Dziennikarze Polsat News zbadali proceder wyłudzania państwowych dotacji na pomoc uchodźcom. Wskazują, że operator warszawskiej hali Global Expo zawyżał ilość zakwaterowanych osób, by pobierać publiczne pieniądze. „Kiedy wojewoda odkrył, że dwukrotnie zawyżają liczbę zakwaterowanych w warszawskiej hali Expo uchodźców, zakończył z nimi współpracę. Okazuje się jednak, że publiczne pieniądze nadal płyną do nich szerokim strumieniem” – czytamy. Chodzi o jedno z największych Centrów Pomocy dla Uchodźców z Ukrainy.

O sprawie poinformowano w piątkowym wydaniu programu „Państwo w Państwie”. Polsat News przypomina, że w czerwcu wojewoda mazowiecki zakończył finansowanie Centrum Pomocy dla Uchodźców z Ukrainy, które mieści się w hali Global Expo przy ul. Modlińskiej w Warszawie, co miało związek z nieprawidłowościami wykrytymi podczas kontroli. Chodziło m.in. o dwukrotnie zawyżone liczby łóżek dostępnych dla uchodźców. Ich liczba nieznacznie przekraczała tysiąc, tymczasem deklarowano ponad dwa tysiące.

„Rodzina B. wymyśliła sobie kolejny sposób na zarabianie pieniędzy. Postanowiła wykorzystać hojność państwa polskiego. Zaplanowała, by przy wykorzystaniu tej nieruchomości wyłudzić pieniądze z budżetu państwa, z budżetu wojewody, lokować tam uchodźców z Ukrainy i pobierać na nich dotacje” – podkreśla Marcin Ginel, prawnik, prezes zarządu Kancelarii Windykacyjnej.

Spółka skorygowała swoje raporty i otrzymała kwotę od prawidłowej liczby uchodźców. We wcześniejszych miesiącach kontrole nie były prowadzone, więc nie wiadomo, jak wyglądała wówczas sytuacja. „Łatwo wyliczyć, że biorąc pod uwagę, iż początkowo za dobę pobytu jednej osoby wypłacano prawie 100 zł, później ok. 50 zł, może chodzić nawet o miliony złotych” – wskazuje Polsat News.

Dziennikarze programu „Państwo w Państwie” uważają, że wyłudzenia mogły sięgać nawet kilku milionów złotych. Spółka, która podpisała umowę z wojewodą, nie miała prawa dysponować nieruchomością, w której zorganizowano pomoc dla uchodźców. Budynek należy bowiem do innej firmy. Zadłużenie spółki-właściciela obiektu wobec kilkudziesięciu podmiotów, w tym publicznych, sięga kwoty 130 mln zł.

„Wierzyciele od lat nie mogą odzyskać swoich pieniędzy. Spółka jest zresztą w upadłości, natomiast postępowanie zostało faktycznie wstrzymane, z uwagi na uniemożliwianie syndykowi wejścia do budynku” – czytamy.

Polsat News zwraca uwagę, że cała operacja miała prawdopodobnie na celu nie tylko ucieczkę przed wierzycielami, ale też dalsze zarabianie na nieruchomości. Obie firmy (faktyczny właściciel i spółka wynajmująca budynek) są powiązane osobowo.

„To są ludzie bardzo niebezpieczni. Są to ludzie związani z dawnymi, PRL-owskimi służbami specjalnymi, dzięki swoim powiązaniom, koneksjom, ale też doświadczeniu mogą dziś wciąż przebywać na wolności” – podkreśla Marcin Ginel.

Reporterka „Państwa w Państwie” Agnieszka Zalewska dotarła do informacji, które sugerują, że po zakończeniu współpracy z wojewodą, publiczne pieniądze nadal szerokim strumieniem płyną do spółki zarządzającej obiektem. Wystąpiła ona bowiem o dofinansowanie do warszawskiej dzielnicy Białołęka. Od czerwca (wypowiedzenie umowy przez wojewodę) do końca października dzielnica Białołęka wypłaciła spółce ponad 2 mln zł.

Zobacz także: Pomimo zapowiedzi rządu Ukraińcy nadal wyłudzają świadczenia socjalne w Polsce

„Łącznie wypłaciliśmy na rzecz tej spółki 2 mln 237 tys. zł. Od państwa dowiaduję się w tej chwili o tym, że straciła ona tytuł prawny do nieruchomości. Ustawodawca nie wskazuje nam, że na tej podstawie możemy nie wypłacać świadczenia” – mówi Marzena Gawkowska, rzecznik Dzielnicy Białołęka Miasta Stołecznego Warszawy.

„Największy absurdem jest fakt, że mimo iż to urząd miasta zbiera i rozpatruje wnioski, to dofinansowanie płynie z kasy wojewody mazowieckiego. To znaczy, że mimo że wojewoda zerwał umowę na dofinansowanie w czerwcu z uwagi na liczne nieprawidłowości, to wciąż płaci za pobyt uchodźców spółce” – wskazuje Polsat News.

Zobacz także: Większość Polaków chce, by uchodźcy z Ukrainy partycypowali w kosztach życia w Polsce [SONDAŻ]

polsatnews.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz