Putin: incydent w Cieśninie Kerczeńskiej był prowokacją obecnych władz Ukrainy

Incydent na Morzu Czarnym był prowokacją przeprowadzoną przez obecne władze Ukrainy, przez prezydenta Petro Poroszenkę, żeby mieć pretekst do wprowadzenia stanu wojennego przed wyborami prezydenckimi i żeby pozbawić rywali Poroszenki szans na zwycięstwo – twierdzi prezydent Rosji Władimir Putin.

W środę podczas forum inwestycyjnego w Moskwie, prezydent Rosji Władimir Putin zabrał głos w sprawie niedzielnego incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej.

Są jasne oznaki przygotowanej wcześniej prowokacji, obliczonej na to, by wykorzystać to jako pretekst do prowadzenia w kraju [tj. na Ukrainie – red.] stanu wojennego. To nie ma nic wspólnego z próbami uregulowania stosunków między Rosją a Ukrainą. To gra na zaostrzanie [sytuacji] – powiedział Putin.

Zdaniem rosyjskiego prezydenta, niedzielny incydent na Morzu Czarnym był „prowokacją przeprowadzoną przez obecne władze [Ukrainy] i myślę, że przez urzędującego prezydenta, przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie w marcu przyszłego roku”.

Przeczytaj: Poroszenko chce, by Trump przekazał Putinowi, że ma się wynosić z Ukrainy

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Putin zwrócił uwagę na kiepskie sondaże przedwyborcze, które wskazują, że Petro Poroszenko ma niewielkie szanse na reelekcję. Jego zdaniem, mogło to przymusić ukraińskiego prezydenta to podjęcia specyficznych działań.

– W sondażach obecny prezydent jest gdzieś na piątym miejscu i ryzykuje niedostaniem się do drugiej tury. Dlatego coś musiało zostać zrobione, żeby zaognić sytuację i stworzyć przeszkody dla jego rywali, w szczególności dla opozycji.

Rosyjski prezydent wyraźnie zasugerował, że obecne władze w Kijowie, odpowiadające jego zdaniem za incydent w Cieśninie Kerczeńskiej, mają charakter przejściowy:

– Ta piana polityczna zniknie, ocenią ich kiedyś, tak jak gruziński naród ocenił Saakaszwilego. Stan wojenny ma pozbawić wyborczych szans przeciwników Poroszenki.

Prezydent Rosji zaznaczył, że ukraińskie okręty wpłynęły na rosyjskie wody terytorialne, które były takimi jeszcze przed aneksją Krymu. Powiedział, że nie odpowiedziały one na wezwania rosyjskich pograniczników i zaczęły płynąć prosto w stronę mostu krymskiego. Putin twierdził, że Ukraińcy nie reagowali „na propozycję ustawienia się w kolejce” ani skorzystania z pomocy pilota. – Nawet po naruszeniu naszej granicy państwowej również zaproponowano im wzięcie pilota, ale milczeli.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Putin powiedział, że rosyjscy pogranicznicy wykonywali swoje obowiązki:

– A jak powinni zadziałać pogranicznicy? Okręty wojenne wtargnęły na wody terytorialne Federacji Rosyjskiej i nie odpowiadały. Nie było wiadomo, co oni zamierzają zrobić. Jak oni [pogranicznicy] powinni zareagować? Jeśli zareagowaliby inaczej, ich wszystkich trzeba by było postawić przed sądem.

Jak informowaliśmy, już wcześniej, w trakcie rozmowy Angeli Merkel z Władimirem Putinem, prezydent Rosji nazwał niedzielne ukraińskie działania w Cieśninie Kerczeńskiej „prowokacją” i rażącym naruszeniem norm prawa międzynarodowego. Wyraził również nadzieję, że Berlin „wpłynie” na ukraińskie władze, aby te nie podejmowały „dalszych pochopnych decyzji”.

