Niemiecki tygodnik Der Spiegel ujawnia, jak grupa osób powiązana z byłym głównodowodzącym siłami NATO w Europie, gen. Philipem Breedlove’em, lobbowała na rzecz dostarczania broni na Ukrainę – w tym bez bezpośredniego udziału USA. Okazuje się, że wg planów ciężką broń i amunicję miała wysyłać na Ukrainę Polska, a w rozmowach w Warszawie na ten temat uczestniczył znany ekspert ds. wojskowych, Philip Karber.

Jak czytamy na łamach internetowego wydania “Der Spiegel”, grupa osób związana z gen. Philipem Breedlove’m, opierając się na niepewnych źródłach, zamierzała zagwarantować dostawy broni dla Ukrainy. Ich działania miały służyć intensyfikacji konfliktu pomiędzy Rosją a Zachodem. Niemiecka gazeta powołuje się na ponad tysiąc maili ze skrzynki generała, które wyciekły do sieci.Większość z nich pochodzi z okresu od aneksji Krymu przez Rosję po mniej więcej połowę 2015 roku.

Przeczytaj: Wyciekły maile byłego dowódcy NATO – miał naciskać na Obamę ws. wysyłania broni na Ukrainę

Siatka Breedlove

„Maile te ujawniają tajną sieć zachodnich agitatorów wokół wysokiego dowódcy NATO, której obecność zaogniała konflikt na Ukrainie. Alarmistyczne publiczne oświadczenia gen. Breedlove’a dotyczące rzekomych wielkich ruchów rosyjskich oddziałów, wśród wielu sojuszników wcześnie wywoływała obawy”– czytamy w artykule zatytułowanym „Niebezpieczna propaganda. Siatka bliska dowódcy NATO zaogniała konflikt na Ukrainie”. Zaznaczono w nim, że ujawnione maile po raz pierwszy dokumentują źródła, od których generał pozyskiwał informacje i „wyolbrzymiał rosyjską aktywność na wschodniej Ukrainie, mając jawnie na celu dostarczenie Kijowowi broni”.On sam i jego grupa za główne przeszkody dla swoich działań uznawali prezydenta Baracka Obamę, głównodowodzącego amerykańskiej armii, a także kanclerz Angelę Merkel.

Centralną postacią w „siatce Breedlove’a”, dostarczającą mu informacje dot. Ukrainy, był dr Philip Karber, były oficer US Marines, profesor Georgetown University w Waszyngtonie i prezes neokonserwatywnego think-tanku Potomac Foundation, założonego przez BDM. W latach 80. jako doradca strategiczny Departamentu Obrony składał raporty bezpośrednio sekretarzowi obrony USA i szefowi amerykańskiego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. Wcześniej Fundacja pomagała krajom Europy Środkowej i Wschodniej przygotować się do akcesji do NATO. Jego nazwisko bardzo często pojawia się w mailach. Karber został zaproszony do współpracy przez nowe władze Ukrainy. Poza nim, Breedlove zasięgał rady od bardzo znaczących ludzi: gen. Wesley Clarka (który określał Karbera mianem „znakomitego eksperta”), Victorii Nuland i ambasadora USA w Kijowie, Geoffreya Pyatta.

W mailach do Breedlove’a, Karber określał wezwania Obamy i Merkel do deeskalacji konfliktu na Ukrainie mianem „politycznie naiwnych i kontrproduktywnych”.Jak się okazuje, prowadził również działania, mające na celu umożliwienie dostaw broni na Ukrainę – bez bezpośredniego zaangażowania ze strony Waszyngtonu. Plany te dotyczyły jednak bezpośrednio Polski.

Polskie czołgi i działa na Ukrainę

16 lutego 2015 roku, w okresie intensywnych walk w Donbasie, Karber napisał mail do Breedlove’a, Clarka, Pyatta oraz Rose Gottemoeller, podsekretarz ds. kontroli broni i bezpieczeństwa międzynarodowego Departamentu Stanu (jesienią obejmie ona stanowisko wicesekretarza generalnego NATO). Jak twierdził, udało mu się znaleźć dyskretne kanały umożliwiające dostawy broni na Ukrainę – bez bezpośredniego zaangażowania ze strony USA. Mail został wysłany z Warszawy.

Według treści wiadomości, Pakistan nieoficjalnie zaoferował sprzedanie Ukrainie 500 ręcznych wyrzutni przeciwpancernych TOW-2 oraz 8 tys. pocisków tego systemu. Dostawy miały rozpocząć się w ciągu dwóch tygodni

Jednak większe wrażenie budzi dalsza część wiadomości, w której Karber napisał, że Polacy byli chętni do tego, by rozpocząć wysyłanie na Ukrainę „dobrze utrzymanych czołgów T-72, plus kilkuset samobieżnych dział i haubic kal. 122 mm, wraz z obfitą ilością amunicji do obu z nich”,pochodzących z czasów sowieckich.Karber zaznaczył, że najpewniej sprzedaży takiego uzbrojenia nikt by nie zauważył, ponieważ jego zdaniem ta stara broń „praktycznie nie różni się od tej na Ukrainie”.

Jednak jak podkreślił Karber, zarówno Polska jak i Pakistan nie rozpoczną żadnych dostaw bez nieformalnej zgody ze strony USA. Ponadto, Warszawa chciała od NATO otrzymać, w zamian za wysłane na Ukrainę uzbrojenie, najnowocześniejszą broń. Szef Potomac Foundation alarmował adresatów, że „czas się skończył”, a bez natychmiastowej pomocy ukraińska armia załamie się w ciągu miesiąca. W odpowiedzi gen. Breedlove napisał „mocne”i zadeklarował, że może „coś z tego puścić dalej”, ale „dokładnie wytrze odciski palców”.

Warto zaznaczyć, że tydzień po wysłaniu maila, 23 lutego, Karber wraz z innym ważnym przedstawicielem władz Potomac Foundation, Philipem Petersenem spotkał się w siedzibie Biura Bezpieczeństwa Narodowego z ówczesnym zastępcą szefa BBN, Zbigniewem Włosowiczem. W spotkaniu uczestniczyli również przedstawiciele Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, w tym obecny wiceminister obrony i były szef NCSS, Tomasz Szatkowski.

W marcu Karber po raz kolejny udał się do Warszawy. Jak powiedział Breedlove’owi, chciał skonsultować z „czołowymi przedstawicielami partii rządzącej [chodzi o PO – red.]”potrzebę „cichych dostaw amunicji artyleryjskiej i przeciwpancernej na Ukrainę”. Jak pisaliśmy, w kwietniu 2015 gen. Clark publicznie wywierał presję na Polaków. aby przekazali broń Ukrainie.

W październiku 2015 roku Karber był specjalnym gościem Forum Ekonomicznego w Krynicy, gdzie podczas swojego wystąpienia podkreślał konieczność wysyłania broni na Ukrainę.

Przeczytaj także: Amerykański analityk wojskowy: wielka rosyjska ofensywa może ruszyć w najbliższych tygodniach

Biały Dom i Kancelaria Niemiec

Działania, które w porozumieniu z Breedlovem prowadził Karber, nie doprowadziły jednak do konkretnych działań. Ku wielkiej irytacji ich obu, a także gen. Clarka. Karber skarżył się, że to grupa prezydenckich doradców Obamy z Narodowej Rady Bepieczeństwa „spowalnia sprawy”.Gen. Clark wskazał zaś palcem bezpośrednio na Biały Dom, pisząc: „nasz problem jest wyżej niż Departament Stanu”. Warto dodać, że Karber publicznie krytykował także prof. Johna Mearsheimera, znanego politologa, który zdecydowanie argumentował za tym, żeby nie wysyłać broni na Ukrainę. Wspólnie z gen. Wesley Clarkiem Karber jest autorem raportu dotyczącego konfliktu w Donbasie, który prezentowany był m.in. w Polsce. W nim również podkreślano konieczność wysyłania broni na Ukrainę.

Przeczytaj: John Mearsheimer: Nie dozbrajajcie Ukrainy

W artykule na łamach ‘Der Spiegel” opisano także, że “siatka Breedlove’a” miała oko także na niemieckie władze. W kwietniu gen. Clark napisał do niego i Nuland, że bułgarski prezydent Plewneliew dawał do zrozumienia, że „jest problem z nastawieniem Niemiec”,dotyczący ich „sfery wpływu”.W mailach przedstawiano działania Berlina ws. Ukrainy jako gotowość do dania Rosji wolnej ręki.

„W celu wywołania nacisku na pożądane dostawy broni, Clark i Karber zaczęli rysować czarne scenariusze”– pisze gazeta. Clark wieszczył m.in. że jeśli Zachód opuści Ukrainę, to zachęci tym Chiny do zwiększenia swojej strefy wpływu na Pacyfiku. Obaj grozili także możliwością rozpadu NATO, czemu miałoby zapobiec wysyłanie Kijowowi broni. Gdy na początku listopada 2014 roku Clark alarmował po spotkaniu z prezydentem Ukrainy i jego doradcami, że z końcem miesiąca nastąpi wielka rosyjska ofensywa, gen. Breedlove zapewniał, że natychmiast się na skupi. Krytykował przy tym fakt, że władze Niemiec z rezerwą podchodziły do doniesień niemieckiego wywiadu BND. Z maili wynika również, że cała grupa obawiała się, że Kongres zmniejszy liczbę wojsk USA stacjonujących w Europie.

Alarmujące maile z Ukrainy konsekwentnie wysyłał również Karber, który co najmniej kilka razy udawał się tam w ramach misji obserwacyjnych – w tym także na froncie. Na jego informacjach opierała się także amerykańska ambasada w Kijowie. W 2014 roku spędził Boże Narodzenie wspólnie z batalionem ochotniczym Dnipro-1, pisząc o nim bardzo pozytywnie. Według „Spiegla” nie ma tam jednak wzmianek, że formacja ta jest finansowana przez oligarchę Ihora Kołomojskiego, zaś wśród ochotników znajdują się ukraińscy nacjonaliści i neobanderowcy.

„Kontrowersyjna postać”

Gazeta opisuje Karbera bardzo krytycznie, nazywając go „bardzo kontrowersyjną postacią”. Przypomniano, że w latach 80. XX wieku, jako długoletni pracownik BDM, był uznawany za jednego z najostrzejszych „jastrzębi”. Wytknięto mu także wpadkę z 1985 roku, gdy w wyniku niepoprawnego przetłumaczenia rosyjskich dokumentów ostrzegał oficjalnie przed rychłym atakiem sowietów na Zachód. Podobnie jak sytuację, gdy przekazał amerykańskim senatorom fotografie, które otrzymał od Ukraińców,w tym dowódców batalionów Donbas i Dnipro-1, będących jednocześnie deputowanymi (zaznaczmy – było to tuż przed jego wyjazdem do Europy, w tym do Polski). Miały one przedstawiać rosyjskie wojska na Ukrainie. Okazało się, że były to zdjęcia z rosyjskiej ofensywy w Gruzji z 2008 roku. Pominięto jednak, że Karber był jednak cenionym ekspertem w zakresie bezpieczeństwa narodowego. Był m.in. doradcą brytyjskiej premier Margaret Thatcher. Kilka lat temu jego nazwisko trafiło zaś na czołówki gazet w USA, gdy kierowany przez niego zespół studentów opracował raport nt. chińskich rakiet balistycznych magazynowanych w tajnych tunelach na terytorium Chin.

Według „Spiegla”, już w listopadzie 2014 roku Breedlove musiał zdawać sobie sprawę, że Karber „stąpa po kruchym lodzie”. Po tym, jak jego informator przesłał mu informację o tym, że separatyści chwalą się posiadaniem taktycznej głowicy nuklearnej odpalanej z moździerza samobieżnego 2S4 Tulipan (choć Karber sam uznał tę informację za dziwną). Z jakiegoś względu Breedlove w dalszym ciągu polegał jednak na jego raportach.

Jak czytamy w artykule, Karber w rozmowie potwierdził autentyczność korespondencji, tłumacząc pewne nieścisłości subiektywnością bezpośredniej obserwacji sytuacji. W rozmowie z dziennikarzami zaznaczył również, że „podczas 170 dni spędzonych na froncie, nigdy nie spotkałem żadnego niemieckiego wojskowego czy oficjela, który bezpośrednio obserwowałby konflikt”.

Berlin wciąż niespokojny

Gazeta podkreśla, że ujawniona korespondencja “była czytana w Berlinie z wielkim zainteresowaniem”, zaś w 2015 roku w Kancelarii Angeli Merkel mówiło się o „niebezpiecznej propagandzie” gen. Breedlove’a. Przedstawiciel niemieckiego MSZ powiedział dziennikarzom, że na szczęście „wpływowe głosy konsekwentnie orędowały przeciwko wysyłaniu broni śmiercionośnej na Ukrainę”.Na koniec zaznaczono, że odejście gen. Breedlove ze stanowiska głównodowodzącego siłami NATO w Europie w maju tego roku, nie uspokoiło nastrojów w niemieckim rządzie. Zauważono, że Obama, będący przeciwnikiem dozbrajania Ukrainy, wkrótce odejdzie ze stanowiska, a jego możliwa następczyni, Hillary Clinton, jest uznawana za zwolennika twardej postawy względem Rosji. Ponadto, w tym kontekście Victoria Nuland jest wskazywana jako potencjalna następoczyni Johna Kerry na stanowisku Sekretarza Stanu.

Jak pisaliśmy wcześniej, Przedstawiciele rządów Polski i Ukrainy podpisali podczas warszawskiego szczytu NATO porozumienie ws. współpracy wojskowej i technicznej. Umowa dotyczy m.in. dostaw uzbrojenia na Ukrainę. 19 lipca Rafał Wolski z Ambasady RP na Ukrainie potwierdził podczas konferencji międzynarodowej dot. wyników szczytu NATO w Warszawie odnośnie Ukrainy, żeumowa podpisana podczas szczytu przez szefów resortów obrony Polski i Ukrainy przewiduje dostawy broni i sprzętu wojskowego na Ukrainę.

Na podstawie Der Spiegelopracował Marek Trojan

32 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

      • manetekelfares
        manetekelfares :

        Czy są lokajami? Nie wiem, ale wiem, że jest takie przysłowie: „po owocach ich czynów poznacie ich”. Ani kukizowcy, ani monarchiści, ani korwinowcy, ani narodowcy póki co przy władzy nie są i nie byli , więc chyba trudno to ocenić. Przy władzy byli i platfusy i spadkobiercy komuny w postaci sldowców, i wiem, że byli. Teraz przy władzy są pisiory i wszyscy widzimy, że wpierdolą Polskę w najgorsze banderowskie gówno, byle tylko jankes ich po dupciach pogłaskał. Zatem na razie widzimy , po owocach poznajemy pisiaków, a nie innych.

  1. costner
    costner :

    Ciekawy artykuł, dziękuję za przetłumaczenie.
    Dla mnie najciekawszy jest ten fragment: „Karber (na którego informacjach opierała się także amerykańska ambasada w Kijowie), w 2014 roku spędził Boże Narodzenie wspólnie z batalionem ochotniczym Dnipro-1, pisząc o nim bardzo pozytywnie. Według „Spiegla” nie ma tam jednak wzmianek, że formacja ta jest finansowana przez oligarchę Ihora Kołomojskiego, zaś wśród ochotników znajdują się ukraińscy nacjonaliści i neobanderowcy”. Czyli Kołomyjski, banderowcy i Karber i mamy wszystko w temacie: takie samo judzenie, jak u nas robi szechter.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ihor_Ko%C5%82omojski ::: Ihor Kołomojski, ukraiński biznesmen, magnat mediowy, właściciel klubu piłkarskiego, działacz społeczności żydowskiej na Ukrainie, od 2008 prezes Zjednoczonej Wspólnoty Żydowskiej w kraju. Posiada potrójne obywatelstwo: ukraińskie, izraelskie i cypryjskie, czyli kosmopolita, najczęściej przebywa w Szwajcarii.
    Tak samo judzą i podżegają do wojny, jak u nas.

  2. gan
    gan :

    No i co? Parę dni temu obstawiałem, że poszedł pozakulisowy deal na szczycie NATO i kolejny element, który pasuje do mojej układanki. Zapłatą za dostawy dla Ukrainy miał być amerykański batalion pod amerykańskim dowództwem w Polsce. Typowe zagranie win-win: wy się chwalicie, że dzięki waszym zabiegom będzie stacjonował batalion, my mamy zagwarantowane, że ukraiński dłużnik z mapy nie zniknie. Tak się robi geopolitykę. I nie piszcie, że USA są „be” a Rosja „cacy”. Gdyby Rosja miała taką siłę polityczną jak USA – robiłaby to samo co oni.

        • poznaniak74
          poznaniak74 :

          A od kiedy to sprawna dyplomacja opiera się na „obnażaniu” wobec wszystkich dookoła czyli na „projekcjach siły”? Mnie się zawsze wydawało ze sprawni dyplomaci to tacy którzy załatwiają wszystko 'cicho oraz bez rozgłosu” i nie przesyłają supertajnych dokumentów państwowych zwykłą pocztą mailową…

          • gan
            gan :

            „(…) Polacy nie umieją sobie dać rady z pojęciem: siła polityczna. Na pojęcie to składają się różne elementy, jak wielkość państwa, jego geograficzne położenie, bogactwo jego mieszkańców, wydajność przemysłu wojennego, ilość rekruta, właściwe sojusze polityczne, ilość kalorii w mózgach sztabów wojskowych i dyplomatycznych itd., itd. Dopiero podsumowanie tych wszystkich elementów składa się na siłę polityczną. ” Cat Mackiewicz.

        • jazmig
          jazmig :

          @Gan Rosja może zlikwidować problem banderyzmu na Ukrainie w ciągu kilku dni, a USA nawet nie zdąży pierdnąć. Najwyżej nałożą jakieś sankcje, którymi Rosjanie mało się przejmują.

          Oni tolerują obecną sytuację dlatego, że jest ona dla Rosji wygodna. Gdyby tylko doszły poważniejsze dostawy broni do Ukrainy, to Rosja dozbroi powstańców, którzy znowu dadzą po tyłkach banderowcom, najwyżej nowa linia frontu będzie na zachód od obecnej i będzie Mińsk III.

  3. zefir
    zefir :

    Za panowania poprzedniego PO-PSL-owskiego rządu,pomimo posiadania Ukraińca jako ministra obr,narodowej (Siemoniak),pomimo doradzania w MON-ie takich typów jak bratanek morderczego banderowca (J.Onyszkiewicz),pomimo buszowania w Sejmie Tymów i jego banderkolumny,Polska nie dała się wkręcić dowódcy NATO i jego usmańskim klakierom w jawną dostawę UPAdlinie polskiej śmiercionośnej broni ciężkiej.Wtedy obserwatorom tych gierek wydawało się,że gorzej dla Polski już nie może być.Jakież to były złudzenia.Nikt nie przewidywał przecież,że szefem MON zostanie arcyrusofob,arcybanderofil,oszołom Antoni Macior,który przy pierwszej nadarzającej się okazji podpisał z banderowską UPAdlliną umowę na dostawy polskiej broni ciężkiej dla tego wrogiego Polsce organizmu pseudopaństwowego.Nie znamy umownych warunków dostaw,harmonogramu,rzeczowej specyfikacji dostaw i znać ich nie będziemy.Z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć można,że dostawy umowne realizowane będą niemal za frico.Wystarczy przecież przed wysyłką protokolarnie przecenić wartość sprzętu poniżej połowy wartości złomu i Antoś jest kryty.

  4. krok
    krok :

    Kiedy konflikt na Donbasie był w najcięższej fazie, przez moją miejscowość codziennie przejeżdżało po kilka składów pociągów wypełnionych sprzętem wojskowym. Trwało yo przez kilka miesięcy. Sprzęt nie był nowy, to stare armaty, pojazdy i stare czołgi. Wszystkie składy szły na wschód. Ja nie mam wątpliwości, że Polska oddała ukrainie sprzęt wojskowy ogromnej wartości, nie chodzi o wartość bojową. Przypuszczam, że to sprzęt, który nie był używany już przez Polską Armię i stał na magazynach tysiącami sztuk. Pomnę tylko, że mam znajomego, który pracował w wojsku jako przełożony mechaników. Jak mówił z żołnierzami, jak naprawił cały sprzęt brygady, to szef był bardzo zdziwiony, że w ogóle takie pojazdy posiadają. Stąd wiem, że na magazynach stoją tysiące sztuk, które w ogóle od lat, dziesiątek lat nie jeżdżą. Teraz zapewne są na ukrainie. Pomagamy diabłu przygotować swoje piekło.

  5. polakmaly23
    polakmaly23 :

    Jest mi wstyd za Polski rzad ze wspiera ten banderowski kraj . Daje pienidze , dozbraja i kształci przyszltch banderowcow. Gdy kosci Moich Pomordownych Rodakow Dzieci ,Kobiet Meższczyzn leza bezimiennych grobach . Nie moge pogodzic sie z tym ze nastepna grupa „Polskich” politykow brata sie z potomkami zbrodniarzy i chce zapomniec o Polakach z Kresow !

    http://www.wykop.pl/link/2732341/jezeli-zapomnimy-o-nich-pelny-film-nie-znajdziecie-go-nigdzie-jest-kasowany/