szefa MSZ opowiada się po stronie Światosława Szeremety – probanderowskiego ukraińskiego urzędnika odpowiedzialnego za zablokowanie ekshumacji na Ukrainie, który otrzymał zakaz wjazdu do Polski i całej strefy Schengen.

Poseł PO Marcin Święcicki skierował do ministra spraw zagranicznych interpelację ws. niewpuszczenia do Polski Światosława Szeremety – szefa ukraińskiej międzyresortowej komisji ds. upamiętnień, znanego z antypolskich działań i wypowiedzi, który odpowiada m.in. za zablokowanie prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych na Ukrainie. 18 listopada nie został wpuszczony do Polski. Na przejściu granicznym w Medyce poinformowano go, że otrzymał roczny zakaz wjazdu do krajów Strefy Schengen. MSZ potwierdziło, że decyzja o zakazie wjazdu wynika z zablokowania ekshumacji szczątków Polaków na Ukrainie.

PRZECZYTAJ: UJAWNIAMY: Szeremeta groził likwidacją „nielegalnych polskich upamiętnień” na Ukrainie [+DOKUMENTY]

– Złożyłem do ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego interpelację w sprawie niewpuszczenia do Polski Światosława Szeremety, ponieważ przepisy strefy Schengen nie przewidują karania za oceny historii – poinformował na Twitterze poseł PO.

Zdaniem Święcickiego, Szeremeta został wpisany do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS). Dokonuje się tego w przypadku „zagrożenia dla porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub bezpieczeństwa narodowego”, jakie może stwarzać obecność danej osoby na terytorium państwa członkowskiego UE. Wpisu dokonuje jedno państwo, a inne, na zasadzie zaufania między państwami strefy Schengen, respektują to.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Poseł PO krytycznie ocenia niewpuszczenie Szeremety do Polski i zdecydował się na interwencję w jego sprawie w MSZ. W swojej interpelacji pyta ministra Witolda Waszczykowskiego o podanie faktycznego powodu niewpuszczenia ukraińskiego urzędnika do Polski i przepisów stanowiących podstawę tej decyzji.

– Czy nie obawia się Pan, że w innych państwach strefy Schengen może powstać podejrzenie,  że Polska nadużywa SIS do celów politycznych? Czy zakazy wjazdu będą sprzyjać dialogowi na trudne tematy historyczne, co których istnieją zasadnicze rozbieżności między stroną polską a ukraińską? – pyta Święcicki.

Poseł PO sugeruje również, że zakazywanie wjazdu do Polski niektórym ukraińskim oficjelom kłóci się z działaniami podejmowanymi przez Prezydenta Andrzeja Dudę. Wskazuje przy tym na tzw. porozumienie krakowskie pomiędzy przedstawicielami prezydentów Polski i Ukrainy.

PRZECZYTAJ: Ambasador Ukrainy: Polska zgodziła się na odnowienie pomników UPA

Czytaj również: Kto kłamie? Szczerski twierdzi, że Polska nie zobowiązała się do odbudowy pomników UPA

Ponadto, jego zdaniem, restrykcje względem Szeremety, czy także szefa ukraińskiego IPN i znanego kłamcy wołyńskiego Wołodymyra Wjatrowycza, pośrednio przyczyniają się do zwiększenia „popularności ich poglądów na historię” na Ukrainie.

– Ilu jeszcze obywateli Ukrainy ma zakaz wjazdu do Polski z powodu swej oceny historycznych konfliktów między Polakami a Ukraińcami? – pyta Święcicki. Poseł sugeruje też w kolejnym pytaniu, że karanie ukraińskich urzędników „za oceny historii” może podważać stanowisko strony polskiej, która – jak pisze – „występowała i występuje o usunięcie z prawodawstwa ukraińskiego zapisów umożliwiających penalizowanie za oceny historii”. Chodzi tu o zapisy tzw. ustaw dekomunizacyjnych.

Poseł PO broni neobanderowców

Nie jest to pierwsza inicjatywa tego rodzaju posła Święcickiego. W ubiegłym roku skierował do szefa MSWiA interpelację, w której zdecydowanie bronił ukraińskiego zespołu Ot Vinta. Jego członkowie gloryfikowali Stepana Banderę, a lider zespołu publicznie zapowiadał, że w połowie XXI wieku część Polski będzie ukraińska.

Poseł Świecki, niegdyś członek PZPR, znany ze swoich bezkrytycznie proukraińskich poglądów, był jednym z posłów, którzy nie zagłosowali za przyjęciem przez Sejm uchwały ws. uznania rzezi wołyńskiej za ludobójstwo. Zabierając głos w debacie proponował, by słowo „ludobójstwo” zastąpić określeniem „rzeź wołyńska”. „Czy jeśli to jedno słowo miałoby wysadzić cały dorobek współpracy polsko-ukraińskiej nie warto zamienić go na coś innego?”– pytał poseł PO. Wówczas na sali rozległy się okrzyki „Precz z komuną!”.

Wcześniej, podczas pracy nad uchwałą jednoznacznie stwierdzał, że nazywanie tej zbrodni po imieniu utrudni pojednanie polsko-ukraińskie. Święcicki mocno nalegał na uwypuklenie w uchwale ofiar ukraińskich, a także na potępienie tzw. polskich akcji odwetowych. Sugerował, że miały one analogiczny wymiar do zbrodni popełnianych przez OUN-UPA.

Poseł PO był również, według nieoficjalnych informacji, inicjatorem planów uczczenia w Polsce pamięci Mychajło Hruszewskiego, nazywanego „największym ukraińskim polonofobem”. Prowadził również starania na rzecz przyjęcia przez polski parlament treści wspólnej polsko-ukraińskiej uchwały ws. 11 lipca, którą opracowała strona ukraińska i która lansowała ukraiński, a wręcz neobanderowski punkt widzenia na sprawę ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Święcki blisko współpracuje również proukraińską Fundacją Otwarty Dialog, którego członkowie twierdzili m.in., że UPA walczyła z Polakami o niepodległość Ukrainy i opracowali antyrządową instrukcję na Majdan w Warszawie.

Przeczytaj: Fundacja Otwarty Dialog donosiła na Kresy.pl do ABW

Szeremeta – kontrowersyjny minister

W ub. roku Szeremeta, jako urzędnik w randze ministra, próbował wywierać presję na polskich policjantów w związku z wydarzeniami podczas ukraińskiej procesji w Przemyślu, chcąc wymusić na nich pożądane przez siebie działania. Powoływał się przy tym na znanych ukraińskich polityków. Publicznie twierdził też, że za polską kontrmanifestację, zorganizowaną „za pieniądze Putina”, odpowiadają polski poseł Wojciech Bakun, a także działacz patriotyczny – Mirosław Majkowski.

Szeremeta twierdził również, że uchwała wołyńska przyjęta przez Sejm „w czasie wojny ukraińsko-rosyjskiej to cios w plecy od naszych sojuszników”. Oskarżył też Polskę o zaprzeczanie „zbrodniom AK i BCh popełnionym na Ukraińcach” i nazwał Akcję „Wisła” czystką etniczną. Publicznie podważał również ustalenia dotyczące zbrodni w Hucie Pieniackiej.

Z kolei w lipcu 2013 roku Szeremeta brał udział w uroczystym pochówku odnalezionych szczątków żołnierzy zbrodniczej, kolaboracyjnej ukraińskiej dywizji Waffen-SS Galizien. Kierowane przez niego przedsiębiorstwo „DOLA” ,zajmujące się prowadzeniem ekshumacji, było odpowiedzialne za odnalezienie i ekshumację szczątków żołnierzy tej formacji. Szeremeta aktywnie uczestniczył w uroczystościach, w których brali udział także jej weterani oraz osoby ubrane w mundury Waffen-SS.

W styczniu tego roku Szeremeta w kontekście aktów wandalizmu wobec polskich pomników na Ukrainie wypomniał władzom Polski, że nie zajmują się odnawianiem uszkodzonych, nielegalnych pomników ku czci UPA na terytorium naszego kraju.

Szeremeta był też odpowiedzialny m.in. za inicjatywę usunięcia Szczerbca z Cmentarza Obrońców Lwowa, a także za zamieszanie związane z lwowskimi Lwami.

W niedawnym wywiadzie Dr Adam Siwek, dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN zaznaczył, że już podczas tego spotkania Światosław Szeremeta, sekretarz ukraińskiej komisji międzyresortowej ds. upamiętnień podważył legalność polskiego cmentarza katyńskiego w Bykowni pod Kijowem, który upamiętnia ofiary zbrodni katyńskiej.

