Liban jest gotowy do obrony przed atakami Izraela, które są sprzeczne z rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ z 2006 roku, przekonywał w sobotę prezydent Libanu Michel Aoun – poinformował Middle East Monitor.

Jak podał w piątek portal Middle East Monitor, prezydent Libanu Michel Aoun poinformował, że jego kraj obroni się przed wszelkimi atakami Izraela.

W telewizyjnym wystąpieniu prezydent przekonywał, że ataki Izraela w południowym Libanie po raz kolejny zlekceważyły ​​rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1701, która wzywa do całkowitego zaprzestania działań wojennych i wycofania się Izraela z południowego Libanu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4261.49 PLN    (19.37%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Aoun zapewnił, że Liban jest skłonny przestrzegać tej rezolucji i rozstrzygać wszystkie spory pod nadzorem ONZ. „Jesteśmy zobowiązani do obrony siebie, naszej ziemi, naszej wody i naszego autorytetu. W tej sprawie nie pójdziemy na kompromis” – zapowiedział.

Komentarz prezydenta związany jest ze zbombardowaniem przez izraelskie wojsko przygranicznego miasta Kfarchouba z powodu „incydentu związanego z bezpieczeństwem”.

Tego samego dnia Liban zapowiedział, że złoży oficjalną skargę do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Izraelskie wojsko twierdziło, że „udaremniło próbę infiltracji Hezbollahu” w rejonie Dżabal Roos. Hezbollah zaprzeczył informacjom przekonując, że: „nie było żadnego starcia ani strzelaniny z naszej strony podczas wydarzeń, które miały miejsce dzisiaj na południowej granicy w Libanie”

Izrael ostatnio zwiększył liczbę żołnierzy wzdłuż swoich północnych granic w oczekiwaniu na odwetowe ataki Hezbollahu.

Jak poinformowaliśmy na naszym portalu, oddziały armii izraelskiej stacjonujące przy granicy z Libanem ostrzelały terytorium tego państwa. Bazujący w Bejrucie portal Al Masdar News powołując się na libańskie źródła twierdzi, że doszło do próby ataku oddziału ruchu polityczno-wojskowego Hezbollah na izraelski posterunek w rejonie tak zwanych Farm Szeba na okupowanych przez Izrael syryjskich Wzgórzach Golan. Według pierwszej informacji portalu, próba miała polegać na wystrzeleniu przez bojownika Hezbollahu pocisku typu Kornet w kierunku pojazdu izraelskiej armii. Izraelczycy odpowiedzieli używając wyrzutni rakietowych pocisków kierowanych.

Zgodnie z prawem międzynarodowym Wzgórza Golan są częścią terytorium Syrii. Od 1967 r. ich obszar w efekcie Wojny Sześciodniowej. W czasie wojny 1973 r. Syryjczycy zdołali odzyskać niewielki fragment tego regionu, reszta jest okupowana przez Izrael, który w 1981 r., zgodnie z decyzją Knessetu, jednostronnie anektował większą część Wzgórz Golan co nie jest uznawane przez społeczność międzynarodową, w tym przez ONZ. Teren ten jest używany przez Izraelczyków do akcji przeciwko władzom i armii Syrii od początku konfliktu zbrojnego w tym państwie. W grę wchodzą nie tylko ataki rakietowe ale też wspieranie antyrządowych, w tym dżihadystycznych ugrupowań zbrojnych w sąsiedniej syryjskiej prowincji. W 2017 roku ONZ przyjęła rezolucję, w której skrytykowano Izrael za okupację Wzgórz Golan.

Kresy.pl/Middle East Monitor

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz