Grupa ambasadorów z pięciu krajów akredytowanych w Holandii, w tym z Polski, zaprotestowała przeciwko fałszowaniu historii przez Rosję i wybielaniu paktu Ribbentrop-Mołotow przez Moskwę.
Ambasador Polski w Holandii, Marcin Czepelak oraz ambasadorowie Litwy, Łotwy, Estonii i Rumunii napisali wspólny list, opublikowany na łamach holenderskiej gazecie “Volkskrant”. Jest to polemika z zamieszczoną w tej samej gazecie w ubiegłym tygodniu opinią ambasadora Rosji w Holandii.
Rosyjski dyplomata próbował m.in. wybielać pakt Ribbentrop-Mołotow, twierdząc, że wcale nie był taki zły, jak wszyscy go opisują. Oświadczył też, że był on koniecznością i nie można go negatywnie oceniać.
Ambasadorowie z Polski, Litwy, Łotwy, Estonii i Rumunii uznali, że takiej opinii nie można pozostawić bez komentarza. „Stanowcze ‘nie’ dla wybielania historii II wojny światowej przez Rosję i prania mózgów Europejczyków” – czytamy we wpisie, który zamieściła na portalu społecznościowym ambasada Polski w Holandii.
Firm NO to the Russian white-washing of history of #WWII and to brain-washing of EU citizens. Joint letter of ????????&??Ambassadors in today’s @volkskrant :https://t.co/KNHVPd5Oab@PolandMFA @LatviaInNL @v_purlys @ROinNL @KailiTerras
— PLinNederland (@PLinNederland) September 6, 2019
W liście dyplomatów z Polski, Rumunii i krajów bałtyckich wyrażono sprzeciw wobec rosyjskiej próby zmian faktów historycznych i wprowadzaniu w błąd opinii publicznej, szczególnie w odniesieniu do haniebnego rosyjsko-niemieckiego paktu.
Ponadto, ambasadorowie przypomnieli wspólną deklarację ministrów spraw zagranicznych swoich pięciu państw w 80. rocznicę podpisania paktu. Jak pisaliśmy, zaznaczono w nim, że to porozumienie nazistowskich Niemiec i Związku Radzieckiego doprowadziło do wybuchu II wojny światowej i skazało Europę na dziesięciolecia cierpień.
„(…) wspominamy wszystkich tych, których śmierć i złamane życie były następstwem zbrodni popełnionych w imię nazistowskiej i stalinowskiej ideologii. Ból i niesprawiedliwość nigdy nie zostaną zapomniane. My będziemy pamiętać” – czytamy w deklaracji.
„Przypominanie i upamiętnianie minionych nieszczęść daje nam wiedzę i siłę, by sprzeciwić się tym, którzy starają się wskrzesić lub oczyścić te ideologie z ciążących na nich zbrodni i win. Pamięć o ofiarach zobowiązuje nas do promowania sprawiedliwości historycznej poprzez kontynuowanie badań i podnoszenie publicznej świadomości spuścizny totalitarnej na kontynencie europejskim” – napisali ministrowie.
Jak informowaliśmy, szef rosyjskich archiwów państwowych twierdzi, że za wywołanie II wojny światowej odpowiadają Polska i sojusznicy zachodni, głównie Francja i Wielka Brytania, a ich polityka uzasadniała pakt Ribbentrop-Mołotow. Taki wydźwięk ma też otwarta w Moskwie wystawa dot. początków II WŚ.
Przeczytaj więcej: Rosja usprawiedliwia pakt Ribbentrop-Mołotow. Szef Rosarchiwu: był rezultatem polityki Polski i aliantów
Kilka lat temu pakt Ribbentrop-Mołotow usprawiedliwiał też Władimir Putin, twierdząc, że ZSRR musiał zawrzeć pakt z III Rzeszą w trosce o bezpieczeństwo. Próbował przy tym przerzucać na Polskę odpowiedzialność za wybuch wojny. Z kolei szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow porównał pakt Ribbentrop-Mołotow do zajęcia Zaolzia przez Polskę. Przypomnijmy, że pakt Ribbentrop-Mołotow usprawiedliwiają też historycy białoruscy.
Interia.pl / Kresy.pl






























