Obecność uzbrojonych ludzi w centrum Ługańska dała wczoraj podstawę do komentarzy, iż doszło do ostrej walki o władzę między przywódcą nieuznawanej Ługańskiej Republiki Ludowej i jej ministrem spraw wewnętrznych.

W pełni umundurowany i uzbrojony oddział pojawił się we wtorek pod gmachem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych nieuznawanej, separatystycznej Ługańskiej Republiki Ludowej. Według informacji ukraińskich mediów przywódca ŁRL, Igor Płotnicki próbował w ten sposób wyegzekwować decyzję o dymisji ministra spraw wewnętrznych republiki, Igora Korneta, wydaną 20 listopada. Potwierdził to dzisiaj sam Płotnicki, który podał informację o „próbie zamachu stanu” ze strony Korneta. „Jak inaczej można nazwać sytuację, kiedy człowiek usunięty przez sąd z zajmowanego stanowiska próbuje prowadzić siłowymi metodami jakieś operacje. To próba zagarnięcia władzy. To nikomu się nie udało i nie uda się i teraz” – słowa Płotnickiego, zamieszczone na jego oficjalnej stronie internetowej, cytuje ukraiński portal Korrespondent.net.

Przywódca ŁRL zapewnił, że szybko przejmie kontrolę nad sytuacją, jak stwierdził – „nigdzie nie wyjeżdżałem i w najbliższym czasie nie planuję” – chcąc w ten sposób rozwiać krążące w Ługańsku pogłoski o tym, że był widziany na granicy z Rosją. Portal Cxid.info informował dziś w południe, że Płotnicki od wczoraj znajdował się w swojej urzędowej siedzibie, nie opuszczając jej. To samo dotyczy jednak Korneta, który nadal ma pozostawać w siedzibie swojego resortu. Jeszcze we wtorek wieczorem upowszechnione zostało w internecie oświadczenie Korneta, w którym tłumaczy on swoje „operacje”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zwracając się wprost do mieszkańców ŁRL, Kornet poinformował, że siłami jego resortu „przecięta została działalność dużej ukraińskiej grupy wywiadowczo dywersyjnej”, która miała na celu „przeprowadzenie serii zdobywających rozgłos, dywersyjnych aktów terrorystycznych”. Minister spraw wewnętrznych separatystów stwierdził, że wyłapał już większość dywersantów, ale „drobne siły uszły karze” i dlatego operacja „ujawniania” i „zatrzymywania” jest kontynuowana. „Chce także rozwiać pogłoski o swojej dymisji” – stwierdził Kornet i obwinił „wysoko postawione osoby” o fałszywe oskarżenie jego funkcjonariuszy o bezprawne działanie przed przywódcą ŁRL. Tymczasem to właśnie te osoby miały, według Korneta, „działać na szkodę narodu republiki”. O współpracę z ukraińskimi specsłużbami oskarżył szefa administracji przywódcy republiki, Irinę Tejcman oraz naczelnik Służby Bezpieczeństwa Rządu ŁRL Jewgienija Silwiostrowa. Mieli oni przygotowywać zamach stanu. Kornet oskarżał też prezydenckich urzędników o doprowadzenie do śmierci w celi byłego premiera ŁRL i „mojego przyjaciela”, Giennadija Cypkalowa, aresztowanego we wrześniu 2016 r. Jak stwierdził Kornet, zaangażowana w „fabrykację dowodów” przeciw Cypkalowowi była też Prokuratura Generalna republiki.

Najwyraźniej zbuntowany minister spraw wewnętrznych zachowuje dużą swobodę działania, bowiem podlegli mu funkcjonariusze mieli, według portalu Cxid.info, aresztować prokuratora generalnego Podobrego i jego zastępcę Rachnę. Portal powołał się na własne źródła w ŁRL. W internecie pojawiło się nagranie pokazujące uzbrojonych ludzi obstawiających gmach Prokuratury Generalnej ŁRL, nie wiadomo jednak, którą stroną konfliktu reprezentowali.

Według licznych informacji do Ługańska przybyły oddziały sąsiedniej, nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej. Według ukraińskiej agencji informacyjnej UNIAN wspierają one Korneta przeciw Płotnickiemu. Agencja twierdzi też, że przywódca ŁRL jest osaczony w swojej urzędowej siedzibie i wraz z żoną, ochroną i oskarżaną przez jego rywala Iriną Tejcman, ukrył się w piwnicy budynku.  Wzmożony ruch pojazdów wojskowych w Ługańsku potwierdzili działający w Donbasie obserwatorzy OBWE.

Tymczasem portal rosyjskiej telewizji RBK twierdzi twierdzi, że Kreml dał przyzwolenie na działanie zbuntowanemu ministrowi spraw wewnętrznych Ługańskiej RL. Powołuje się przy tym na źródło w otoczeniu samego Władisława Surkowa, odpowiadającego na Kremlu właśnie za stosunki z donbaskimi separatystami. Cytowana przez portal działaczka ruchu społecznego „Ługańska Gwardia” Anastasija Piaterikowa, twierdzi że armia ługańskich separatystów, zajęła wobec konfrontacji dwóch prominentów ŁRL neutralne stanowisko. Według innych cytowanych przez telewizję świadków, w Ługańsku znajduje się „wielu żołnierzy”, przerwano nadawanie państwowego kanału telewizyjnego separatystów, a sieć telefonii komórkowej „działa niestabilnie”. RBK twierdzi, że Płotnicki nie zostanie co prawda usunięty ze stanowiska na życzenia Moskwy, ale zdyscyplinowany. To ma być jego „ostatnia szansa”.

cxid.info/korrespondent.net/unian.net/rbc.ru/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz