1 czerwca 1943 roku Niemcy przeprowadzili pacyfikację wsi Sochy koło Zwierzyńca na Zamojszczyźnie. Była to jedna z najkrwawszych zbrodni popełnionych przez okupanta niemieckiego na ludności cywilnej tego regionu podczas II wojny światowej. Zginęło niemal 200 osób.
Sochy znajdowały się na obszarze objętym niemiecką polityką terroru, wysiedleń i represji wobec polskiej ludności Zamojszczyzny. Wieś leżała w pobliżu terenów leśnych, gdzie działały oddziały partyzanckie. Według przekazów historycznych powodem pacyfikacji była pomoc udzielana podziemiu, a także niewywiązywanie się przez mieszkańców z narzuconych przez Niemców kontyngentów. Bezpośrednim pretekstem miało być zabicie niemieckiego żandarma.
Rankiem 1 czerwca 1943 roku niemieckie siły otoczyły wieś. W akcji uczestniczyli funkcjonariusze gestapo, Schutzpolizei, SS oraz ukraińscy policjanci pomocniczy służący Niemcom.
Mieszkańców mordowano bez względu na wiek i płeć. Ginęli mężczyźni, kobiety, dzieci i osoby starsze. Część ofiar rozstrzeliwano na miejscu, rannych dobijano, a zabudowania podpalano.
Po wycofaniu się oddziałów pacyfikacyjnych z wioski nad Sochy nadleciały niemieckie samoloty. Wieś została zbombardowana i ostrzelana z broni maszynowej. Niemieckie lotnictwo atakowało także pola, sady i łąki, gdzie próbowali ukryć się mieszkańcy. Wskazuje się, że był to pierwszy znany przypadek użycia przez Niemców lotnictwa podczas pacyfikacji wsi na terenie okupowanej Polski.
Zbrodnia miała wyjątkowo brutalny charakter. Według relacji Niemcy dobijali rannych, strzelali do uciekających i podpalali zabudowania, w których znajdowali się ludzie. Zniszczeniu uległa niemal cała wieś. Z zabudowy ocalały jedynie trzy domy mieszkalne i dwie stodoły.
Liczba ofiar podawana jest w źródłach różnie. Najczęściej wskazuje się 183 zamordowanych, choć pojawiają się również dane mówiące o 185 lub 194 ofiarach. Wśród zabitych były całe rodziny. Zidentyfikowano około 180 zamordowanych mieszkańców.
Ofiary pacyfikacji pochowano na cmentarzu wojennym utworzonym na skraju lasu, w miejscu związanym z tragedią wsi. Sochy stały się jednym z symboli niemieckiego terroru na Zamojszczyźnie, gdzie okupant prowadził politykę wysiedleń, represji i zbiorowej odpowiedzialności wobec ludności polskiej.
Pacyfikacja wsi była częścią szerszych działań wymierzonych w mieszkańców regionu podejrzewanych o wspieranie polskiego podziemia. Zbrodnia z 1 czerwca 1943 roku pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających przykładów niemieckiej polityki terroru wobec cywilów na okupowanych ziemiach polskich.
Czytaj też: Cieszyn 1943. Atak AK, który wstrzymał niemieckie wysiedlenia na Zamojszczyźnie
Kresy.pl










