Amerykanista prof. Zbigniew Lewicki ocenił, że wypowiedź Joe Bidena o braku konsensusu co do reakcji na ewentualne „drobne wtargnięcie” Rosji na Ukrainę, była daniem „zielonego światła” Władimirowi Putinowi na zajęcie części terytorium ukraińskiego państwa.

Prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista z Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego skomentował w czwartek w rozmowie z Polską Agencją Prasową środową konferencję prasową prezydenta USA Joe Bidena. Przypomnijmy, że Biden powiedział m.in., że reakcja na ewentualną inwazję Rosji na Ukrainę będzie zależała od skali tej inwazji. „Inna sprawa jeśli to będzie drobne wtargnięcie i skończymy spierając się o to co robić i czego nie robić” – powiedział Biden. Zdaniem prof. Lewickiego „w historii polityki międzynarodowej nie było takiego wystąpienia”, jakie miał wczoraj prezydent USA.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7789.32 PLN    (35.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Zdaniem amerykanisty słowa Bidena oznaczają „zielone światło” dla Władimira Putina na zajęcie części terytorium Ukrainy.

„Nie znam przypadku, żeby przywódca mocarstwa mówił publicznie, że inne państwo może zająć kawałek terytorium kolejnego państwa i właściwie nic mu za to nie grozi, to jest niebywałe stwierdzenie” – ocenił prof. Lewicki.

Zdaniem Lewickiego po środowej wypowiedzi prezydenta USA możliwość ograniczonej inwazji Rosji na Ukrainę „zdecydowanie wzrosła”. W jego opinii Putin może zdecydować o zagarnięciu części ukraińskiego terytorium i propagandowo wykorzystać to wewnętrznie. Ocenił, że „Putin całą Ukrainą mógłby się udławić”.

Wypowiedź Joe Bidena wywołała także u naukowca obawy o to, czy Biały Dom jest w ogóle zdecydowany na podjęcie wyraźnych działań wobec Rosji.

Prof. Lewicki ocenił, że Biden nie powinien publicznie mówić o rozważanych scenariuszach działań. „Może tego typu zdania padały podczas narad, a on je później powtórzył” – powiedział. Jego zdaniem Biden „albo zupełnie nie kontroluje swoich wypowiedzi, albo nie rozumie zaistniałej sytuacji”. W jego opinii „byłoby straszne”, gdyby prezydent USA nie zdawał sobie sprawy z wagi swoich publicznych wypowiedzi.

CZYTAJ TAKŻE: Putin o rozmowie z Bidenem: „Otwarta i rzeczowa”

Kresy.pl / pap.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz