Jak wynika z oficjalnego pisma sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, dr hab. Andrzeja Kunerta, kontrowersyjny ukraiński sekretarz Międzyresortowej Komisji ds. Upamiętnień Światosław Szeremeta dopuszczał się celowych zaniechań przy realizacji polsko-ukraińskich uzgodnień, a także szantażu. Jednocześnie twardo broniąc nielegalnych upamiętnień UPA w Polsce.

W oficjalnym piśmie do Mirosława Majkowskiego, prezesa Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „X D. O. D”, dr. hab. Andrzeja Kunerta z marca 2016 roku, gdy był on sekretarzem  nieistniejącej już Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, odniesiono się do kwestii współpracy polsko-ukraińskiej ws. upamiętnień i opieki nad grobami wojennymi na terytorium RP i Ukrainy.

Podkreślono, że podstawę tej współpracy stanowi polsko-ukraińska umowa z 1994 roku „o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych”. A także fakt, że ROPWiM współpracuje na tym polu ze Światosławem Szeremetą, Sekretarzem Międzyresortowej Komisji ds. Upamiętnienia Członków Operacji Antyterrorystycznej, Ofiar Wojen i Represji Politycznych – urzędnik w randze ministra.

ZOBACZ: Obecny ukraiński minister na pogrzebie członków Waffen-SS Galizien [+VIDEO]

ZOBACZ TAKŻE: Ukraiński minister awanturował się i wywierał presję na policję podczas przemyskiej manifestacji

Dr Kunert podkreśla, że ROPWiM „trudno (…) zrozumieć brak zainteresowania strony ukraińskiej wobec szeregu gestów dobrej woli wyrażonych przez stronę polską w zakresie opieki nad ukraińskimi miejscami pamięci na terenie Rzeczypospolitej Polskiej”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W tym kontekście przypomniano, że przedstawiono Szeremecie „szczegółową ofertę pomocy organizacyjnej, formalnej i finansowej”. Dotyczyło to m.in. remontu mogiły Ukraińców w Wierzchowinach oraz żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej na cmentarzu w Wierzbicy. Zaznaczono, że obiekty te są w złym stanie, przy czym niesione przez nie treści nie wzbudzają żadnych kontrowersji. ROPWiM nie widziała żadnych przeszkód, żeby je wyremontować – i to przy udziale polskich środków finansowych.

Ponadto, strona polska w kontaktach z Szeremetą wyraziła gotowość do urządzenia przez stronę ukraińską kwatery żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej na cmentarzu w Łańcucie. Zaznaczono, że formalności załatwiono w 2012 roku. – Od tego czasu oczekujemy od strony ukraińskiej wykonania uzgodnionych prac – czytamy w dokumencie. ROPWiM przyznaje, że była zdziwiona „zupełnym brakiem zainteresowania Międzyresortowej Komisji” ws. urządzenia tego obiektu.

W piśmie odniesiono się również do „niedobrej atmosfery” wokół „domniemanych i nielegalnie urządzonych miejsc pochówku członków UPA w Białymstoku (woj. lubelskie” i Hruszowicach (woj. podkarpackie)”. Podkreślając, że „ich charakter godzi w integralność terytorialną Państwa Polskiego oraz gloryfikuje ukraiński nacjonalizm”.

ROPWiM zadeklarowała gotowość do przeprowadzenia w tych miejscach weryfikacyjnych badań archeologicznych, a w przypadku odkrycia miejsc pochówku – do współpracy przy ich ponownym urządzeniu „w formie nie wzbudzającej kontrowersji i uwzględniającej wrażliwość polskiej strony”.

– Niestety, do chwili obecnej [marzec 2016 r. – red.] nie otrzymaliśmy pozytywnego odzewu strony ukraińskiej – pisze dr Kunert. Przypomniano też, że strona ukraińska nie podjęła również tematu ewentualnej ekshumacji i ponownego pochówku Ukraińców ze Smogilowa, gdzie UPA zamordowała  Polaków z tej samej miejscowości. Podobnie było w przypadku ukraińskich ofiar pacyfikacji miejscowości Sufczyna.

Rada zwraca uwagę, że stara się wyeliminować z polsko-ukraińskiego dialogu dot. pamięci historycznej „wątki podejmowane przez stronę ukraińską, które służyć mogą gloryfikacji OUN i UPA”. Podkreślając jednak, że członkowie tych zbrodniczych organizacji spoczywający na terytorium RP mają prawo do godnego pochówku, w ramach działań zgodnych z polskim prawem.

