Masakry więzienne NKWD. Zbrodnia dokonana w cieniu niemieckiego ataku na ZSRR

Po rozpoczęciu niemieckiej ofensywy na ZSRR władze sowieckie zarządziły ewakuację więzień w głąb kraju. W praktyce funkcjonariusze NKWD zaczęli mordować więźniów na miejscu. Były dziesiątki tysięcy ofiar.

22 czerwca 1941 roku Niemcy uderzyły na ZSRR, rozpoczynając wojnę niemiecko-sowiecką. Dla ludności ziem II Rzeczypospolitej zagarniętych przez Sowietów po 17 września 1939 roku oznaczało to nie tylko zmianę frontu, ale także jedną z największych zbrodni popełnionych przez NKWD na polskich obywatelach.

W więzieniach sowieckich na Kresach Wschodnich przetrzymywano wówczas tysiące osób uznanych przez władze komunistyczne za wrogów systemu. Byli wśród nich żołnierze Wojska Polskiego, policjanci, urzędnicy, ziemianie, duchowni, działacze społeczni, nauczyciele, harcerze, członkowie konspiracji oraz zwykli mieszkańcy, aresztowani często na podstawie donosów lub arbitralnych decyzji aparatu bezpieczeństwa. Wielu nie miało żadnych wyroków. Samo osadzenie w więzieniu wystarczało, by w chwili odwrotu Armii Czerwonej znaleźć się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Po rozpoczęciu niemieckiej ofensywy władze sowieckie zarządziły ewakuację więzień w głąb ZSRR. W praktyce, wobec szybkiego tempa niemieckiego natarcia, braku transportu i chaosu odwrotu, funkcjonariusze NKWD zaczęli mordować więźniów na miejscu.

Nie była to jednak wyłącznie samowola lokalnych funkcjonariuszy. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał rozkaz rozstrzelania więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których nie można było ewakuować.

Część więźniów zabijano w celach, piwnicach i na dziedzińcach więziennych. Innych wyprowadzano pod pretekstem ewakuacji i mordowano w drodze. W wielu miejscach ciała ofiar odnajdywano dopiero po wkroczeniu wojsk niemieckich.

„Zaraz po odejściu Sowietów – pisał A. Rzepicki – ruszono […] ławą do więzień i zgodnie ze strasznym przewidywaniem znaleziono w nich tylko zwłoki, pełno zwłok. Przez następne dni, począwszy już od niedzieli, do wszystkich więzień ciągnęły nie kończące się procesje lwowian, którzy wśród zamordowanych poszukiwali swoich bliskich, starając się ich rozpoznać. Często było to niemożliwe, bo w upalną pogodę zwłoki gwałtownie rozkładały się. Potworny zaduch, wyczuwalny na setki metrów, mniej wytrzymałym nie pozwalał nawet na zbliżenie się do zwłok układanych rzędami na więziennych podwórzach”.

Do największych zbrodni doszło we Lwowie, gdzie NKWD mordowało więźniów między innymi w Brygidkach, więzieniu przy ul. Łąckiego i więzieniu przy ul. Zamarstynowskiej. Ofiary zabijano strzałami, granatami i bronią maszynową.

W Brygidkach, jak pisał na naszych łamach Jerzy Węgierski, „cele zamknięto, więźniom kazano ułożyć się na podłodze, nie pozwalając się podnosić, a następnie zaczęto wywoływać po trzech, czterech i rozstrzeliwać przy warkocie zapuszczonych silników samochodowych. Zwalniano z więzienia jedynie więźniów kryminalnych. Pozostający jeszcze w więzieniu przy życiu więźniowie nie dostawali już odtąd jedzenia […] Spod jakichś drzwi spływał na korytarz strumyk krwi. Gdy drzwi otwarto, oczom ukazały się ułożone w stosy ciała pomordowanych więźniów. Krew płynęła spod bramy więziennej ulicą Byka i spływała do Ścieku podwórzowego po drugiej stronie ulicy, gdzie był skład żelaza”.

Pion śledczy IPN szacuje, że w samych lwowskich więzieniach zamordowano co najmniej 4 tys. osób, choć w opracowaniach pojawiają się także wyższe szacunki.

W Łucku 23 czerwca 1941 roku więźniów zgromadzono na dziedzińcu, a następnie otwarto do nich ogień. Rannych dobijano. Według różnych danych zginęło tam od około 2 do 4 tys. osób. Podobne zbrodnie miały miejsce w Wilnie, Złoczowie, Dubnie, Drohobyczu, Czortkowie, Samborze, Berezweczu, Nadwórnej, Brzeżanach i Prawieniszkach.

Masakry więzienne NKWD z czerwca i lipca 1941 roku były końcowym aktem pierwszej okupacji sowieckiej na Kresach Wschodnich. Liczbę ofiar całej zbrodniczej likwidacji więzień szacuje się na dziesiątki tysięcy osób.

Dla polskiej pamięci historycznej mordy te pozostają jednym z najważniejszych świadectw sowieckiego terroru na Kresach. Dokonano ich w momencie, gdy dwa totalitaryzmy, które wcześniej wspólnie zniszczyły II Rzeczpospolitą, stanęły przeciwko sobie. Cena tej wojny została jednak natychmiast zapłacona także przez bezbronnych więźniów, zamordowanych przez NKWD zanim jeszcze front przeszedł przez ich miasta.

Kresy.pl / IPN / Dzieje

Tagi: , , ,
forma płatności