Przypomnijmy, że rosyjska FSB opublikowała dokument, który rzekomo znaleziono na pokładzie jednego z zajętych ukraińskich okrętów. Jego treść wskazuje, że jednostki ukraińskiej marynarki wojennej miały za zadanie potajemnie przejść przez Cieśninę Kerczeńską na Morze Azowskie. Komentatorzy nie przesądzają o autentyczności tego dokumentu, który obecnie trudno niezależnie zweryfikować. Dowództwo Marynarki Wojennej Ukrainy jak dotąd nie skomentowało oficjalnie tej sprawy.

Ukraiński parlament, jak informowaliśmy, poparł wniosek prezydenta Petro Poroszenki o wprowadzenie Ukrainy stanu wojennego na okres 30 dni. Wbrew początkowemu zamiarowi prezydenta Ukrainy, nie będzie obowiązywał na terytorium całego państwa, lecz tylko na obszarach obwodów winnickiego, ługańskiego, mikołajowskiego, odeskiego, sumskiego, charkowskiego czernichowskiego, donieckiego, zaporoskiego i chersońskiego. Ukraińscy parlamentarzyści uchwalili więc stan wojenny na obszarze regionów graniczących z Rosją, terenami pod kontrolą wspieranych przez Rosję donbaskich separatystów, anektowanym przez Rosję Krymem i obszarem sprzymierzonego z Rosją, nieuznawanego Naddniestrza. Sam Poroszenko zapewniał, że wybory prezydenckie odbędą się w terminie, a parlament zatwierdził, że odbędą się one 31 marca 2019 roku. Chciał też pierwotnie, żeby stan wojenny obowiązywał przez 60 dni.

Stan wojenny został wprowadzony po eskalacji konfliktu zbrojnego między Rosją a Ukrainą do jakiej doszło w niedzielę w Cieśninie Kerczeńskiej oddzielającej Morze Czarne od Morza Azowskiego. W czasie próby sił między zespołem okrętów rosyjskich i ukraińskich, jedna jednostka ukraińska została staranowana, doszło do wymiany ognia, po czym trzy ukraińskie okręty zostały zajęte przez Rosjan. Rosjanie zatrzymali trzy jednostki ukraińskiej marynarki wojennej: Berdiańsk, Nikopol i Jany Kapu a także ich załogi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Fakt, że wielu zachodnich dziennikarzy i innych komentatorów oraz samozwańczych ekspertów jest zaskoczonych stanem wojennym i wykorzystaniem go przez obecnych przywódców Ukrainy do pozostania przy władzy, jest kolejnym przykładem braku zrozumienia ukraińskiej polityki” – uważa ukraiński politolog, dr Iwan Kaczanowski. Jego zdaniem, władze w Kijowie inscenizują kolejny konflikt dla swoich celów w polityce wewnętrznej.

RIA.ru / TASS/ Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Bohdan Staszynski
    Bohdan Staszynski :

    Podobną prowokacją było wysłanie malezyjskiego boeinga na niskim pułapie wprost na prowokowane wcześniej działaniami zaczepnymi systemy obrony przeciwlotniczej Donbasu.
    Nie wiem, czy znany wszystkim jest fakt, że Rosjanie po wojnie wysłali wielu Polaków ze Śląska (przede wszystkim górników) właśnie do Donbasu.
    Myślę, że nie trzeba świadomym osobom tłumaczyć czyjej stronie kibicować w tym „konflikcie”.

    • Avatar
      Gaetano :

      @Bohdan Staszynski Co to znaczy „wysłanie boeinga”? Poza tym, sprawa z MH-17 jest dość oczywista, a powyższy tekst nieco mglisty, zatem może doprecyzuj, w czym rzecz.
      Takie państwo, jak Rosja po wojnie nie istniało, za to istniał żydo-ZSRR lub, jak wolisz, Sowieci. Zatem Sowieci przeprowadzili takową akcję, i nie po wojnie, tylko pomiędzy lutym a kwietniem 1945r. Ponadto, akcja ta skierowana była przeciwko Górnoślązakom, czyli Niemcom, Polakom i Ślązakom, a nie jedynie wobec Polaków.
      Trzymaj się faktów i nie siej tutaj dezinformacji.