W piśmie przypomniano również, że ROPWiN wspierała działania strony ukraińskiej ws. poszukiwania poległych – w tym pozytywnie opiniując jej działania. Dotyczyło to np. występującego w charakterze reprezentanta strony ukraińskiej Przedsiębiorstwa Komunalnego „Dola”, kierowanego przez Szeremetę, przy pracach ekshumacyjnych żołnierzy Armii Czerwonej poległych w 1944 r. podczas operacji dukielskiej. Zaznaczono przy tym, że Szeremeta dopuszcza się w podobnych kwestiach nadużyć:

– W naszej opinii niedopuszczalna jest sytuacja, gdy Przedsiębiorstwo Komunalne „Dola” występuje często do ROPWiM oraz władz i instytucji samorządowych jako oficjalne przedstawicielstwo strony ukraińskiej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że Szeremeta miał dopuszczać się nadużyć w związku z poszukiwaniem żołnierzy Armii Czerwonej poległych podczas walk o Przełęcz Dukielską w 1944 roku, których ekshumowane szczątki zostały pochowane jako szczątki Ukraińców. Według znającego sprawę Majkowskiego, podczas prac nie odkryto żadnych dowodów potwierdzających identyfikację etniczno-narodową szczątków.

Ponadto, Rada określa jako „poważny problem” stawianie przez Międzyresortową Komisję, kierowaną przez Szeremetę, oporu wobec działań polskich władz zmierzających do usunięcia kontrowersyjnych upamiętnień z przestrzeni publicznej, a także do zastąpienia części z nich „obiektami nie wzbudzającymi tak negatywnych odczuć wśród polskiej społeczności”.

– Sztandarowym przykładem takiego zachowania może być stanowisko, jakie zajął Pan Światosław Szeremeta (…), gdy w sierpniu 2013 r. ROPWiM zapowiedziała likwidację nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach. Sekretarz Szeremeta zagroził wówczas likwidacją „nielegalnych polskich upamiętnień” na terenie obwodu lwowskiego, nie podając jednak, o jakie miejsca mu chodzi, za wyjątkiem pozbawienia Cmentarza Obrońców Lwowa „motywów militarnych”, za jakie uznał np. symbol Szczerbca – czytamy w dokumencie dra Kunerta. Jego zdaniem, konieczne jest zwiększenie wrażliwości Ukraińców na polskie odczucia ws. gloryfikowania banderyzmu.

Rada zaznacza też, że z kolei strona polska nie stawia na terenie obecnej Ukrainy pomników takim formacjom jak AK, która przez część środowisk ukraińskich jest traktowana jako antyukraińska. Wyrażono gotowość do ponownego podjęcia konstruktywnego dialogu i współpracy ze stroną ukraińską, ale pod warunkiem prowadzenia jej przy poszanowaniu wrażliwości obu stron oraz „przy pominięciu stosowanych dotąd przez Międzyresortową Komisję faktów dokonanych, jak i dopuszczania się przez tę instytucję znaczących zaniedbań i opóźnień w zakresie opieki na ukraińskimi miejscami pamięci w Polsce”.

Przypomnijmy, że w styczniu br. Szeremeta zaznaczył na specjalnej konferencji prasowej we Lwowie, że w Polsce nie odnowiono żadnego z 14 pomników członków UPA, które w ciągu ostatnich trzech lata zniszczono na terytorium Polski. Wypomniał władzom Polski, że nie zajmują się odnawianiem uszkodzonych, nielegalnych pomników ku czci UPA na terytorium naszego kraju.

Ponadto, w rozmowie z Kresami.pl znany przemyski działacz patriotyczny, Mirosław Majkowski, odsłonił kulisy działalności Światosława Szeremety, który wspólnie z szefem UIPN Wołodymyrem Wiatrowyczem stał za zablokowaniem poszukiwań grobów Polaków na Ukrainie.

Dalsza część artykułu pod zdjęciami.

 

Szeremeta – kontrowersyjny minister

W ub. roku Szeremeta, jako urzędnik w randze ministra, próbował wywierać presję na polskich policjantów w związku z wydarzeniami podczas ukraińskiej procesji w Przemyślu, chcąc wymusić na nich pożądane przez siebie działania. Powoływał się przy tym na znanych ukraińskich polityków. Publicznie twierdził też, że za polską kontrmanifestację, zorganizowaną „za pieniądze Putina”, odpowiadają polski poseł Wojciech Bakun, a także działacz patriotyczny – Mirosław Majkowski.

Szeremeta twierdził również, że uchwała wołyńska przyjęta przez Sejm „w czasie wojny ukraińsko-rosyjskiej to cios w plecy od naszych sojuszników”. Oskarżył też Polskę o zaprzeczanie „zbrodniom AK i BCh popełnionym na Ukraińcach” i nazwał Akcję „Wisła” czystką etniczną. Publicznie podważał również ustalenia dotyczące zbrodni w Hucie Pieniackiej.

Z kolei w lipcu 2013 roku Szeremeta brał udział w uroczystym pochówku odnalezionych szczątków żołnierzy zbrodniczej, kolaboracyjnej ukraińskiej dywizji Waffen-SS Galizien. Kierowane przez niego przedsiębiorstwo „DOLA” ,zajmujące się prowadzeniem ekshumacji, było odpowiedzialne za odnalezienie i ekshumację szczątków żołnierzy tej formacji. Szeremeta aktywnie uczestniczył w uroczystościach, w których brali udział także jej weterani oraz osoby ubrane w mundury Waffen-SS.

W styczniu tego roku Szeremeta w kontekście aktów wandalizmu wobec polskich pomników na Ukrainie wypomniał władzom Polski, że nie zajmują się odnawianiem uszkodzonych, nielegalnych pomników ku czci UPA na terytorium naszego kraju.

Pismo dr Kunerta potwierdza wcześniejsze doniesienia, że to Szeremeta był odpowiedzialny m.in. za inicjatywę usunięcia Szczerbca z Cmentarza Obrońców Lwowa, a także za zamieszanie związane z lwowskimi Lwami.

W rozmowie z Kresami.pl Mirosław Majkowski potwierdzał, że Szeremeta kilkukrotnie przekładał termin odsłonięcia cmentarza polskich żołnierzy w Mościskach. – Zgodził się dopiero wówczas, gdy uzyskał to, na czym mu zależało – czyli ściągnięcie z ogrodzenia cmentarza w Przemyślu-Pikulicach tablicy głoszącej, że przed wojną w tym miejscu odbywały się antypolskie uroczystości. Co było prawdą – mówił przemyski działacz. – To była cena za odsłonięcie cmentarza w Mościskach.

Majkowski potwierdza również, że Szeremeta nie interesował się, mimo monitów, sprawą upamiętnienia ukraińskich żołnierzy, którzy w 1920 roku walczyli z bolszewikami. – Jego interesują tylko i wyłącznie upamiętnienia banderowskie. Czyli to, co podgrzewa nastroje polsko-ukraińskie – mówił.

Z Szeremetą wiąże się również sprawa, dotycząca upamiętnienia ofiar NKDW, Polaków, Ukraińców i Żydów, zamordowanych przez NKWD w więzieniu w Łucku. Strona polska, na swój koszt, chciała umieścić tam tablicę poświęconą zamordowanym. Ukraiński urzędnik w randze ministra nie wydał jednak na to zgody.  Mimo, że wśród ofiar byli również Ukraińcy. Nieoficjalnie dlatego, że była na niej wzmianka o Polakach.

 

Minister zarabia na grobach Polaków?

Szeremeta jest również właścicielem firmy „Dola”, zajmującej się poszukiwaniem szczątków Polaków na Ukrainie, w tym na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. Pobierając za to nawet pięciokrotnie wyższe stawki. Jak udało nam się ustalić, Szeremeta rzeczywiście współpracuje z ROPWiM. Według opinii osób znających ten temat, „dorabia się” on na grobach Polaków na Wschodzie. Z jednej strony wydaje pozwolenia na te poszukiwania. Przy braku możliwości wskazania odpowiedniego podmiotu – nie czyni tego, zaś pozwolenia wydaje niemal wyłącznie dla swojej, nienajtańszej firmy.

KRESY.PL




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Beresteczko1651 :

    Traktowanie oszalałych z nienawiści do Polski ukraińskich szowinistów jak równorzędnych partnerów jest niebotycznym błędem, który zawsze w przeszłości owocował, obecnie owocuje i w przyszłości będzie owocował śmiercią, nieludzkim cierpieniem, hańbą i upokorzeniem po stronie polskiej. Jak wskazuje historia, z ukraińskim szowinistą można rozmawiać jedynie z pozycji siły i wyższości, pilnując by nigdy, przenigdy nie był w stanie podnieść głowy powyżej kolan, inaczej przy pierwszej nadarzającej się okazji zdradzi, zbuntuje się, sprzymierzy z twoim największym wrogiem, wbije ci nóż w plecy, poderżnie gardło z sadystyczną satysfakcją, twojej ciężarnej żonie rozpruje brzuch i zaszyje w nim kota a twoje dzieci ponabija na płot.

  2. Avatar
    sugarless :

    a niech zniszczą wszystko co Polskie ,wielokrotnie niszczyli wszystko na swojej drodze ….polaków ich domy a nawet sady, ule ,czerń dziegciem znaczone przeklęta……Ukraina to państwo sztuczne , wykreowane przez wiedeńskich dyplomatów ,stworzono Frankenstein który dokonał rzezi wołyńskiej, i ,ukraina to tereny kresowe Polski przedrozbiorowej ,to co powstało w 1991 roku w wyniku rozpadu ZSRR to sztuczny twór ,z jaką przeszlością ???? prawosławni mieszkańcy tych terenów to Rusini mieszkający obok katolików Polaków ,historia tych terenów to historia Polski , i tego żaden rezun analfabeta nie zmieni , odwoływanie się do historii satanistyczno- kryminalnej organizacji upa to świadectwo bandytyzmu czerni leśnej z terenów Galicji ………

  3. Avatar
    greg :

    Szeremeta to fałszywy cyniczny i obłudny szowinista i bandersyn, buc który poza ciemnymi interesami swojej (i swojego teścia, vice prezesa banderowskiej Svobody), podejrzanej firmy ekshumacyjnej „Dola” tak naprawdę ma wszystko inne tam gdzie kończą się plecy a zaczyna dUPA. Już dawno wyłudził od naiwnych Polaków swoją dolę, a teraz niech spada do banderowskiej nory. TOTALNIE BOJKOTOWAĆ gada, podobnie jak Viatrovycza.