Polska zaproponowała Ukrainie sprzęt militarny

Wiceszef MON potwierdził, że Polska zaoferowała Ukrainie wsparcie w postaci bliżej nieokreślonego sprzętu militarnego i czeka na odpowiedź. Przyznał też, że Polska rozważa opcję przyjęcia ukraińskich uchodźców na wypadek konfliktu.

W poniedziałek wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz był pytany na antenie radiowej „Trójki” o napiętą sytuację w regionie i w rejonie granicy ukraińsko-rosyjskiej. Zapewniał, że Polska koncentruje się na „łagodzeniu tej sytuacji i deeskalacji konfliktu na Ukrainie”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7789.32 PLN    (35.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Bardzo mocno wspieramy Ukrainę politycznie – podkreślił wiceminister. Przypomniał też o ubiegłotygodniowych konsultacjach prezydentów Polski i Ukrainy, Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego.

 

– Polska zaproponowała ofertę wsparcia w postaci sprzętu militarnego – czekamy na odpowiedź strony ukraińskiej – zaznaczył Skurkiewicz. Nie sprecyzował jednak, o jaki sprzęt chodzi.

Przypomnijmy, że rzecznik rządu Piotr Muller na pytanie, czy Polska pomoże militarnie Ukrainie odpowiedział, że w tej kwestii polski rząd jest w stałym kontakcie ze społecznością międzynarodową. „Czekamy też na zapotrzebowanie ze strony Ukrainy. Na tym etapie jestem w stanie powiedzieć tyle, bo każdy krok w tym zakresie musi być uzgodniony (…) natomiast nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie podejmowali działań, które mogą pomóc Ukrainie w najbliższym czasie, działań dyplomatycznych, również innych, jeśli one będą potrzebne” – oświadczył. Ponadto, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch poinformował, że Polska prowadzi z Ukrainą rozmowy na temat dostaw broni. „Na dzień dzisiejszy” nie rozważa natomiast wysłania na Ukrainę swoich żołnierzy – wskazał.

Przeczytaj: Większość Polaków chce, by Polska udzieliła pomocy Ukrainie w przypadku wojny

Czytaj również: Węgrzy nie chcą być ofiarą starcia wschodu z zachodem

Jak pisaliśmy, w 2016 roku niemiecki tygodnik Der Spiegel ujawnił, że grupa osób powiązana z byłym głównodowodzącym siłami NATO w Europie, gen. Philipem Breedlove’em, lobbowała na rzecz dostarczania broni na Ukrainę – w tym bez bezpośredniego udziału USA. Według tych planów ciężką broń i amunicję miała wysyłać na Ukrainę Polska, a w rozmowach w Warszawie na ten temat uczestniczył znany ekspert ds. wojskowych, Philip Karber. Nieoficjalne rozmowy prowadził też gen. Wesley Clark, znany amerykański generał i były dowódca sił NATO w Europie, który współpracował z Karberem. Jak pisaliśmy, w kwietniu 2015 gen. Clark publicznie wywierał presję na Polaków. aby przekazali broń Ukrainie.

Czytaj więcej: Amerykanie naciskali, żeby Polska nieoficjalnie dostarczała ciężką broń Ukrainie

Wiceszefa MON zapytano też na antenie PR3, czy polski rząd rozważa scenariusz, w którym w razie otwartego konfliktu rosyjsko-ukraińskie w stronę polskiej granicy ruszy fala migrantów i uchodźców z Ukrainy. Przyznał, że taka opcja jest rozważana, dodając, że Polska już wcześniej przyjęła rzeszę Ukraińców.

– Taka ewentualność jest rozpatrywana, zresztą przerabialiśmy to już podczas trudnej sytuacji w Donbasie. Wtedy ukraińska emigracja bardzo mocno pukała do polskich drzwi i przyjęliśmy bardzo dużą rzeszę Ukraińców. Jesteśmy przygotowani na to by udzielić Ukrainie wsparcia humanitarnego – powiedział wiceminister.

Czytaj także: Ukraiński minister: miliony Ukraińców ruszą do Polski w razie rosyjskiej agresji

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zdaniem Skurkiewicza, działania Rosji przy wschodniej granicy Ukrainy, są standardowym elementem jej polityki zagranicznej. Wyraził nadzieję, że wszystko „uda się załatwić w formie dyplomatycznej”. Jednocześnie oświadczył, że wielkie przegrupowania rosyjskich wojsk nie różnią się od tego, co działo się przy okazji wcześniejszych, dużych manewrów.

– Dziś pół świata mówi o konflikcie rosyjsko-ukraińskim, a tak de facto nic nadzwyczajnego – jeśli chodzi o realne działania – się nie dzieje. Warto zwrócić uwagę, że przegrupowania wojska rosyjskich nie odbiegają od tych, z którymi mieliśmy do czynienia we wrześniu, przy okazji ćwiczeń „Zapad”. Mamy do czynienia z wojną nerwów, gestów i słów – powiedział Skurkiewicz.

Rzecznik Pentagonu John Kirby poinformował w poniedziałek, że do ok. 8,5 tys. żołnierzy USA zostało postawionych w stan wyższej gotowości, by móc szybko przemieścić się do Europy. Zaznaczył, że jeszcze nie podjęto ostatecznej decyzji w sprawie wysłania ich. Podkreślił, że łącznie siły NATO mogą liczyć do 40 tys. żołnierzy z państw Sojuszu.

W poniedziałek wieczorem prezydent Andrzej Duda brał udział w rozmowie z prezydentem USA Joe Bidenem i kilkoma europejskimi przywódcami. Tematem rozmowy był kryzys na linii Rosja-Ukraina. „Reprezentowaliśmy Europę Środkową i państwa, które generalnie znajdują się we wschodniej flance NATO” – oświadczył Andrzej Duda. Zapowiedział także zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

W poniedziałek NATO zadeklarowało, że wysyła dodatkowe okręty i myśliwce w celu wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu. „Sojusznicy NATO stawiają siły w stan gotowości i wysyłają dodatkowe okręty i myśliwce do rozmieszczenia w siłach NATO w Europie Wschodniej, wzmacniając obronę sojuszniczą w sytuacji, gdy Rosja kontynuuje swoje militarne działania na Ukrainie i wokół niej” – napisano w komunikacie. Do deklaracji odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. „Oświadczenie NATO o wzmocnieniu wschodniej flanki i przemieszczeniu tam sił prowadzi do wzrostu napięcia w zakresie bezpieczeństwa” – powiedział.

New York Times podał w niedzielę, że Prezydent USA Joe Biden rozważa wysłanie do krajów wschodniej flanki NATO dodatkowych 1-5 tys. żołnierzy w reakcji na koncentrację rosyjskich sił na Białorusi. W przypadku eskalacji ich liczba miałaby wzrosnąć szybko nawet do 50 tys. Siły USA miałyby zostać zwiększone m.in. w Polsce i Rumunii.

W poniedziałek szefowa KE Ursula von der Leyen ogłosiła, że Unia Europejska wesprze Kijów pakietem pomocy finansowej w wysokości 1,2 mld euro. „Pakiet ten pomoże Ukrainie w zaspokojeniu jej potrzeb finansowych w związku z konfliktem” – wskazała szefowa Komisji.

Z kolei duński minister spraw zagranicznych Danii Jeppe Kofod oświadczył w poniedziałek, że Unia Europejska jest gotowa nałożyć na Rosję „nigdy wcześniej nie widziane” sankcje gospodarcze, jeśli ta zaatakuje Ukrainę.

rp.pl / Kresy.pl

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz