W Stanisławowie uroczyście pochowano weterana Waffen-SS Galizien [+FOTO]

Zmarłego weterana kolaboracyjnej ukraińskiej formacji ochotniczej, dywizji Waffen-SS Galizien, uroczyście pochowano w Alei Chwały w Stanisławowie (ob. Iwano-Frankiwsk). W pogrzebie wzięli udział mer miast, szef rady obwodowej i greckokatolicki arcybiskup, a także osoby w mundurach SS Galizien.

We wtorek w Stanisławowie (ob. Iwano-Frankiwsku) na Ukrainie odbył się uroczysty pogrzeb zmarłego kilka dni wcześniej Mychajło Mułyka, weterana ukraińskiej, kolaboracyjnej formacji ochotniczej, dywizji Waffen-SS Galizien. Wzięli w nim udział przedstawiciele lokalnych władz, miejskich i obwodowych, na czele z wywodzącym się z neobanderowskiej partii Swoboda merem miasta Rusłanem Marcinkiwem, a także duchowieństwa greckokatolickiego, w tym abp Wołodymyr Wijtyszyn oraz klerycy.

Zmarły został pochowany w Alei Chwały miejskiego cmentarza. W procesji pogrzebowej brały udział osoby w mundurach nazistowskiej formacji kolaboracyjnej Waffen-SS Galizien. Widoczne były też czerwono-czarne, banderowskie flagi. Z zamieszczonych zdjęć wynika, że w pogrzebie uczestniczył też syn głównodowodzącego UPA Romana Szuchewycza, Jurij.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Serwis internetowy Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGC), który za portalem „Prawda” informował o zdarzeniu podał, że „wszystko to wywołało to niejednoznaczne reakcje w społeczeństwie” lokalnym.

Serwis internetowy UKGC zwraca uwagę na komentarz szefa Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego, Eduarda Dolinskiego. Zamieścił on na portalu społecznościowym zdjęcia z pogrzebu, w tym osób w mundurach dywizji Waffen-SS Galizien, wraz z komentarzem:

„Pogrzeb weterana nazistowskiej dywizji Waffen-SS Galizien, Mychajło Mułyka, odbył się dziś w Iwano-Frankiwsku”. Mężnie walczył za Adolfa Hitlera i zwycięstwo nazistowskich Niemiec. Spocznie w Alei Chwały”.

Podobny komentarz, w trochę rozszerzonej wersji, Dolinsky zamieścił również na Facebooku. Negatywnie na uroczysty pogrzeb weterana Waffen-SS zareagował również deputowany partii „Sługa Narodu” Maksym Bużańskij. Zwrócił uwagę na udział władz miasta w tym wydarzeniu oraz na to, że miało ono miejsce w czasie, gdy wspominana była 75. rocznica wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz.

„Nie, przyjaciele, to nie zadziała. Albo więźniowie obozów koncentracyjnych, albo zasłużeni esesmani, jedno z tych dwóch, razem nijak. Pora się zdecydować” – skomentował deputowany.

Mer Marcinkiw nie zgodził się z takim stanowiskiem, twierdząc, że istnieją „dwie Ukrainy”, jedna „ukraińska”, a druga „promoskiewska”.

„Zapewne nasza Ukraina jest inna! Jedna ukraińska, inna – promoskiewska, małoruska!” – napisał włodarz miasta na Facebooku, chwaląc się przy tym, że jego dziadek również służył w tej ukraińskiej, kolaboracyjnej formacji zbrojnej. „Zdradzę tajemnicę – mój dziadek też był żołnierze UK [Ukraińskiej Dywizji – red.] ‘Hałyczyna’ i jestem z tego dumny!” – zaznaczył. Dodał, że dla wielu młodych Ukraińców wstąpienie do tej formacji „było możliwością odrodzenia strzelectwa siczowego”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Marcinkiw wspomniał też o zmarłym na cotygodniowej miejskiej naradzie operacyjnej, nazywają go „wielką osobistością miasta”.

Pozytywnie o działalności Mułyka wypowiedział się też szef rady obwodu iwano-frankiwskiego, Ołeksandr Sycz. Nazwał go „żywą historią” i zaznaczył, że „bardzo przeżywał to, żeby ta historia była nie tylko z nim, nie odeszła wraz z nim, ale została tu, z nami”.

