Ministerstwo obrony Rosji, powołując się na „ochronę prawdy historycznej” opublikowało a specjalnej stronie internetowej dotyczącej paktu Ribbentrop-Mołotow zestaw dokumentów archiwalnych z czasów II wojny światowej. Wyraźnie mają one wspierać tezę Kremla, według której w 1939 roku sowieckiej agresji nie było, a Polska, podobnie jak III Rzesza, była „zagrożeniem dla ZSRR”.

Rosyjskie ministerstwo obrony uruchomiło nową stronę internetową Pakt1939.mil.ru, na której opublikowano zestaw dokumentów archiwalnych z czasów II wojny światowej. Jak wskazuje nazwa strony, dotyczy ona tematyki związanej z paktem Ribbentrop-Mołotow, który został podpisany 80 lat temu w Moskwie. Resort twierdzi, że celem publikacji jest „ochrona prawdy historycznej”.

Przeczytaj: Skandaliczny film rosyjskiego MSZ próbuje usprawiedliwiać zawarcie paktu Ribbentrop-Mołotow [+VIDEO]

Czytaj także: IPN o próbach rehabilitacji paktu Ribbentrop-Mołotow przez Rosję: to próba fałszowania historii

Zamieszczone na stronie dokumenty pochodzą ze zbiorów Archiwum Centralnego ministerstwa obrony Rosji. Wśród nich znajduje się m.in. opis operacji bojowych sił niemieckich w Polsce we wrześniu 1939 roku, sporządzony przez gen. Hermanna Boehme. Był on wówczas jednym z dowódców w 2. Korpusie Armijnym Wehrmachtu, zaś w 1945 roku został wzięty do niewoli przez Armię Czerwoną. Gen. Boehme opisuje przygotowania bojowe sił niemieckich do ataku na Polskę, a także walki o Warszawę i Twierdzę Modlin. Zamieszczony przez Rosjan dokument to skan maszynopisu rosyjskiego tłumaczenia jego relacji, który jednak jest trudny do odczytania z powodu jakości czcionki.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Na stronie zamieszczono też odręczną notatkę służbową, wzgl. raport szefa Sztabu Generalnego Armii Czerwonej Borisa Szaposznikowa z 24 marca 1938 roku, adresowanej do ludowego komisarza obrony ZSRR Klimenta Woroszyłowa. Szaposznikow ocenia, jakim zagrożeniem militarnym dla Związku Sowieckiego mogą być poszczególne państwa, w tym Polska. Nasz kraj został, podobnie jak Niemcy, określony mianem „najbardziej prawdopodobnego przeciwnika”.

„ZSRR musi być przygotowany do walki na dwa fronty: na zachodzie przeciwko Niemcom i Polsce oraz częściowo Włochom i prawdopodobnie dołączającym się do nich limitrofom oraz na wschodzie przeciwko Japonii” – pisał Szaposznikow. Według niego, Polska znajdowała się wówczas „w strefie bloku faszystowskiego, próbując zachować względną samodzielność swojej polityki zagranicznej”. Podaje też dane dotyczące potencjalnego, wspólnego ataku sił II RP i III Rzeszy na Związek Radziecki, przy czym sam przyznaje, że nie posiada „udokumentowanych danych:, a opis polsko-niemieckich planów opiera się na „prawdopodobnych przepuszczeniach”.

Wśród dokumentów są także szyfrogramy kierowane przez dowódcę Zarządu Politycznego Armii Czerwonej (oficera politycznego) Lwa Mechlisa, datowane na 21 i 26 września 1939 roku. Rosyjski resort obrony podkreśla, że Mechlis w telegramach „z różnych miast Ukrainy Zachodniej” opisywał „niepodrobiony entuzjazm”, z jakim ludność ukraińska witała wojska sowieckie, w tym m.in. „płacząc z radości”. Opisuje również przypadki rozbrajania oddziałów polskich przez miejscową ludność. Twierdzi też, że podobny entuzjazm wykazywała ludność „Zachodniej Białorusi”.

Przeczytaj: Ukraińska rebelia na Kresach we wrześniu 1939 roku

Czytaj również: Społeczeństwo ukraińskie a państwo polskie w przededniu i w czasie wojny niemiecko-polskiej.

Zobacz także: Ten sam kahał witał Niemców

Zamieszczono także wspomnienia byłego ambasadora ZSRR w Wielkiej Brytanii, Iwana Majskiego, opublikowane w 1966 roku na łamach czasopisma „Nowoje Wriemja”. Według strony rosyjskiej, dyplomata „szczegółowo opowiada o różnych zakulisowych intrygach towarzyszących wydarzeniom, które miały miejsce w Monachium i stolicach europejskich jesienią 1938 r.”.

Ministerstwo Obrony Rosji twierdzi, że zamieszczone w sieci dokumenty są publikowane są po raz pierwszy. Wyrażono przy tym przekonanie, że materiały te pozwolą na „wyrobienie sobie opinii o tym, jak i dlaczego w tak niełatwej sytuacji wojskowo-politycznej podejmowano te lub inne decyzje”. Wskazuje to, że celem Moskwy jest propagowanie wygodnej dla siebie narracji dotyczącej paktu Ribbentrop-Mołotow. Zaznaczmy, że rosyjskie ministerstwo twierdzi, że niektóre z dokumentów „zmieniają całkowicie tradycyjne wyobrażenia o nadciągającej ‘burzy’ i przyczynach podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow”. Podkreśla również, że jest to kontynuacja „działalności resortu obrony, której celem jest ochrona i bronienie prawdy historycznej, przeciwdziałanie fałszowaniu historii i próbom rewidowania rezultatów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i II wojny światowej”.

Według dziennika „Rzeczpospolita”, „Kreml zaprezentował nową <<prawdę historyczną>>, formułując kłamliwe i nieoparte na żadnych faktach zarzuty pod adresem Polski”. Dziennik zwraca uwagę na entuzjastyczne opisy w rosyjskich mediach rządowych, według których „Ministerstwo Obrony broni prawdy historycznej” i „walczy z fałszowaniem historii”. Z kolei gazeta „Krasnaja Zwiezda”, którą finansuje m.in. rosyjska armia pisała, że dokumenty ujawniono w związku z „nieobiektywnymi wypowiedziami zachodnich polityków” oraz ze „specyficznymi uroczystościami w Polsce z okazji wybuchu II wojny światowej”.

W rozmowie z „Rz” płk Igor Korotczenko, redaktor naczelny rosyjskiego czasopisma „Nacjonalna Oborona” twierdził, że II RP „szukała sojuszu z Hitlerem”, a ZSRR „nie miał wyboru”, przez co „jedyną słuszną decyzją było podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow”, żeby „odroczyć wybuch wojny z Niemcami”. Jego zdaniem, nie chodziło o rozbiory Polski, tylko o przygotowanie się do wojny z III Rzeszą.

– 17 września 1939 roku Polska już nie istniała, może mieć pretensje jedynie do swoich ówczesnych sojuszników – dodał płk Korotczenko. Należy zaznaczyć, że podobnie jak inni rosyjscy analitycy, nie chce on mówić o tajnym protokole stanowiącym załącznik paktu Ribbentrop-Mołotow, który dzielił Polskę między Niemcy i Związek Radziecki.

Przeczytaj: Holandia: pięciu ambasadorów, w tym Polski, sprzeciwia się fałszowaniu historii przez Rosję

Jak informowaliśmy, szef rosyjskich archiwów państwowych twierdzi, że za wywołanie II wojny światowej odpowiadają Polska i sojusznicy zachodni, głównie Francja i Wielka Brytania, a ich polityka uzasadniała pakt Ribbentrop-Mołotow. Taki wydźwięk ma też otwarta w Moskwie wystawa dot. początków II WŚ.

Przeczytaj więcej: Rosja usprawiedliwia pakt Ribbentrop-Mołotow. Szef Rosarchiwu: był rezultatem polityki Polski i aliantów

Kilka lat temu pakt Ribbentrop-Mołotow usprawiedliwiał też Władimir Putin, twierdząc, że ZSRR musiał zawrzeć pakt z III Rzeszą w trosce o bezpieczeństwo. Próbował przy tym przerzucać na Polskę odpowiedzialność za wybuch wojny. Z kolei szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow porównał pakt Ribbentrop-Mołotow do zajęcia Zaolzia przez Polskę. Przypomnijmy, że pakt Ribbentrop-Mołotow usprawiedliwiają też historycy białoruscy.

Zobacz: Deklaracja szefów MSZ Polski, Rumunii i krajów bałtyckich w 80. rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow

PAP / dziennik.pl / rp.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    lp :

    Kacapy najechały na nas w ’39 i żadne ich łgarstwa tego nie przykryją. Niemniej jednak gdyby rząd polski wypowiedział wojnę, a naczelny obrońca guzika od munduru dał jednoznaczny rozkaz do walki z bolszewią to nie mieli by dzisiaj pola do zaczarowywania historii.