– W tym wszystkim niepokojące jest też to, że pan Szeremeta poza tym, że jest urzędnikiem wydającym zezwolenia na określone prace jest też szefem firmy „Dola”, która w tym obszarze świadczy usługi. I zarabia na tym pieniądze – mówi dr Siwek. – To tak jakby w Polsce dyrektor w IPN miał prywatną firmę kamieniarską i jako dyrektor wydawał środki publiczne na jej działalność. To nie mieści się w naszych standardach – dodał.

Przeczytaj: Majkowski: Szeremeta to szantażysta i banderowiec, który chce przelewać ukraiński nacjonalizm do Polski

Według naszych informacji, firma „Dola” zajmowała się poszukiwaniem szczątków Polaków na Ukrainie, w tym na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. Pobierała za to nawet pięciokrotnie wyższe stawki. Według opinii osób znających ten temat, Szeremeta „dorabia się” na grobach Polaków na Wschodzie. Z jednej strony, z racji pełnionego przez siebie urzędu, wydaje pozwolenia na te poszukiwania, z drugiej zaś pozwolenia wydaje niemal wyłącznie dla swojej, nie najtańszej firmy. Co więcej, konsekwentnie odmawia pozwoleń na poszukiwania w sytuacji, w której wnioskodawca nie jest w stanie wskazać konkretnej lokalizacji zbiorowej mogiły, co jest niemal regułą.

Z Szeremetą wiąże się również sprawa, dotycząca upamiętnienia ofiar NKDW, Polaków, Ukraińców i Żydów, zamordowanych przez NKWD w więzieniu w Łucku. Strona polska, na swój koszt, chciała umieścić tam tablicę poświęconą zamordowanym. Ukraiński urzędnik w randze ministra nie wydał jednak na to zgody.  Mimo, że wśród ofiar byli również Ukraińcy. Nieoficjalnie dlatego, że była na niej wzmianka o Polakach.

Twitter.com / Kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

17 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jwu :

    Zagotowałem się czytając ten artykuł.Jak można będąc polakiem (celowo taka pisownia),tak (zawzięcie)walczyć o prawa banderowskiego szkodnika ? Do tej pory nie spotkałem się z interpelacją tego polityka, mającą na celu wyjaśnienie zakazu wjazdu na teren Ukrainy,dla wielu naszych działaczy kresowych. A poza tym, mimo że nie jestem zwolennikiem PiS,to jednak,to co robi Święcicki,pokazuje dobitnie jak będzie wyglądała polityka Polski względem banderowców ,gdy PO powróci do władzy ? Na kolanach ,a być może czołgając się, nasi będą walczyli o przychylność władców stepowych.No i jeszcze jedno,nawet sam Deszczyca ,nie podał tak radykalnych argumentów i nie walczył tak o Szeremetę jak Święcicki.Podejrzewam ,że ww.zastąpi (w przyszłości )Deszczycę na stanowisku ambasadora Ukrainy w Polsce ?

    • Avatar
      jwu :

      Ciekawe co jeszcze, ma Szeremeta zrobić i powiedzieć na szkodę Polski ,by Święcicki przestał go bronić ?A teraz z innej beczki M.Rey wyszukuje i monitoruje V kolumnę rosyjska w Polsce.A może znajdzie się ktoś ,kto będzie monitorował ,naszych polityków ,stawiających rację stanu Ukrainy nad racją stanu Polski ?

  2. Avatar
    jaro7 :

    Szkoda o takim degeneracie-renegacie pisać.Najpierw komuch,potem liberał teraz banderofil.Zwykła stara pierdoła jak Terlecki który powinien przenieść się do Banderolandu i tam po przyjęciu obywatelstwa reprezentować banderowców.Ten osobnik to kolejny dowód jak skarlałe mamy te pseudoelity.

  3. Avatar
    hello :

    Można na to szerzej spojrzeć, np. Ukraina próbuje nas zdyskredytować w UE. Świadczy o tym taka sekwencja wydarzeń. Najpierw cofnięcie z granicy Szeremeta i zaskoczenie Ukraińców, że Polska jednak coś może. Potem oświadczenia Wiatrowycza, że Warszawa wciąga Brukselę w konflikt z Ukrainą, potem sprawa deklaracji odbudowy pomników UPA w Polsce, oświadczenia doradcy Poroszeniki i Deszczycy, a z naszej strony dementi. Następnie wizyta Porszenki u Tuska i oświadczenia nt. Ukrainy i Polski. A teraz akcja Święcickiego, który sam z siebie na pewno tego nie napisał. Taka może być ciągłość wydarzeń, Ukraińcy knują z Brukselą ponad głowami Polski.