Nie będzie śledztwa ws. działacza Obywateli RP, który podczas osobliwego performance’u w Przemyślu z udziałem szefa Związku Ukraińców Piotra Tymy wykrzykiwał „Precz z polskim faszyzmem”. Prokurator postanowił umorzyć śledztwo przed jego wszczęciem, nie dopatrując się znamion przestępstwa obrazy narodu polskiego.

Jak informowaliśmy, w czasie sobotniego performance’u szefowej proukraińskiego Stowarzyszenia Homo Faber Anny Dąbrowskiej i szefa Związku Ukraińców w Polsce Piotra Tymy na Rynku w Przemyślu zatrzymano mężczyznę z tzw. flagą UE, członka radykalnie prounijnej i antyrządowej organizacji Obywatele RP, który wdawał się w utarczki słowne z osobami sceptycznymi wobec tego wydarzenia. Krzyczał m.in. „Precz z polskim faszyzmem!”. Ponieważ nie chciał pokazać dokumentów i odmawiał pójścia z wezwanymi na miejsce policjantami, został siłą doprowadzony do radiowozu i przewieziony na komendę policji. Usłyszał zarzut obrazy narodu polskiego oraz odmowy wylegitymowania się.

Prokuratura Rejonowa w Przemyślu zdecydowała jednak, że nie będzie wszczynać śledztwa w sprawie mężczyzny. Odmówiono wszczęcia śledztwa, gdyż prokurator nie dopatrzył się w działaniu działacza Obywateli RP znamion przestępstwa. Uznał, że wygłaszane przez niego treści wyrażały jego dezaprobatę dla ustroju totalitarnego, co mieści się w uprawnieniach do publicznego wyrażania krytycznych poglądów. W uzasadnieniu decyzji prokurator powołał się na ratyfikowane przez Polskę postanowienia Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Jak pisaliśmy, proukraińskie Stowarzyszenie Homo Faber przeprowadziło w Przemyślu osobliwy performance z udziałem prezesa Związku Ukraińców w Polsce, Piotra Tymy. Na Rynku pojawił się okrągły stół oraz dwoje krzeseł. Na jednym z nich zasiadł szef ZUwP, jednak wbrew niedawnym zapowiedziom nie był ubrany w pozszywaną czerwono-czarną koszulę. Na drugim krześle usiąść mógł każdy, kto chciał wejść z nim w dialog dotyczący relacji polsko-ukraińskich. Wokół Tymy zgromadziło się trochę osób, w tym dwie niewielkie grupy. Pierwszą byli jego sympatycy, w tym proukraińscy aktywiści i sympatycy KOD, trzymający flagi Polski, a także Ukrainy i Unii Europejskiej. Drugą stanowili przedstawiciele środowisk patriotycznych i kibicowskich, odtwarzający pieśni o rzezi wołyńskiej i trzymający małe plansze z napisami przypominającymi o ludobójstwie wołyńsko-małopolskim.

W pewnym momencie mężczyzna trzymający flagę UE i wdający się w utarczki słowne z przeciwnikami performance’u (później okazało się, że był to Tomasz G.) zaczął wykrzykiwać „Precz z polskim faszyzmem!”. Policjanci podjęli interwencję i chcieli go wylegitymować. Mężczyzna nie chciał pokazać im dokumentów ani dobrowolnie podejść do radiowozu. Z tego powodu został siłą zabrany przez funkcjonariuszy i przetransportowany na komendę, gdzie miał być przetrzymywany aż do wieczora. Wcześniej pojechano z nim do hotelu, żeby mógł zabrać swoje dokumenty.

Działacz Obywateli RP zamieścił później w sieci nagranie, na którym chwalił się, że wszystkich nowych przesłuchujących witał hasłem „Precz z polskim faszyzmem!”. Twierdził, że rozmawiał z przemyskimi policjantami również prywatnie i odniósł wrażenie, że są „bardzo zindoktrynowani przez nazioli”. – Rozmawiałem szczególnie z jednym i on nie widzi problemu, [mówił], że Ukraińcy są źli, że to są banderowcy i nie ma żadnego [polskiego] faszyzmu – opowiadał Tomasz G. Po zatrzymaniu mężczyzny i postawieniu mu przez policję zarzutu, organizowane były pikiety w jego obronie. Przychylnie jego działania relacjonowały też liberalne media, według których osobliwy performance z udziałem Tymy miał „wspierać dialog polsko-ukraiński”.

Sam Tomasz G. jest wyraźnie dumny ze swojego zachowania. W rozmowie z TVN24 twierdził, że „przeciwstawił się agresywnie zachowującym się narodowcom”, którzy jego zdaniem uniemożliwili Tymie przeprowadzenie happeningu. – Zachowywali się bardzo agresywnie. Wrzeszczeli „banderowcy!”, puszczali głośną muzykę [chodziło o pieśni nt. Wołynia i rzezi wołyńskiej – red.]. Zwróciłem się do tych narodowców i głośno mówiłem „precz z polskim faszyzmem!”.

Nowiny24.pl / tvn24.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. ProPatria
    ProPatria :

    Dlatego właśnie wszelkiej maści miejscowe i przyjezdne rezuny oraz popierające ich oszołomy panoszą się tak bardzo w Naszym, własnym kraju, próbują Nas zastraszyć, organizują prowokacyjne hucpy: bazują na tym, że Świat chwilowo, w wyniku kaprysu aby zrobić na złość Rosji im „współczuje” i „wspiera”. Skończy się support zacznie wielkie sprzątanie..

  2. Avatar
    Czeslaw :

    Widocznie Ukraińcy i ich zwolennicy sa dobrze umocowani w przemyskiej prokuraturze. Przecież marsz.Kuchciński jest z Przemyśla i niewątpliwie ta sytuacja jest owocem Jego działalności. Przypominam że spotykał się z synem Szuchewycza – czuprynki, gdzie omawiali sprawy polsko-ukraińskie.