– To człowiek wielkiego, ukraińskiego hartu. Tacy ludzie byli bardzo potrzebni i teraz są koniecznie potrzebni Ukrainie – oświadczył Sycz.

Przypomnijmy, że Iwano-Frankiwsk (Stanisławów) jest współrządzony przez nacjonalistyczną partię Swoboda, która dysponuje największą frakcją w radzie miasta i stanowiskiem mera. Ulicami miasta regularnie przechodzą demonstracje ukraińskich nacjonalistów a przestrzeń publiczna jest przepełniona odniesieniami do banderyzmu. W mieście znajduje się pomnik Stepana Bandery, który jest honorowym obywatelem Iwano-Frankiwska. Jak pisaliśmy, w miejscowości działał hotel „Bandersztadt” a w miejscowym liceum uczniowie ubrani w czerwono-czarne stroje symbolizujące kolory organizacji ukraińskich nacjonalistów UPA śpiewali piosenkę „My, Banderowcy!”.

Czytaj także: Miasto na Ukrainie rządzone przez Swobodę dostało nagrodę za „promowanie europejskiego ideału”

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, w maju 2019 roku w dawnym Stanisławowie odsłonięto pomnik Romana Szuchewycza, głównodowodzącego UPA, odpowiedzialnego za mordy na Polakach. W uroczystości wzięli udział m.in. wywodzący się z nacjonalistycznej partii Swoboda mer Iwano-Frankiwska Rusłan Marcinkiw, szef Swobody Ołeh Tiahnybok, weterani UPA, przedstawiciele duchowieństwa i uczniowie. Po odsłonięciu pomnik został poświęcony przez duchownych, którzy odprawili także krótkie nabożeństwo. Z publikacji lokalnych mediów wynikało, że wzniesienie pomnika było inicjatywą władz miasta. W reakcji na to ambasadorowie Polski i Izraela w Kijowie napisali wspólny list do mera, w którym wyrazili protest przeciwko wzniesieniu w tym mieście pomnika głównodowodzącego UPA. Merowi przypomniano, że Szuchewycz jest odpowiedzialny za tragiczną śmierć dziesiątków tysięcy Polaków i Żydów.

Czytaj także: Światowy Kongres Żydów skrytykował wzniesienie pomnika ukraińskiego zbrodniarza

Zobacz: Lwów: państwowe władze zorganizowały konkurs dla młodzieży z okazji 75-lecia SS Galizien

Na stronie UKGC zaznaczono, że 14 stycznia br. ukraiński parlament dodał 155. rocznicę urodzin greckokatolickiego metropolity Lwowa Andrija Szeptyckiego, „który brał udział w utworzeniu SS ‘Hałyczyna’” do listy ważnych dat upamiętnianych w bieżącym roku.

Przeczytaj: Ukraiński duchowny: przyjdzie czas, że żołnierze SS Galizien zostaną uznani za świętych [+VIDEO]

Przypomnijmy, że corocznie, w rocznicę bitwy pod Brodami, na cmentarzu żołnierzy SS Galizien w Czerwonym odbywa się uroczystość, podczas której chowane są odkryte szczątki członków tej formacji. W lipcu 1944 roku złożona z ukraińskich ochotników dywizja stoczyła przegrany bój z Armią Czerwoną, w którym została całkowicie rozbita tracąc kilka tysięcy zabitych. Szczątki poległych wciąż są odnajdywane na polu bitwy i ekshumowane a ich uroczysty pochówek odbywa się co roku w lipcu na cmentarzu w Czerwonym.

spzh.news / pravda.if.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    marvix :

    Dla szkopów ukraińcy byli nikim, co najwyżej mięsem armatnim i psiarnią na Żydów i Polaków. Wiec skąd tam takie zamiłowanie do hitlera, rasy panów i naszywek SS? Czy ten naród dalej uważa hitlera za swojego wybawce? Najbardziej szokuje ichni kler. Który niby ma siać miłość bożą, a kropidełkiem święci hitlerowskich kolaborantów i zbrodniarzy. Jak widać opowiadania o tym jak to ukraińscy duszpasterze święcili siekiery, piły, noże do rżnięcia lachów podczas 2WW nie zostały z palca wyssane. Jednym słowem tępak tępakiem pogania. I tak to się kończy.