Lider bośniackich Serbów ponownie powiedział o gotowości do zmiany statusu regionu

Po spotkaniu z prezydentem Serbii, czołowy polityk Republiki Serbskiej wchodzącej w skład Bośni i Hercegowiny, Milorad Dodik znów mówił o możliwym dążeniu do secesji.

Dodik serbski członek Prezydium Bośni i Hercegowiny (kolegialnej głowy państwa) gościł w Belgradzie gdzie był podejmowany przez prezydenta Serbii, Aleksandara Vučicia. Wraz z nim w spotkaniu uczestniczyła prezydent wchodzącej w skład BiH Republiki Serbskiej Željka Cvijanović, a także reprezentanci Serbów z Czarnogóry, jak podał w sobotę portal Balkan Insight.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Po spotkaniu Dodik powiedział, że opowiada się za pokojem i stabilnością na Bałkanach, ale „Ostatecznie ludzie zdecydują. Ubiegamy się o to by status RS [Republiki Serbskiej] został ustalony poprzez referendum. Słyszałem argumenty prezydenta Vučicia za utrzymaniem pokoju. To wszystko słuszne. Jednak przyszedł czas gdy naród nie pozwoli nam być głupimi. Popieramy Serbię i jej politykę, ale prowadzimy naszą własną, autentyczną politykę” – powiedział lider bośniackich Serbów.

Prezydent Serbii zajął wobec swoich rodaków z Bośni i Hercegowiny ostrożne stanowisko. Jak stwierdził Vučić – „cokolwiek planują zrobić, niech robią to legalnie i demokratycznie, poprzez instytucje, bez szerzenia destabilizacji w całym regionie.

Wspierane przez mocarstwa zachodnie dążenie zdominowanych przez muzułmanów instytucji centralnych do pomniejszania autonomii Republiki Serbskiej, doprowadziło do poważnych napięć między dwiema częściami federacji. Demonstracją tego było przeprowadzenie w 2016  roku przez władze RS referendum na temat republikańskiego święta, wcześniej zdelegalizowanego przez władze w Sarajewie. Referendum zostało przeprowadzone przez ówczesnego prezydenta RS Dodika mimo, że także ono zostało uznane za nielegalne przez władze Bośni i Hercegowiny. Sam Dodik wielokrotnie wspominał o faktycznej upadłości państwa, którego częścią jest jego republika i planach referendum w sprawie secesji.

Do sporów między RS a władzami centralnymi BiH doszedł nowy element. Po uchwaleniu przez parlament Republiki Serbskiej ustawy uznającej całą ziemię rolną będącą niegdyś własnością publicznych podmiotów Jugosławii za własność regionu, sprawą zajął się Sąd Konstytucyjny Bośni i Hercegowiny, który unieważnił tę ustawę. Sąd uznał, że ziemia ta powinna przejść na własność władz federalnych. W piątek przedstawiciele USA, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch i Unii Europejskiej poparli władze centralne BiH wydając oświadczenie, że nie akceptują blokowania działania instytucji tych władz przez odmowę partycypacji ze strony Serbów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jednak bośniaccy Serbowie zyskują coraz więcej poparcia ze strony miejscowych Chorwatów, którzy również są jednym z trzech narodów konstytucyjnych BiH, choć nie posiadają własnego subiektu federacji. Jak podaje Balkan Insight Chorwackie Zgromadzenie Narodowe (HNS), czołowa organizacja społeczna Chorwatów w BiH wydała oświadczenie w którym, popierając kurs kraju na integrację z Unią Europejską, zażądała usunięcia przedstawicieli zagranicznych mocarstw z miejscowego Sądu Konstytucyjnego.

W swojej federacyjnej strukturze, państwowość BiH dzieli się na dwie części: Federację Bośni i Hercegowiny zamieszkaną w większości przez muzułmańskich Boszniaków, a w mniejszości przez Chorwatów, oraz Republikę Serbską zamieszkaną niemal wyłącznie przez Serbów. RS posiada dużą autonomię, natomiast na szczeblu federalnym BiH pozostaje państwem całkowicie dysfunkcjonalnym, a w praktyce protektoratem mocarstw zachodnich, w którym ostatnie słowo należy do Wysokiego Przedstawiciela wspólnoty międzynarodowej z prawem do dymisjonowania lokalnego rządu i urzęników. Powstanie BiH zostało narzucone walczącym w latach 1992-1995 stronom przez USA, które naciskały na konieczność utworzenia państwa wielonarodowego.

balkaninsight.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz