Prezydent Emmanuel Macron zdecydował się odwiedzić Bejrut zniszczony gigantyczną eksplozją w miejscowym porcie. Jak podaje agencja dpa, mieszkańcy stolicy Libanu wykorzystali jego wizytę do okazania swojego gniewu na przywódców kraju.

Macron chodził w czwartek po zdewastowanych ulicach, podczas gdy tłumy Libańczyków, które wyszły go przywitać, złorzeczyły libańskiej elicie politycznej. „Prezydent Francji przemierza ulice Bejrutu zniszczone przez eksplozję, których nie odwiedził ŻADEN libański urzędnik od czasu wybuchu. Ludzie płaczą, proszą go o pomoc, narzekają na skorumpowaną elitę. Niewiarygodna scena” – napisał na Twitterze wiceszef agencji AFP w Dubaju Mohamad Ali Harissi.

„Wszyscy jesteście mordercami” – krzyczała jakaś kobieta z balkonu. „Gdzie byliście wczoraj. Gdzie byliście dzień wcześniej? Gdzie byliście, kiedy składowano te materiały wybuchowe w porcie?” – pytała kobieta.

Macron powtarzał spotkanym ludziom, że wie, iż są zdenerwowani i „rozumie ich furię”. Odcinał się też od libańskich polityków mówiąc, że nie przyjechał, by „wspierać jakikolwiek reżim albo polityka”. Poproszony przez kogoś o pomoc w „pozbyciu się tej klasy politycznej”, Macron odpowiedział, że zależy to od suwerennego narodu, jakim są Libańczycy.

Francuski prezydent mówił jednocześnie, że zaproponuje libańskim przywódcom podczas popołudniowych spotkań „nowy pakt polityczny” oraz że „weźmie przed nimi odpowiedzialność”, jeśli nie będą się go trzymać, gdy wróci do Libanu 1 września.

Jak stwierdza dpa, Francja zachowuje bliskie więzi ze swoją dawną kolonią, jaką jest Liban.

Według ostatnich ustaleń w wyniku wtorkowej eksplozji w Bejrucie zginęło 145 osób. Setki uznaje się za zaginione. Rannych zostało 5 tys. ludzi a 250 tysięcy nie ma gdzie mieszkać. Libańskie władze twierdzą, że eksplodowało 2750 ton saletry amonowej zgromadzonej w porcie.

Francuski prezydent jest pierwszym zagranicznym przywódcą, który przyjechał do Bejrutu po eksplozji. Macron obiecał pomóc w organizowaniu międzynarodowej pomocy dla Libanu. Jednocześnie domagał się w pełni przejrzystego międzynarodowego dochodzenia w sprawie wybuchu. Mówił też, że rząd Libanu musi przeprowadzić reformy gospodarcze i ograniczyć korupcję. Wcześniej szef libańskiego MSW twierdził, że międzynarodowe śledztwo nie jest potrzebne.

Kresy.pl / dpa / Reuters




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz