Polska prowadzi z Ukrainą rozmowy na temat dostaw broni. „Na dzień dzisiejszy” nie rozważa natomiast wysłania na Ukrainę swoich żołnierzy – powiedział „Dziennikowi Gazecie Prawnej ” szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch.

W opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla „DGP” Paweł Soloch został zapytany, jak Polska pomaga Ukrainie w sytuacji zagrożenia rosyjską inwazją. Szef BBN odpowiedział, że kwestia wsparcia dla Ukrainy była przedmiotem dwudniowych konsultacji prezydentów Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełeńskiego, które odbyły się w minionym tygodniu w Wiśle.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8487.32 PLN    (38.57%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Popłynął z nich jednoznaczny sygnał o wsparciu euroatlantyckich aspiracji Ukrainy. W razie rosyjskiej inwazji jesteśmy gotowi na inne działania pomocowe w ramach tzw. koalicji chętnych na forum NATO. Ukraińcy potrzebują uzbrojenia i rozmowy na ten temat również prowadzimy” – powiedział Paweł Soloch.

Szef BBN odmówił ujawnienia szczegółów rozmów na temat dostaw broni na Ukrainę. Wskazał jedynie, że sprawa ta jest analizowana i rozważana, a rozmowy odbywają się różnych szczeblach z wiodącą rolą MON.

Soloch odmówił także odpowiedzi na pytanie, czy żołnierze polskich sił specjalnych przebywają obecnie w ukraińskich regionach położonych bliżej Rosji. Przypomniał tylko o misjach treningowych na poligonie w Jaworowie, tuż przy granicy z Polską, prowadzonych wspólnie z Amerykanami i Kanadyjczykami. Zaznaczał, że „Ukraińcy nie oczekują dziś pojawienia się dodatkowych żołnierzy z innych krajów” i „na dzień dzisiejszy” nie ma też tematu wysłania na Ukrainę polskich żołnierzy.

Pytany o możliwy napływ uchodźców z Ukrainy w razie wybuchu wojny, wskazał, że taki wariant jest brany pod uwagę i są prowadzone pewne przygotowania. „Mamy pewną liczbę miejsc w ośrodkach dla cudzoziemców i jesteśmy oczywiście w stanie stworzyć dodatkowe” – mówił Soloch. Jego zdaniem ponad milion obywateli Ukrainy przebywających obecnie w Polsce mogłoby „udzielić wsparcia rodakom, odciążając w pewnym stopniu struktury państwa”. Jednocześnie wzywał, by nie wzbudzać „niepotrzebnej paniki”. Przypominał, że „po rosyjskiej agresji w 2014 r.” do takich migracji nie doszło.

CZYTAJ TAKŻE: NYT: Polska bazą wypadową dla ukraińskich partyzantów w razie inwazji Rosji na Ukrainę

Kresy.pl / gazetaprawna.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz