Prezydent Serbii Aleksandar Vučić zadeklarował, że jego państwo nie uzna kolejnych rosyjskich aneksji na Ukrainie.

Przywódca Serbii przedstawił w środę jasne stanowisko wobec rosyjskich działań na rzecz aneksji czterech obwodów Ukrainy. „Serbia tego nie uzna” – powiedział Vučić odnosząc się do tak zwanych referendum zorganizowanych przez Rosjan i współpracujące z nimi administracje w obwodzie donieckim i chersońskim oraz na częściach obwodów ługańskiego i zaporoskiego.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1516 PLN    (6.89%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak umotywował Vučić jego państwo „jest przywiązane do prawa międzynarodowego, Karty Narodów Zjednoczonych i rezolucji ONZ” – zacytowała agencja informacyjna Reutera. „Chronimy własną integralność terytorialną i jest w naszym najlepiej rozumianym interesie, by bronić integralności terytorialnej innych uznanych międzynarodowo państw”.

Prezydent Serbii odniósł się w ten sposób do jej stanowiska w sprawie Kosowa. Miejscowi Albańczycy po zbrojnej rebelii przeciw Belgradowi, z pomocą interwencji wojskowej NATO proklamowali, pod protekcją Sojuszu, republikę, którą od 2008 r. uznała mniejszość państw świata. Republika Kosowa nie jest członkiem ONZ, a Serbia nadal oficjalnie traktuje ją jako zbuntowaną prowincję. Ukraina także nie uznaje państwowości Republiki Kosowa.

Po aneksji Krymu, a także po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji Serbia nie przyłączyła się do sankcji nałożonych na Rosję przez USA i Unię Europejską, mimo nacisków Zachodu w tej sprawie. W bałkańskim kraju odbywały się także prorosyjskie manifestacje.

Od 23  września władze Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej oraz kolaboracyjne administracje okupowanych przez Rosjan części obwodów chersońskiego i zaporoskiego przeprowadziły tak zwane referenda w sprawie włączenia tych obszarów w skład Federacji Rosyjskiej. Głosowanie było prowadzone nie tylko w tradycyjnych lokalach wyborczych. Komisje chodziły też z urnami do domów. Teoretycznie głosować mieli także wychodźcy z czterech ukraińskich obwodów przebywających obecnie na terytorium Rosji.

Komisje wyborcze dla obwodów chersońskiego i zaporoskiego podały, że za secesją, a w następnej kolejności za wejściem w skład Rosji zagłosowało odpowiednio 87 proc. i 93 proc. uczestników plebiscytu.  W przypadku Donieckiej Republiki Ludowej, za dołączeniem do FR miało opowiedzieć się, według separatystów 99 proc. głosujących, tj. ponad 2,1 mln osób. Przeciw miało być tylko niespełna 5 tys. głosujących. Z kolei w Ługańskiej Republice Ludowej oficjalnie 98,4 proc. uczestników plebiscytu miało się opowiedzieć za akcesją do Rosji. „Za” miało zagłosować ponad 1,6 mln osób, a 16,5 tys. osób było przeciw.

reuters.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz